Nowy numer 49/2020 Archiwum

Śladami bohaterów

Byli wspaniałymi rycerzami, powstańcami, pierwszymi legionistami Piłsudskiego, żołnierzami Armii Krajowej. Ich ślady mamy niemal na wyciągnięcie ręki.

Wakacyjny wypoczynek można połączyć z poznawaniem historii, miejsc, postaci i wydarzeń z nimi związanych. Można uczyć się historii, niemal jej dotykając. W naszym wakacyjnym wędrowaniu wyruszamy dziś na szlak, by odszukać ślady bliskich nam bohaterów.

Rycerskie dzieje

Odwiedzając sandomierski kościół św. Jakuba, możemy nie tylko podziwiać wspaniale zachowany romański styl budowli, ale znaleźć również ślady pobytu tutaj rycerzy krzyżowców. Wewnątrz świątyni przy jednym z filarów w posadzce znajdują się płyty nagrobne z wyrytym wizerunkiem miecza. Na jednej z nich obok wizerunku miecza widnieje jeszcze dodatkowy atrybut, laska pielgrzymia. Tak ozdobione płyty nagrobne najprawdopodobniej wskazują na pochowanych tutaj rycerzy, którzy towarzyszyli Henrykowi Sandomierskiemu w wyprawie krzyżowej. Książę Henryk, urodzony ok. 1130 r., był przedostatnim synem księcia Bolesława Krzywoustego i Salomei z Bergu. Będąc zakładnikiem na dworze króla niemieckiego Konrada III Hohenstaufa, poznał krzyżowców i zapragnął zostać jednym z nich. Marzenie zrealizował w 1153 roku. Wyprawił się do Ziemi Świętej wraz z pocztem rycerzy pochodzących głównie z księstwa sandomierskiego. – Po powrocie z krucjaty dokonał kilku fundacji. Obecnie historycy skłaniają się do hipotezy przyjmującej, że jedną z nich był przeddominikański kościół św. Jakuba w Sandomierzu. Niestety, brak twardych dowodów w postaci zachowanych dokumentów czy innych przekazów pisanych. Podobne hipotezy fundacyjne dotyczą także nieistniejącej już, a zachowanej jedynie na poziomie fundamentów romańskiej świątyni pw. św. Maurycego w Zawichoście – opowiada Cezary Jastrzębski. Szukając dalej śladów średniowiecznych rycerzy, możemy udać się do opatowskiej kolegiaty św. Marcina. – Również w fundacji tej świątyni zauważamy obecność rycerzy templariuszy lub joannitów. Ciekawą informację przekazał w swoim Liber beneficiorum Jan Długosz, zapisując, że w portalu głównym świątyni znajdowała się uszkodzona rzeźba przedstawiająca zakonnych rycerzy, których powiązał on z templariuszami. Jednak kogo przedstawiały owe posągi, kto fundował i dla kogo opatowską kolegiatę? Odpowiedź na te pytania pozostaje nadal w sferze tajemnic – dodaje C. Jastrzębski. Ślady kolejnego wspaniałego rycerza ziemi sandomierskiej, Zawiszy Czarnego, znajdziemy w niedalekim Garbowie, skąd pochodził, gdzie spędził dzieciństwo i młodość. – Prawdopodobnie to właśnie Zawisza z Garbowa w bitwie pod Grunwaldem uratował królewski sztandar, gdy wyrwano go z ręki Marcina z Wrocimowic. Zawisza zasłynął także zwycięstwem na turnieju rycerskim w Perpignano, gdzie zmierzył się z Janem Aragońskim. W walce na kopie Polak zwyczajnie wysadził Aragończyka z końskiego siodła. Odtąd Zawisza stał się najznamienitszym rycerzem średniowiecznej Europy – dodaje. W Garbowie znajdziemy izbę pamięci poświęconą jego życiu, działalności dyplomatycznej i rycerskiej.

Powstańczym szlakiem

Na naszych ziemiach znajdziemy dużo pamiątek po powstańcach z 1863 r. Pierwszym przystankiem na historycznym szlaku związanym z powstaniem styczniowym może być Muzeum Diecezjalne, gdzie przechowywane są cenne pamiątki z tego narodowego zrywu. W zbiorach znajdują się m.in. proporzec oddziału powstańczego, klamra do pasa żołnierskiego, biżuteria patriotyczna. Niezwykle cenne są pamiątki związane z powstańcami, m.in. fajka wykonana na zesłaniu syberyjskim. Mamy też niezwykłą rzeźbę „Pius IX błogosławi Polonię”, z nadzieją na odzyskanie upragnionej wolności. Niezwykłym szlakiem po miejscach bitew i mogił powstańczych możemy przejść ze Słupczy do Sandomierza. Na tej trasie organizowany jest coroczny Marsz Puławiaków. – Jest to szlak bitewny grupy młodzieży szkół puławskich, która podjęła wezwanie do walki o wolność zniewolonej ojczyzny. Po pierwszych sukcesach część powstańców ruszyła w kierunku obozu Langiewicza, stacjonującego w Wąchocku, zaś druga grupa wyruszyła drogą ku Sandomierzowi. To właśnie ich 8 lutego 1863 r. pod Słupczą zaatakował oddział Moskali. Mimo bohaterskiej postawy wielu powstańców, oddział został rozbity. W bitwie zginęło 28 powstańców, których pochowano na cmentarzu w Górach Wysokich, część rannych została zabita przez Moskali w Dwikozach. W oddziale Puławiaków walczył także Adam Chmielowski – św. Brat Albert, wówczas 18-letni uczeń szkoły w Puławach, który po przegranej bitwie przedostał się z kilkunastoma towarzyszami do obozu Langiewicza – opowiada C. Jastrzębski.

Legionowe historie

Ziemia sandomierska była pierwszym sprawdzianem bojowym dla Legionów Polskich. Tu odbyły się pierwsze szarże ułanów Beliny-Prażmowskiego i tu pochowano pierwszych poległych żołnierzy. Na tym szlaku Józef Piłsudski wręczył pierwsze nominacje oficerskie. – Jak doskonale wiemy, Pierwsza Kompania Kadrowa już 12 sierpnia 1914 r. wkroczyła do Kielc. W tym czasie legiony liczyły już niemal 3 tys. żołnierzy. W pierwszych dniach października oddziały legionowe przemierzały najbliższe okolice, przechodząc przez: Sulisławice, Byszów, Klimontów, Lipnik i Pielaszów. Obok oddziałów piechoty w naszym rejonie działali także z dużym powodzeniem ułani Władysława Prażmowskiego „Beliny”. Stoczyli zwycięską potyczkę ze szwadronem kawalerii rosyjskiej w Ruszczy oraz walczyli w Koprzywnicy. Warto dodać, że z podsandomierskich Rożek pochodziła żona Beliny. 6 października przed rodzinnym dworkiem, gdzie na ganku stał dowódca z żoną i synkiem, ułani urządzili małą defiladę. Po krótkim postoju dołączyli do stacjonującego w Jakubowicach 1. Pułku Piechoty – opowiada Marek Lis. To właśnie w Jakubowicach 9 października 1914 roku komendant Józef Piłsudski wydał rozkaz nadający swoim podkomendnym stopnie oficerskie. – Przyjmuje się, że był to pierwszy od czasów powstania styczniowego polski akt nominacyjny w regularnym wojsku polskim. Do tej pory legioniści mieli dowódców określanych „kompanijny” czy „batalionowy”, nie nazywano ich tradycyjnymi stopniami oficerskimi. Miało to także znaczenie dla tworzenia kadr przyszłego Wojska Polskiego – wyjaśnia historyk. Kolejny epizod legionowy w naszym rejonie związany jest z walkami w maju 1915 r. – Legioniści zasłynęli w bitwach pod Konarami czy Żernikami. Były to bardzo intensywnie toczone działania, w których zginęło kilku znaczących legionistów i ich groby znajdują się na naszej ziemi – wyjaśnia historyk.

Bohaterowie Armii Krajowej

Niezwykle podatny grunt na naszym terenie znalazło podziemie niepodległościowe działające podczas II wojny światowej oraz po jej zakończeniu. Jedna z pierwszych organizacji, stawiająca sobie za cel walkę z niemieckim okupantem, powstała już w październiku 1939 r. w Tarnobrzegu. Jej twórcą był młody student prawa Władysław Jasiński, który wspólnie z bratem Stanisławem podjął pierwsze działania konspiracyjne. Grupa początkowo nazywała się „Odwet”, od tytułu wydawanego konspiracyjnego pisma. Z czasem zmienili nazwę na „Jędrusie”. W 1940 jej wpływy obejmowały powiaty: tarnobrzeski, opatowski, sandomierski i mielecki. Dziś o historii oddziału, jego dokonaniach i działaniach można dowiedzieć się w izbie pamięci zorganizowanej w starym kościele w Sulisławicach. Kolejnym punktem na szlaku pamięci żołnierzy Armii Krajowej jest cmentarz katedralny w Sandomierzu, gdzie znajdują się mogiły żołnierzy poległych w bitwie pod Pielaszowem, która rozegrała się 30 lipca 1944 r. w rejonie wsi: Pielaszów, Wesołówka, Słabuszowice, położonych nad rzeką Opatówką. W bitwie zginęło ok. 60 młodych żołnierzy I batalionu AK „Sandomierz”. Na szlaku zmagań Armii Krajowej trzeba odwiedzić miejsca związane z bitwą na Porytowym Wzgórzu w Lasach Janowskich. Rozegrana 14 czerwca 1944 r., była największym starciem zbrojnym polskiej partyzantki z wojskami niemieckimi. Żołnierze wykazali się niezwykłym bohaterstwem i męstwem, wydostając się z przygotowanej przez Niemców obławy na terenie Lasów Janowskich. Podczas walk na Porytowym Wzgórzu zginęło ok. 200 partyzantów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama