Nowy numer 41/2019 Archiwum

Tajemnicze wejście

Ostatnie odkrycia archeologiczne przy sandomierskim klasztorze św. Jakuba stawiają w nowym świetle dzieje dominikańskiego konwentu i Sandomierza, rodząc przy tym nowe hipotezy.

Założony w 1226 r. przez św. Jacka sandomierski klasztor jest drugim, po krakowskim, dominikańskim konwentem na ziemiach polskich. Kościół św. Jakuba należy do najpiękniejszych i najcenniejszych zabytków ceglanej architektury późnoromańskiej w naszym kraju. Mimo wielu studiów prowadzonych przez historyków, historyków sztuki, archeologów wciąż skrywa wiele tajemnic odkrywanych przez naukowców w trakcie kolejnych badań. Tak też stało się i w tym roku. Trwające od paru lat badania archeologiczne, prowadzone w ramach projektu „Chronologia i rozwój przestrzenny klasztoru oo. dominikanów przy kościele św. Jakuba w Sandomierzu, perle architektury późnoromańskiej w Polsce”, przyniosły ostatnio zaskakujące odkrycia.

Pierwszy kapitularz?

– W czasie badań fundamentów nieistniejących już skrzydeł klasztoru archeolodzy natrafili na nieznane późnoromańskie wejście, prowadzące do pomieszczenia określanego przez nas umownie jako piwnica romańska. To odkrycie zmienia naszą dotychczasową wiedzę na temat założeń i etapów budowy klasztoru – mówi o. Marcin Lisak OP, przeor sandomierskiego konwentu ojców dominikanów. – Pomieszczenie nazywane piwnicą romańską zyskuje w tym świetle nowy charakter. Chociaż, co należy zaznaczyć, już wcześniej, z uwagi na okazałe wnętrze z pięknym sklepieniem wspartym na ustawionym centralnie filarze, pojawiały się wątpliwości co do jego przeznaczenia. Obecnie wobec ujawnienia dużego, łukowo zamkniętego wejścia oraz znanych już wcześniej otworów okiennych doświetlających wnętrze, można przypuszczać, że pełniło ważną funkcję w życiu klasztoru. Było prawdopodobnie pomieszczeniem użytkowym, przeznaczonym – zgodnie z regułą zakonu dominikańskiego – do wspólnych spotkań, rozmów, studiowania. Być może był to refektarz, gdzie zakonnicy spożywali posiłki, albo pierwszy kapitularz. Raczej nie służyło modlitwom, ponieważ w zachowanym wschodnim skrzydle znane jest lokum pełniące funkcję wewnętrznej kaplicy. Niemniej jego faktycznego przeznaczenia, jeszcze nie znamy, ale mamy nadzieję, tak jak i archeolodzy, że dalsze badania pozwolą rozwikłać tę zagadkę.

Tragedia roku 1241

Odkryte wejście daje asumpt do jeszcze bardziej sensacyjnych dociekań niż tylko co do roli tzw. piwnicy romańskiej. Świadczy ono bowiem o nieznanych dotychczas pierwotnych założeniach klasztoru, które rysują się niezwykle imponująco. Okazuje się bowiem, że zabudowania klasztorne powstające w pierwszej fazie, czyli po 1226 r., miały kierować się na wschód, w kierunku zamku, oraz na południe. Fundatorzy zakładali zatem, że będzie to duży obiekt mogący pomieścić liczny zastęp zakonników. – Był to potężny klasztor, choćby pod względem liczby zamieszkujących go braci. W tragicznym roku 1260, który przyniósł drugi najazd mongolski, zginęło tu aż 49 dominikanów. Konwent liczący 50 osób był naprawdę bardzo dużym przedsięwzięciem. Zapewne wśród zamordowanych męczenników byli młodzi bracia przygotowujący się poprzez studia do zadań, jakie postawił przed nimi św. Jacek. Usytuowanie klasztoru na ówczesnych wschodnich rubieżach państwa polskiego nie było przypadkowe. Stąd dominikańscy mnisi mieli wyruszać na Wschód z misjami ewangelizacyjnymi – podkreśla ojciec przeor. Zwraca ponadto uwagę, że rozmach założeń klasztornych świadczy o znaczącej pozycji sandomierskiego grodu w strukturze państwa polskiego. Odkrycie tajemniczego wejścia do piwnicy romańskiej zmieniło także ustalenia w sprawie faz budowy klasztoru. Dotychczas przyjmowano, że pierwotną koncepcję zniweczył lutowy najazd Tatarów w 1260 r., w czasie którego zniszczyli Sandomierz, klasztor, a wszystkich przebywających w nim zakonników wraz z bł. Sadokiem wymordowali. – Czy wstrzymanie niewątpliwie najstarszej i dotychczas nieznanej fazy budowy należy wiązać z tymi dramatycznymi wydarzeniami? Obecnie wszystko wskazuje na to, że nie. Dzisiaj wiemy, że mamy do czynienia z pozostałościami najstarszej zabudowy związanej bezpośrednio z pobytem zakonników i budowniczych, których do Sandomierza przyprowadził w roku 1226 św. Jacek. Wszystko wskazuje na to, że powodem zmiany koncepcji architektonicznej były zniszczenia dokonane podczas pierwszego najazdu mongolskiego, dokonanego w 1241 r., bo co do tego, że pożoga była powodem zamknięcia budowy, archeolodzy nie mają wątpliwości – wyjaśnia przeor klasztoru św. Jakuba.

Czekają kolejne odkrycia

Ojciec Marcin Lisak wskazuje na jeszcze jeden aspekt odsłonięcia nieznanego wejścia. Zastanawiający jest powód ciążenia jednego ze skrzydeł w kierunku dzisiejszego zamku. W świetle ostatnich odkryć powstało domniemanie, że wciąż nieodkryty kościół pw. św. Jana z fundacji księcia Henryka Sandomierskiego, który miał stać na wzgórzu świętojakubskim, być może wznosił się na obszarze dzisiejszej winnicy św. Jakuba. Dotychczasowe przypuszczenia, jakoby na jego miejscu wzniesione zostało prezbiterium dominikańskiej świątyni, nie zyskały żadnych potwierdzeń. Skierowanie jednego klasztornego skrzydła na wschód można odczytać jako dążenie do ważnego i znaczącego miejsca, którym, jak się obecnie suponuje, mógł być kościół św. Jana. Czy tak rzeczywiście było, mogą potwierdzić tylko badania archeologiczne. Niemniej odkrycie przed dwoma laty – w trakcie badań prowadzonych przy okazji prac nad wykopem wodociągowym – czterech faz cmentarzyska, z których jedna jest starsza od obecnego kościoła św. Jakuba, może wskazywać na istnienie starszej świątyni. Przez wieki, aż do powstania cmentarzy sytuowanych głównie na obrzeżach miast lub poza nimi, zmarli byli chowani na terenie przylegającym do kościoła. – Dzisiaj możemy stwierdzić, że na obszarze własności dominikańskiej stała wspomniana fundacja – mówi archeolog Andrzej Gołembnik z Zespołu Archeologiczno-Konserwatorskiego, który prowadzi badania przy klasztorze św. Jakuba. Odkrycie wejścia do tzw. piwnicy romańskiej nasunęło sandomierskim zakonnikom pomysł wykorzystania tego pomieszczenia. Chcieliby – w uzgodnieniu z konserwatorem ochrony zabytków – przygotować projekt pozwalający na udostępnienie go zwiedzającym, którzy wchodziliby tam poprzez pierwotne, świeżo odkryte wejście. – Naturalnie, potrzebne będą na to pieniądze, które zamierzamy szukać w różnych agendach, w ramach dotacji, grantów itp. – mówi o. Marcin Lisak. – W trakcie prac archeologicznych prowadzonych wokół piwnicy badacze natrafili na inne obiekty, obrazujące organizację placu budowy kościoła oraz klasztoru, infrastrukturę techniczną. Są to, jak podkreślają archeolodzy, odkrycia o ogromnej wartości historycznej na skalę nie tylko krajową, ale także europejską – dodaje przeor klasztoru. Znając historię Sandomierza i wyniki wcześniejszych prac, archeolodzy spodziewali się niejednej sensacji. Postanowili dlatego sięgnąć po najnowsze osiągnięcia badawcze oferowane przez naukę. – Z racji tego, że dysponujemy terenem o tak wielkiej wartości, badania powinny być prowadzone na najwyższym poziomie – zauważa archeolog Andrzej Gołembnik. – Cieszę się, że mam zaszczyt prowadzić badania u gospodarzy, którzy dbają o poziom archeologii. Wszystko, co robimy przy klasztorze św. Jakuba, jest najwyższego lotu. W związku z tym ustaliliśmy, że prace badawcze i poszukiwania będą rejestrowane przy zastosowaniu najnowocześniejszych technik pomiarowych i dokumentacyjnych. Inaczej mówiąc, są oparte głównie na pomiarach skanera laserowego przy możliwości i konieczności łączenia tych pomiarów z cyfrową dokumentacją fotogrametryczną. Są to zupełnie nowe techniki, które wnoszą do badań pewną wartość dodaną – wyjaśnia badacz. Obecnie dominikanie czynią starania o pozyskanie pieniędzy potrzebnych na zabezpieczenie dokonanych odkryć. Pomagają im w tym świętokrzyscy parlamentarzyści – Marek Kwitek i Jarosław Rusiecki, m.in. poprzez udostępnienie kontaktów z ministrem kultury czy konserwatorem generalnym. Dotychczasowe prace prowadzone w ramach projektu „Chronologia i rozwój przestrzenny klasztoru oo. dominikanów przy kościele św. Jakuba w Sandomierzu, perle architektury późnoromańskiej w Polsce” prowadzone były ze środków własnych zakonu dominikańskiego oraz dotacji Fundacji PZU.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL