Nowy numer 46/2019 Archiwum

Gotów!

Na tym słowie zbudowane są zasady działania, cel i droga młodych katolików, którzy chcą być w pełni oddani Bogu, Kościołowi i ojczyźnie.

Wiele można by napisać o miejscu i zadaniach młodych w Kościele. Jedni narzekają, że coraz bardziej oddalają się od tradycyjnej religijności, chłonąc to, co proponuje im świat rzeczywistości wirtualnej. Z drugiej strony wielu młodych szuka różnych grup formacyjnych czy ewangelizacyjnych, gdzie mogą być ze swoimi rówieśnikami, modlić się, wspólnie działać i czuć się potrzebni. Ćwierć wieku temu w naszej diecezji odrodziło się Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży. Jak podkreślają sami młodzi, wystarczy tyko raz przyjść na spotkanie i można zarazić się na całe życie.

Pokręcone drogi

– Właściwie to nie ja wybrałam KSM, lecz stowarzyszenie wciągnęło mnie, a nad wszystkim czuwał Pan Jezus – opowiada Gabriela Janik z oddziału w Zaklikowie. – Do pójścia na pierwsze spotkanie namówiła mnie 4 lata temu koleżanka. Postrzegałam wtedy Kościół trochę inaczej niż teraz. Chodziłam na Mszę św., bo tak powinno być. Myślałam, że to wystarczy do określenia siebie mianem przykładnej katoliczki. Mój początek w KSM też był bez fajerwerków: cotygodniowe spotkanie, przesiedzenie tego czasu i nic więcej. Bardzo długo broniłam się przed wyjazdem na dni formacyjne. Dopiero namowa księdza asystenta skłoniła mnie do uczestnictwa, choć zgodziłam się pojechać z lekkim przymusem. Dziś wiem, że była to najlepsza decyzja mojego życia – dodaje. – Historia mojego związku z KSM też nie jest spektakularna. Miałam jakieś 13 lat, kiedy po raz pierwszy usłyszałam od koleżanki o stowarzyszeniu. Ona chodziła na spotkania i zaproponowała, abym dołączyła do nich. Jednak nauka i trochę zajęć pozalekcyjnych nie pozwalały mi na zaangażowanie się. Rok później wiele się zmieniło. Zrezygnowałam wtedy ze śpiewu w scholi parafialnej i dostrzegłam, że brakuje mi czegoś ważnego w życiu. Poszłam na spotkania KSM i włączyłam się w działania, ale tylko w obrębie naszego oddziału. Jednak dalej czegoś mi brakowało. Gdy pojechałam na moje pierwsze szkolenie, dowiedziałam się czego. Brakowało mi siły wspólnoty, którą tworzą wszyscy członkowie KSM oraz czasu wspólnej modlitwy, która daje nam wewnętrzną siłę potrzebną także w zewnętrznym działaniu – podkreśla Magdalena Blacha z oddziału w Gościeradowie. – Choć przynależność do KSM jest niemal naszą tradycją rodzinną, bo działał w nim mój brat, to jednak początek mojej drogi w stowarzyszeniu nie był łatwy. Najpierw nie czułem odpowiedzialności i dużego zainteresowania ani formacją, ani działaniami. Jak była jakaś akcja, to po prostu robiłem to, co mi przydzielono. Byłem na spotkaniach, ponieważ chodzili na nie moi znajomi, ale nudziły mnie one i nie interesowały. Przełomowym momentem były dni formacyjne, na których pojawiłem się przypadkiem i nie do końca z mojej chęci. Wspólna modlitwa, spotkania i wymiana doświadczeń sprawiły, że zechciałem mocniej się w to zaangażować. Bardzo mi zaimponowała działalność innych oddziałów, zacząłem rozumieć, jaki sens ma ta organizacja i pomyślałem sobie: „ja też chcę tak działać jak oni i też tak potrafię!” – wspomina Damian Warchoł.

Pokonać uprzedzenie

– Obecnie w diecezji mamy 25 parafialnych oddziałów, w których działa ponad 300 młodych ludzi. Jako diecezjalny KSM chcemy wychodzić do młodych z wieloma propozycjami i zachęcamy ich do współpracy. Do podjęcia naszej formacji i wspólnych działań zapraszamy nie tylko ludzi należących ściśle do tej wspólnoty, ale każdego chętnego – podkreśla ks. Damian Zieliński, asystent diecezjalny KSM. I choć wielu młodych pozytywnie zaraziło się KSM-owskim działaniem, to jednak nie jest łatwo zachęcić innych do akcji, które podejmują. – Ta niechęć płynie z tego, że wiele osób nie miało okazji, by poznać stowarzyszenie, lub z obawy przed odrzuceniem, wyszydzeniem ze strony rówieśników. Wiara i Kościół nie są obecnie trendy. Nie będąc uformowanym, trudno znaleźć w sobie siłę, by się móc z tym zmierzyć – podkreśla Damian Warchoł. Jak dodaje, młodzi nie chcą się angażować, ponieważ obawiają się odpowiedzialności. – Wiele osób nie wierzy w swoje umiejętności – w to, że mogą wiele zdziałać. Boją się, że nie spełnią oczekiwań, obawiają się, że trzeba będzie poświecić swój wolny czas i nie będzie z tego wymiernych korzyści, bo nasze działania opierają się na wolontariacie – dodaje. Od trzech lat młodzi z diecezjalnego KSM z dużym sukcesem organizują festiwal piosenki patriotyczno-religijnej. W tym roku zgromadził on ponad 130 wykonawców. – Przygotowaniem imprezy zajmują się młodzi: szukają sponsorów nagród, nagłaśniają imprezę i ją prowadzą. Jedną z tegorocznych nagród było pióro, które otrzymali od premiera Morawieckiego – podkreśla ks. Damian. Obecnie wszystkie siły skierowane są na zbiórkę żywności długoterminowej dla Polaków na Kresach w ramach akcji „Polak z sercem”. – Niemal wszystkie oddziały w diecezji przeprowadzają kwesty na swoim terenie i to, co zbierzemy, dołączymy do zbiórki ogólnopolskiej, gdyż w tę akcję zaangażowani są KSM-owicze w całej Polsce – dodaje ksiądz asystent. W tym roku młodzi podjęli także ciekawą akcję modlitwy o powołania i za kapłanów. – Jeśli chcemy mieć dobrych kapłanów, musimy się za nich modlić. Księżą odgrywają dużą rolę w grupach duszpasterskich, często są ich motorem napędowym, ich wsparcie daje nam, młodym, motywację i chęć działania. Stąd wzięło się „(Po)Wołanie na spotkanie”, czyli akcja modlitwy za kapłanów i o powołania. Co miesiąc czuwanie odbywa się w kolejnym oddziale KSM – dodaje D. Warchoł.

Powstali wraz

z Niepodległą

Historia Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży wiąże się ściśle z historią Akcji Katolickiej w Polsce. To właśnie z jej struktur wyrosły pierwsze młodzieżowe organizacje katolickie. – Na terenie diecezji sandomierskiej pierwsze kościelne stowarzyszenia młodzieży założono już w 1917 r. Początkowo posługiwano się ogólną nazwą Stowarzyszenie Młodzieży Polskiej (SMP). W latach 30. ubiegłego wieku przyjęło nazwę: Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej (KSMM) i Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Żeńskiej (KSMŻ). Działalność prowadzona była na czterech płaszczyznach: religijnej, kulturalno-oświatowej, charytatywnej i społeczno-patriotycznej. Warto dodać, że na terenie diecezji stowarzyszenie organizowało kursy rolnicze i diecezjalne zawdy sportowe – opowiada ks. Krzysztof Tryk. Wybuch wojny spowodował, że aktywność młodych katolików w Polsce została zawieszona. Po wojnie władze komunistyczne zabraniały wszelkiego niezależnego zrzeszania się. W 1993 r. decyzją ówczesnego biskupa sandomierskiego Wacława Świerzawskiego na terenie diecezji reaktywowano Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, które otrzymało zadanie zrzeszać młodych we wspólnym działaniu i formacji. – Minione 25 lat to piękna historia, której jesteśmy spadkobiercami, ale jest to także zadanie, które musimy kontynuować i nieść tradycje KSM-u w kolejne lata. Mam nadzieję, że przyniosą one ożywienie naszych inicjatyw – podkreśla ks. Damian Zieliński.

Zadania na jutro

– Współczesne zadania KSM to przygotowanie młodych do życia w rodzinie, do pełnienia różnych funkcji społecznych, niesienia pomocy potrzebującym i apostolstwo. Należy również pamiętać, że KSM to ludzie młodzi, dlatego w działaniu powinni zarażać innych swoją wiarą, pasją, odwagą i radością – podkreśla Damian Warchoł. – Składając przyrzeczenie, wyrażamy gotowość służenia Bogu, Kościołowi i ojczyźnie, dlatego musimy być świadomi tego, co możemy zrobić dla Boga poprzez służbę człowiekowi. Poprzez szerzenie postaw patriotycznych dajemy świadectwo, że ojczyzna odgrywa ważną rolę w naszym życiu i powinniśmy w odpowiedni sposób okazywać jej szacunek – dodaje Magdalena Blacha. – Wciąż aktualne jest nasze „posłanie”. Przypominamy sobie o tym podczas każdej Mszy św., gdy kapłan wypowiada słowa „Idźcie w pokoju Chrystusa”, czyli idźcie, jesteście posłani. Cieszę się, że jestem członkiem tak wspaniałej wspólnoty. Gdybym miał znowu wybierać, wybrałbym KSM – podsumowuje Przemysław Kotuła z Godziszowa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama