Nowy numer 43/2020 Archiwum

Miasto wyrosłe na cmentarzach

Poza zachowanymi zabytkami ponadtysiącletnią historię Sandomierza dokumentują także najstarsze nekropolie, gdzie spoczywa wiele pokoleń mieszkańców.

Od dawna zwracano uwagę, że gdziekolwiek w Sandomierzu podejmie się prace ziemne czy polne, można natknąć się na ludzkie kości lub artefakty mówiące o przeszłości miasta. Nie na darmo jeden z pierwszych monografistów miasta Jan Nepomucen Chądzyński, opisując Sandomierz w połowie XIX w., zauważa, że gdziekolwiek wbić łopatę, „wszędzie napotkasz trupa, tu czaszka, tam goleń lub żebra, gdzie indziej cały kościotrup, nasuwają się liczne wnioski i dumanie o znikomości człowieka”. Ta wielość śladów dawnych grobów i cmentarzy na terenie miasta jest świadectwem długiej i bogatej jego historii – opowiada dr Marek Florek, sandomierski archeolog.

Na styku pogaństwa i chrześcijaństwa

Jak opowiada, na terenie obecnego miasta odnajdywane są groby sprzed kilku tysięcy lat, z epoki neolitu czy brązu, potwierdzające osadnictwo, jakie tutaj się rozwijało. – Nie mamy natomiast na terenie Sandomierza śladów pogańskich cmentarzy słowiańskich. Wynika to z faktu, że stosowano wtedy całopalny obrządek pogrzebowy. Prochy najczęściej rozsypywano na powierzchni kurhanów lub kopców. Takie cmentarzyska odkryto w niedalekich Sośniczanach czy Kleczanowie. Zmiana obrządku pogrzebowego z ciałopalenia na inhumację, czyli pochówki szkieletowe, łączona jest z przyjęciem i rozpowszechnianiem się chrześcijaństwa. Wraz z powstaniem w Sandomierzu ośrodka piastowskiego około 970 r. powstają także pierwsze cmentarze. W świetle dotychczasowych badań wydaje się, że we wczesnośredniowiecznym Sandomierzu istniały cztery cmentarze – opowiada archeo- log. Pierwszy umiejscowiony był na szczycie Wzgórza Miejskiego, obok obecnej Bramy Opatowskiej. To właśnie tam kilka lat temu odkryto groby datowane na przełom wieków X i XI. Były to pochówki szkieletowe, jednak groby zawierały wyposażenie. – Odkryto prostokątne jamy grobowe, w których złożono ciała zmarłych w drewnianych trumnach. Ciekawostką jest bogate wyposażenie grobowe: broń, części stroju z elementami z brązu, a przy pochówkach kobiecych ozdoby. Możemy przypuszczać, że cmentarz ten miał charakter elitarny, bo odnalezione elementy wyposażenia miały charakter ponadprzecietny jak na owe czasy. Najnowsze badania metodą strontu wskazują, że nie byli to rdzenni mieszkańcy Sandomierszczyzny, ale przybysze z Wielkopolski, zapewne przedstawiciele władz piastowskich. Trudno dziś określić, czy to byli już chrześcijanie. Przenika się tutaj bowiem pochówek szkieletowy z elementami pośmiertnego wyposażania zmarłych, co było typowe dla obrządków pogańskich – dodaje M. Florek. Kolejne średniowieczne pochówki odkryto na Wzgórzu Staromiejskim. Odkryte kości i artefakty przebadane metodą radiowęglową pozwalają datować ten cmentarz na koniec X wieku. – Ciekawostką jest to, że w jednym z odkrytych grobów odnaleziono szkielet pozbawiony dłoni i z odciętą głową. Może to wskazywać na grób skazańca. W kolejnym grobie odkryto drewniane wiadro z żelaznymi okuciami, co sugeruje, że był to grób jeźdźca. Oba te cmentarze funkcjonowały do końca XI wieku. Kolejny cmentarz wczesnośredniowieczny znajdował się na cyplu między wąwozami Piszczele a Podwalem, zaś czwarty – w miejscowości Kamień Plebański pod Sandomierzem – dodaje archeolog.

Przykościelne mogiły

Wraz z rozwojem administracji kościelnej i budową świątyń powstały cmentarze przykościelne oraz zaczęto praktykować pochówki we wnętrzach świątyń. Wyjątkiem były groby zmarłych na zarazę, osób obcych, skazańców, samobójców lub czasami mogiły wojenne, które sytuowano poza osiedlami. – Kiedy podejmujemy temat sandomierskich cmentarzy przykościelnych, powstaje pytanie, gdzie i kiedy powstał pierwszy kościół sandomierski, a przy nim cmentarz. Wiele przesłanek wskazuje na to, że był to kościół św. Piotra, usytuowany na tzw. Wzgórzu Gostomianum na terenie najstarszego grodu. Jest on wymieniany w źródłach po raz pierwszy w 1166/1167 r., lecz jego początki mogą sięgać XI wieku. Inne najstarsze kościoły sandomierskie, przy których istniały cmentarze, to: na podgrodziu – kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, wymieniany po raz pierwszy w 1148 r., w 1191 podniesiony do rangi kolegiaty. Kolejnym była świątynia na Wzgórzu Staromiejskim pw. św. Jana. Do dziś nie wiemy dokładnie, gdzie była usytuowana, jednak w tym rejonie odnajdywane są liczne groby. Następny to kościół pw. św. Mikołaja, mieszczący się na Wzgórzu Zamkowym. Jeszcze w drugiej połowie XII w. stanął również kościół św. Jakuba, który mógł pierwotnie pełnić funkcję świątyni parafialnej, zaś po 1226 r. pełnił funkcję świątyni zakonnej konwentu dominikanów. Na Wzgórzu Reformackim, gdzie w XVIII w. stanął kościół pw. św. Józefa, stała świątynia pw. św. Wojciecha. Na Wzgórzu Staromiejskim stanął natomiast kościół pw. św. Pawła – wymienia archeolog. Jak dodaje, przy tych świątyniach istniały cmentarze, których groby odkrywano podczas badań archeologicznych oraz całkiem przypadkowo w trakcie prac ziemnych. – Ponad 700 grobów, jakie odkryto podczas badań na cmentarzu przy kościele pw. św. Piotra, to według archeo- logów tylko znikoma część dokonanych tam pochówków. Mała przestrzeń przy kolegiacie Najświętszej Maryi Panny sprawiła, że głównym miejscem pochówku zmarłych było wnętrze świątyni i znajdujące się pod nią krypty. Wiele ciekawych informacji przyniosły odkrycia grobów przy innych kościołach. Mało wiemy o cmentarzu przy kościele pw. Ducha Świętego, który mógł być nekropolią związaną z działającym tutaj szpitalem i przytułkiem dla biednych. Ciekawostką jest fakt odnalezienia w jednym z grobów ostróg, które wskazują na pochówek kogoś znaczącego, bardzo możliwe że rycerza – dodaje M. Florek. Archeolog wspomina także o cmentarzu żydowskim, który najpierw usytuowany był między Podwalem a dzisiejszą ul. Tatarską, oraz cmentarzu skazańców, znajdującym się poza miastem, w okolicach Bramy Opatowskiej. – W XVIII w. cmentarz ten zlikwidowano, a zebrane z grobów kości złożono w usypanym kopcu, na którym wybudowano tzw. latarnię umarłych. Możemy ją oglądać do dziś przy ul. Zawichojskiej – dodaje.

Zabytkowe nekropolie

Brak miejsc na cmentarzach przykościelnych oraz świadomość zagrożenia epidemiologicznego związanego z pochówkami wewnątrz murów miasta sprawiły, że w drugiej połowie XVIII w. zaczęto wydawać zakazy pochówków przy kościołach i wewnątrz nich, a zaczęto tworzyć cmentarze poza murami miast. – W Sandomierzu w 1762 r. kapituła podjęła decyzję zakazującą chowania zmarłych na cmentarzu przy kolegiacie, zaś w 1843 r. podjęto decyzję o uporządkowaniu nagromadzonych w kryptach świątyni trumien. Szczątki zmarłych zostały pochowane w sąsiedztwie katedry. W 1792 r. kapituła wspólnie z władzami miejskimi wybrała miejsce na nowy cmentarz poza murami miasta, między traktem opatowskim a drogą do Gołębi. Utworzona nekropolia miała zastąpić dotychczasowe cmentarze przykościelne w obrębie murów miasta. W kilka lat później, w 1810 r., założono nowy cmentarz dla parafii pw. św. Pawła. Ze względu na brak zabudowy usytuowano go po drugiej stronie ulicy, nieopodal kościoła – wyjaśnia M. Florek. Są to jedne z najstarszych tego typu nekropolii w Polsce, na których znajdują się cenne zabytkowe nagrobki. Od kilku lat troszczy się o nie powołany w tym celu Społeczny Komitet Odnowy Cmentarza Katedralnego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama