Nowy numer 47/2019 Archiwum

Las jest nasz

Puszcze i bory to nie tylko zielone płuca naszego kraju, ale także wielki skarb fauny i flory, który potrzebuje dobrej i zrównoważonej gospodarki.

Spacerując po lesie, zbierając grzyby czy jagody lub podglądając z zachwytem dziką przyrodę, mało kiedy zastanawiamy się, do kogo należy las i kto o niego dba. Błędne jest myślenie, że las rośnie sam, a ingerencja człowieka może mu tylko zaszkodzić. Od niemal stu lat o to wielkie, bo obejmujące ponad 8,5 mln hektarów dobro narodowe dbają leśnicy, którzy sadzą i pielęgnują drzewa, troszcząc się o dobrostan lasów, których zazdrości nam Europa.

Leśni pionierzy

– Polskie Lasy Państwowe to największa w Unii Europejskiej organizacja opiekująca się lasami publicznymi, jednak jej początki nie były łatwe. Powstanie tej instytucji wiąże się odrodzeniem państwa polskiego po latach długiej niewoli. W 1918 r. polskie władze zaczęły odbierać z rąk zaborców tereny leśne. Na organizację nowego zarządu lasów przyznany został specjalny kredyt, a w teren ruszyły zespoły zaopatrzone w pieniądze i mapy, by budować struktury organizacyjne. Musimy mieć świadomość, że grabieżcza polityka zaborców i pierwsza wojna światowa sprawiły, że lasy były bardzo przetrzebione. Również w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości do odbudowy gospodarki potrzebne były duże zasoby budulca, jakim było drewno – opowiada Adam Podsiadło, nadleśniczy w Ostrowcu Świętokrzyskim. Jak dodaje, leśnicy od początku zabiegali, aby lasy nie były tylko firmą produkującą drewno, ale instytucją zabiegającą o rozwój zasobów leśnych i odpowiednie nimi gospodarowanie. – Osobą, która nakreśliła taki charakter administracji leśnej, był Adam Loret, pierwszy dyrektor Lasów Państwowych, który podkreślał, że las pełni wiele różnorodnych funkcji, a produkcja drewna jest tylko jedną z nich. Okres dwudziestolecia międzywojennego to także czas szerokich działań w zakresie ochrony przyrody i przywracania rzadkich gatunków flory i fauny. Powszechnie znane są losy ratowanego przed zagładą żubra. – Dziś kontynuujemy takie gospodarowanie lasami, które są nie tylko miejscem pozyskiwania drzewa, ale bogactwem i skarbem przyrodniczym. W zarządzie Lasów Państwowych znajduje się około 8,5 mln hektarów lasów, wraz z całym bogactwem flory i fauny, o które dba ponad 26 tysięcy zatrudnionych leśników. To armia świetnie wykwalifikowanych i odpowiedzialnych ludzi, którzy pracę łączą z wielką pasją wspierania rodzimej natury – podkreśla ostrowiecki nadleśniczy. I choć Nadleśnictwo Ostrowiec Świętokrzyski to niewielka wysepka na ogólnopolskiej leśnej mapie, to jednak i ono ma swoją historię.

Przyroda spleciona z historią

Ostrowieckie lasy to jedne z najpiękniejszych ostępów przyrody w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Radomiu. – Nasze nadleśnictwo powstało w 1945 r. i jest jednym z największych pod względem obszaru w regionalnej dyrekcji. Jednak charakterystyczne jest połączenie piękna przyrody z ciekawą historią. Jakiś czas temu nasze nadleśnictwo odwiedzili koledzy ze Szczecinka. Poznawali nasze knieje, metody gospodarowania oraz odwiedzali miejsca, gdzie losy narodu i jego walki o niepodległość splatały się z lasem, który służył jako miejsce schronienia dla powstańców styczniowych, żołnierzy AK, był świadkiem ich bitew i skrywa do dziś miejsca ludobójstwa dokonywanego przez hitlerowców na polskiej ludności. Koledzy podkreślali: „Chrońcie piękno przyrody i polską historię, bo są waszym wspaniałym dziedzictwem” – mówił Adam Podsiadło, nadleśniczy w Ostrowcu Świętokrzyskim. Obszar nadleśnictwa obejmuje naprawdę imponujący teren, który rozciąga się od terenów Sandomierszczyzny, czyli lasów znajdujących się w Górach Wysokich i Garbowie, gdzie urodził się średniowieczny rycerz Zawisza Czarny, do imponujących lasów jodłowych rosnących w lasach kryneckich, gdzie działały oddziały majora Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. – Nasze nadleśnictwo graniczy z Wisłą i rozciąga się wokół rzeki Kamienna. Na terenie tym mamy dwa duże zbiorniki wodne: zalewy w Brodach i Wiórach. Woda to ważny czynnik w gospodarowaniu lasem. Jej brak powoduje obumieranie całych obszarów leśnych. Dzięki zbiornikom wodnym i rzekom możemy poszczycić się pięknymi puszczami jodłowymi w leśnictwach Krynki i Połągiew. Niestety, niedobór wód gruntowych w innych miejscach powoduje poważne problemy w gospodarowaniu zasobami leśnymi – dodaje nadleśniczy. Na terenie nadleśnictwa znajdują się także piękne drzewostany bukowe i dębowe, które odtwarzane są w miejscach wycinki borów sosnowych. – Tereny świętokrzyskie obfitowały w bory bukowe, o czym świadczą nazwy miejscowości, takich jak na przykład Bukowie. Zostały one wyeksploatowane na potrzeby działającego w tych okolicach starożytnego zagłębia metalurgicznego i z powodu zapotrzebowania na węgiel drzewny, którym opalano słynne dymarki świętokrzyskie. Dokładamy starań, aby przywrócić na nowo lasy bukowe i dębowe, jednak potrzeba na to czasu. Taka gospodarka jest konieczna także ze względu na inwazję kornika ostrozębnego, który niszczy drzewostany iglaste – dodaje nadleśniczy.

Co w lesie piszczy

Dużym atutem nadleśnictwa jest także bogata fauna obfitująca w zwierzynę płową oraz ciekawe i rzadkie gatunki ptaków. – W lasach mamy dużą populację jelenia, sarny i dzika. Czasem przez nasze knieje wędrują łosie. W ostatnich kilku latach przybyły wilki, które w naturalny sposób wędrują za jeleniami. Odwiedzając podmokłe tereny związane z rzekami lub leśnymi ciekami wodnymi, możemy napotkać żeremie bobra, który już na dobre zadomowił się w naszych okolicach – opowiada Kamil Kołacz, specjalista służby leśnej do spraw stanu posiadania i łowiectwa. Także ornitolodzy i miłośnicy obserwowania życia ptaków znajdą tutaj ciekawe gatunki. Oprócz pięknie prezentujących się drapieżnych myszołowów, pustułek czy jastrzębi i ptaków nocnych, jak puchacze i sowy, na terenie nadleśnictwa miejsce do gniazdowania znalazł bardzo rzadki bocian czarny. – Jest to gatunek objęty całoroczną ochronną strefą. W obrębie miejsca, gdzie ma założone gniazdo, jest zakaz wstępu, gdyż jest to gatunek rzadki i bardzo płochliwy – dodaje. Tak bogata fauna to zasługa współdziałania leśników i myśliwych, którzy dbają o dobrostan zwierzyny. – Głównym zadaniem myśliwych, wbrew pozorom i błędnie kształtowanej opinii publicznej, nie jest polowanie, lecz troska o zwierzynę, kontrola jej populacji i ograniczenie szkód łowieckich w uprawach. W ostatnim czasie duże ilości dzików pustoszyły pola uprawne, dlatego konieczne było wprowadzenie polowań redukcyjnych. Jednak zawsze odbywają się one według określonych zasad selekcji i terminów polowań. Etyka myśliwska wyznacza określone terminy polowań, szanując rytm biologiczny zwierząt. Nie polują oni nigdy w czasie odchowu młodych. Również liczba odstrzałów uzależniona jest od ilości zwierząt na danym terenie. Jeśli jest ich mało, nie strzela się w ogóle – podkreśla Kamil Kołacz. Tereny leśne i polne są dzierżawione kołom łowieckim, które na wyznaczonym terenie mają za zadanie dbać o zwierzynę. – Dzięki ich obserwacjom i prowadzonym szacunkom, czyli liczeniu zwierząt, gdy jakiś gatunek jest zagrożony, podejmuje się działania związane z jego ochroną. W ostatnim czasie takiej ochrony wymagała populacja zająca i kuropatwy, dlatego podjęto akcję wsiedlenia osobników oraz zmniejszenia populacji drapieżników. Myśliwi prowadzą także bardzo szeroką akcję edukacyjną, szczególnie wśród dzieci i młodzieży, zachęcając do dbania o środowisko i dzikie zwierzęta szczególnie podczas zimowych miesięcy. Wspólnie prowadzonych jest wiele akcji dokarmiania zwierzyny – dodaje leśnik. Przypomina także, że upolowana zwierzyna nie jest własnością myśliwego, lecz koła łowieckiego. Jeśli chce on zabrać ją na użytek własny, musi zapłacić odpowiednią sumę do kasy koła lub oddać ją do punktu skupu. Te środki pozwalają na inwestycje w ochronę zwierzęcych siedlisk, zapobieganie szkodom łowieckim i wypłatę odszkodowań za straty, które poczynią zwierzęta na polach rolników. – Lasów nam nie ubywa. Co roku zalesiane są nowe tereny. Prowadzona od lat zrównoważona gospodarka leśna pozwala nam być dumnymi z naszych zasobów leśnych, które są wspaniałym wspólnym dobrem narodowym – podsumowuje Adam Podsiadło, nadleśniczy w Ostrowcu Świętokrzyskim.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama