Nowy numer 3/2021 Archiwum

Szlak z treścią

Czy można połączyć wypoczynek, zwiedzanie i literaturę? Świętokrzyski szlak literacki przenosi nas w świat kronikarzy, literatów i poetów.

To już ostatnia nasza wyprawa. Czas zacząć myśleć o nauce i szkole. Dlatego zapraszamy na szlak literacki, czyli w podróż inspirowaną życiem znanych czy też dopiero odkrywanych pisarzy związanych z ziemią świętokrzyską. – Świętokrzyski szlak literacki to jeden z najdłuższych szlaków tematycznych naszego regionu. Dlatego warto wybrać się na niego samochodem. Natomiast jeśli chcemy odwiedzić najbliższe miejsca związane z życiem i działalnością literacką różnych pisarzy, możemy tak zaplanować naszą wyprawę, by wyruszyć na nią rowerem. Tak można zwiedzić na przykład miejsca związane z Witoldem Gombrowiczem czy Wiesławem Myśliwskim blisko Sandomierza – opowiada Cezary Jastrzębski, świętokrzyski regionalista. Czymś, co może nas zaskoczyć, jest duża liczba pisarzy, poetów, kronikarzy i literatów, których życie związane było z tym regionem.

Dziejopisarze

– Wyprawę najlepiej rozpocząć od niemal początków polskiego piśmiennictwa, czyli od Wincentego Kadłubka, którego życie było ściśle związane z Sandomierzem i Jędrzejowem. Warto udać się więc na początek do Karwowa koło Włostowa, miejsca urodzenia Wincentego. Według tradycji, w miejscu, gdzie stał jego rodzinny dom, wybiło źródełko. Współcześnie stoi tu poświęcona mu kaplica i przybywa wielu pielgrzymów, gdyż woda ze źródełka, które nadal bije, ma właściwości zdrowotne – opowiada Cezary Jastrzębski. Kolejnym miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić, wędrując śladami Mistrza Wincentego, jest Sandomierz. To właśnie w tutejszej kolegiacie uzyskał godność prepozyta kapituły kolegiackiej. Przy kolegiacie założył szkołę parafialną, w której sam był wykładowcą. Wincenty Kadłubek jest autorem „Kroniki polskiej” napisanej po łacinie na prośbę księcia Kazimierza II Sprawiedliwego. – Na pamiątkę związków Wincentego Kadłubka z Sandomierzem wystawiono jego figurę, która stoi przy podejściu do katedry od strony zamku. To właśnie bł. Wincenty w Sandomierzu wprowadził zwyczaj palenia wiecznej lampki przed Najświętszym Sakramentem. Był jednym z najbardziej oświeconych umysłów ówczesnej Polski. Dzięki swojej wiedzy i pobożności został biskupem krakowskim w 1208 r. Był pierwszym biskupem wybranym przez kapitułę, a nie w drodze nominacji władcy – dodaje C. Jastrzębski. Szukając śladów Mistrza Wincentego, musimy udać się także do Jędrzejowa, do miejscowego klasztoru cystersów, gdzie spędził ostatnie lata życia po złożeniu rezygnacji z urzędu biskupa. Najprawdopodobniej to właśnie tutaj dokończył pisanie kroniki. – Na ziemi świętokrzyskiej swoje ślady pozostawił także inny dziejopis – Jan Długosz. Pierwsze nauki pobierał w szkole parafialnej w Nowym Korczynie, gdzie jego ojciec był starostą. I choć większość życia spędził w Krakowie (tam pisał swoje „Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego”), to jednak i w naszym regionie pozostały po nim pamiątki. Są to między innymi ufundowany w Wiślicy dom dla kanoników i wikariuszy oraz piękna dzwonnica wiślicka. W Sandomierzu z kolei ufundował dom dla mansjonarzy, czyli duchownych posługujących w kolegiacie. Dziś mieści się w nim Muzeum Diecezjalne – opowiada regionalista. Niezwykłą wartość ma także napisana przez Długosza „Księga uposażeń diecezji krakowskiej”. („Liber beneficiorum...”), w której opisuje wiele kościołów obecnie należących do diecezji sandomierskiej, a które w XV wieku były częścią rozległej diecezji krakowskiej.

Intrygujący autorzy

Ciekawa może okazać się także podróż do miejsc związanych z życiem i działalnością jednego ze współczesnych polskich literatów – Witolda Gombrowicza. Niemal całe dzieciństwo i młodość spędził w naszym regionie, gdzie można odwiedzić miejsce jego urodzenia, kościół, w którym został ochrzczony, czy miejsce spoczynku jego najbliższych. – Mało kto wie, że dzisiejsza potoczna nazwa części miejscowości Doły Biskupie określana jako Witulin ma odniesienie właśnie do rodziny Gombrowiczów. Nad rzeką Świśliną do dziś możemy zobaczyć ruiny dawnej fabryki tektury „Witulin”, którą wybudował ojciec pisarza Jan Gombrowicz. Nazwa zakładu pochodzi od zdrobnienia imienia syna Witolda. Fabryka miała stanowić zabezpieczenie finansowe dla syna. Niestety, ten prawdopodobnie nigdy nie odwiedził tego miejsca, choć istnieje legenda, że pewnego razu młody Witold przebywał w fabryce zarządzanej przez rodziców; podczas tego pobytu miał wpaść do kanału odprowadzającego wodę. Na pamiątkę szczęśliwego ocalenia syna rodzice postawili obok fabryki obelisk, na którym nie umieszczono żadnego napisu, co miało symbolizować nieuwagę państwa Gombrowiczów podczas sprawowania opieki nad synem – opowiada C. Jastrzębski. Fabryka funkcjonowała jeszcze w latach powojennych, ale pod zarządem państwa. Po jej upadku miało być zorganizowane jedyne w świecie muzeum pisarza, ale skończyło się na planach. Dziś w Witulinie można oglądać tylko ruiny po Gombrowiczowskiej fabryce. – Z Witulina warto udać się do miejscowości Małoszyce, gdzie urodził się późniejszy pisarz, a przy okazji zwiedzić niezwykle interesujący kościół we Wszechświętych, gdzie Gombrowicz został ochrzczony – dodaje regionalista. Sam Sandomierz był miejscem natchnienia dla wielu pisarzy, w tym Jarosława Iwaszkiewicza, który darzył dużym sentymentem miasto i okolicę. Przyjeżdżał do Sandomierza rokrocznie już od początku lat 20. i w czasie wielotygodniowych pobytów powstała znaczna część jego dorobku literackiego. Miał tutaj stały azyl sandomierski, a nawet marzył o tym, by na stałe tu osiąść. Najczęściej mieszkał tuż obok bazyliki przy ulicy Katedralnej 5. – Temu miastu poświęcił liczne utwory prozatorskie, dramaturgiczne i poetyckie, m.in. szereg pięknych wierszy zebranych w albumie „Sandomierz” – dodaje C. Jastrzębski. Kolejnym, kontrowersyjnym autorem, którego ślady możemy znaleźć na szlaku literackim, jest futurysta Bruno Jasieński, związany z Klimontowem. – Warto także odwiedzić miejsca powiązane z żyjącym pisarzem Wiesławem Myśliwskim urodzonym w Dwikozach. To właśnie spod jego pióra wyszła powieść „Ucho igielne”, do której inspirację znalazł w wąskiej zabytkowej bramie w średniowiecznych murach obronnych Sandomierza – podkreśla C. Jastrzębski.

Miejsca z inspiracją

Planując przejazd szlakiem literackim po Świętokrzyskiem, nie możemy zapomnieć o odwiedzeniu miejsc związanych z największym piewcą historii i piękna tego regionu. – Można by powiedzieć, że Stefan Żeromski nasiąknął Świętokrzyskiem za młodu. Urodził się w czasie powstania styczniowego w Strawczynie koło Kielc. Jego ojciec był powstańcem. Schwytany i wydany władzom wojskowym, zdołał uciec i ukrywał się. Te osobiste wydarzenia znajdują odzwierciedlenie w fabule powieści „Wierna rzeka”. Niełatwe doświadczenia z lat szkolnych, które spędził w gimnazjum w Kielcach, i zrusyfikowana szkoła dostarczyły pisarzowi wielu wspomnień, wykorzystywanych w późniejszych utworach, takich jak „Syzyfowe prace” – opowiada Cezary Jastrzębski. Po stracie rodziców Żeromski bardzo często odwiedzał liczną rodzinę w okolicach Sandomierza, co miało odbicie w kolejnych utworach. W czasach studenckich odwiedzał matkę chrzestną, Teklę z Kartelów Trepkową, mieszkającą w Chobrzanach. Odwiedzał także pobliskie miejscowości: Dmosice, Koprzywnicę, Klimontów czy Sulisławice. – W Dmosicach poznał Helenkę Pancerównę, do której zapałał gorącą miłością; zamierzał się z nią ożenić i osiąść na wsi. Później uczucie osłabło, plany się zmieniły. O tej młodzieńczej miłości jednak nie zapomniał i uwiecznił ją m.in. w postaci Heleny w „Popiołach”. W tej powieści opisuje także malownicze wąwozy wokół miejscowości Tarniny, które nawiązują do odwiedzanych często Chobrzan – wyjaśnia C. Jastrzębski. Żeromski pisał do swojego przyjaciela, regionalisty Aleksandra Patkowskiego: „Sandomierskie – wyżyna między Koprzywnicą, Chobrzanami, Klimontowem – to dla mnie ogród szczęścia, gdyż tam przeżyłem najmilsze lata młodości”. Dlatego warto odwiedzać ten „ogród szczęścia”, poznawać go i zachwycać się nim.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama