Nowy numer 42/2019 Archiwum

W polityce i sztuce

450 lat temu, dokładnie 1 lipca, na zamku w Lublinie przedstawiciele posłów i senatorów Korony oraz Wielkiego Księstwa Litewskiego podpisali jeden z najważniejszych aktów prawnych w historii Polski i Litwy.

Unia ta, nazwana od miejsca przyjęcia lubelską, oznaczała powstanie Rzeczpospolitej Obojga Narodów, państwa, które 226 lat później zniknęło na ponad wiek z mapy Europy.

Nasi na lubelskim sejmie

W obradach sejmu lubelskiego aktywny udział brali posłowie i senatorowie z ówczesnego województwa sandomierskiego, dorzucając swoje słowo oraz starania zmierzające do wypracowania formuły możliwej do zaakceptowania przez obie strony – polską i litewską. – Wśród senatorów należy wymienić Piotra Zborowskiego, ówczesnego wojewodę sandomierskiego, oraz Stanisława Sobka z Sulejowa, kasztelana sandomierskiego i jednocześnie podskarbiego koronnego, starostę tyszowieckiego i małogoskiego. Natomiast wśród posłów byli: Andrzej z Borowa, Marcin Radzanowski, Lenart (pisany także jako Leonard) Strasz – dworzanin królewski, burgrabia krakowski (jako delegat izby poselskiej przedłożył senatorom jej opinię, według której unię należało oprzeć na dawnych dokumentach), Stanisław Niedrzwicki, pochowany w pocysterskim kościele w Koprzywnicy, gdzie zachował się jego piękny piaskowcowy nagrobek, oraz Mikołaj Koniecpolski herbu Pobóg – wylicza Janusz Kopaczek z Organizacji Turystycznej „Szlak Jagielloński” w Lublinie, która od kilku lat w ramach swoich działań promuje wiedzę na temat związków polsko-litewskich, w tym także unii lubelskiej. Włączyła się również w kilkudniowe oficjalne obchody rocznicowe, organizując tematyczne wycieczki po Lublinie m.in. śladami sejmu 1569 roku. W gronie sandomierskich reprezentantów wyróżniał się Mikołaj Koniecpolski, który był jednym z czynniejszych posłów sejmu lubelskiego. Brał aktywny udział w dyskusjach dotyczących warunków, na jakich ma być zawarta nowa unia Korony i Litwy. Związki z Sandomierszczyzną miał też Stanisław Szafraniec z Pieskowej Skały, poseł krakowski, pełniący także urząd wojskiego sandomierskiego. W jednej z dyskusji zarzucił przedstawicielom Wielkiego Księstwa Litewskiego sprzeniewierzenie się woli przodków. Na akcie unii wymieniony jest również Bartłomiej Żeleński (Zieleński), podkomorzy sandomierski, niemniej charakter jego obecności jest niejasny.

formalna konkluzya

Wydarzenia z końca czerwca i początku lipca 1569 r. 300 lat później postanowił uczcić Jan Matejko. Po niepowodzeniu i ostrej krytyce z uwagi na wymowę obrazu „Rejtan” (znanego także pod tytułem „Upadek Polski”) poszukiwał tematu, którego treść stałaby na przeciwległym biegunie, czyli wydarzenia wzniosłego, napawającego Polaków dumą. Ponieważ akurat zbliżała się okrągła rocznica unii lubelskiej, postanowił zmierzyć się z niełatwym, wbrew pozorom, tematem. – Na problem, jak przedstawić chwilę przyjęcia układu, zwrócił uwagę pierwszy biograf malarza, a zarazem jego przyjaciel prof. Stanisław Tarnowski, pisząc: „Unia wymalować się nie da; wymalować się da tylko jej ostatnia chwila, jej formalna konkluzya, która nie jest wyłącznie właściwą, ale może być wspólną wielkiej liczbie aktów politycznych i parlamentarnych” – przytacza słowa byłego rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego Piotr Duma – historyk i regionalista, który zajął się problematyką obrazu Matejki w drugim tomie serii „Tarnobrzeskie Ślady”. Dlatego malarz postanowił połączyć na swym płótnie dwa wydarzenia – przyjęcie unii i jej zaprzysiężenie przez Zygmunta Augusta, które de facto nastąpiło kilka dni po tym, jak sejm zgodził się na związek obu państw na nowych prawach. – Mistrz umieścił na obrazie wypełnionym tłumem osób także postaci nieuczestniczące w tym doniosłym wydarzeniu. Tak było w przypadku podskarbiego koronnego Stanisława Tarnowskiego, drugiego w kolejności właściciela Dzikowa. Można go dostrzec w lewym górnym rogu, w ciemnym nakryciu głowy, wspierającego ją na lewej ręce. Matejko, który zaczął mieć zwyczaj portretowania osób mu współczesnych jako postaci historycznych, nadał antenatowi prof. Tarnowskiego jego rysy. Mamy zatem na płótnie „Unia lubelska” podobiznę uczonego – wyjaśnia Piotr Duma. Obraz, udostępniony krakowskiej publiczności w sierpniu 1869 r., a w następnym miesiącu we Lwowie, wzbudził od razu ogromny entuzjazm. Doceniony został także poza granicami Galicji. Na dorocznym Salonie w Paryżu w 1870 r. Matejko został uhonorowany krzyżem kawalerskim Legii Honorowej, a 8 lat później na paryskiej Wystawie Powszechnej za „Unię” oraz dwa inne płótna otrzymał wielki honorowy złoty medal.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL