Nowy numer 48/2020 Archiwum

Dokąd zmierzasz, oświato?

Edukacja. Czy możemy się spodziewać, że na najbliższej sesji Rady Miasta nie będzie przedstawiona uchwała intencyjna o likwidacji Przedszkola nr 6? – pytała prezydenta Tarnobrzega radna Anna Pekar.

W rękach rządu

Wybory parlamentarne, które przebudowały scenę polityczną i oddały władzę w ręce Prawa i Sprawiedliwości, wstrzymały samorządy przed podejmowaniem kroków zmierzających do reformy np. sieci placówek oświatowych. – Czekamy obecnie na decyzje rządu Beaty Szydło – mówił podczas debaty oświatowej, jaka odbyła się w Tarnobrzeskim Domu Kultury w poniedziałek 16 listopada, Grzegorz Kiełb. PiS zapowiadał bowiem, w czasie niedawnej kampanii wyborczej, pozostawienie 6-latków w przedszkolach i powrót do rozpoczęcia obowiązku szkolnego przez dzieci 7-letnie. Decyzja ta automatycznie spowodowałaby wzrost liczby dzieci w przedszkolach. Tylko w obecnym roku szkolnym 2015/2016 z Przedszkola nr 5 odeszło blisko 50 sześciolatków, które podjęły naukę w pierwszych klasach szkół podstawowych. Jednak prawdziwą rewolucję może wywołać dopiero wspominana wielokrotnie przez przedstawicieli PiS, w tym samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego, likwidacja gimnazjów.

Reforma oświatowa wprowadzona w 1999 r. przez rząd Jerzego Buzka, nawiązująca do przedwojennego trzystopniowego systemu tworzonego przez szkoły powszechne, gimnazja i licea, miała i ma zarówno swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ci pierwsi argumentują, iż gimnazja, które miały dać szansę młodzieży z małych miejscowości na wyrównanie poziomu edukacji, spełniły swoją rolę. Przeciwnicy zaś upatrują w nich siedliska różnych patologii. Ubiegłoroczny raport Najwyższej Izby Kontroli dotyczący zapobiegania patologiom w szkołach nie pozostawia złudzeń, iż najliczniejszą grupę wiekową, przejawiającą zachowania patologiczne (agresja, absencja na zajęciach, palenie papierosów, picie alkoholu – aż 75 proc. miało z nim styczność), stanowią gimnazjaliści – 7,5 proc., uczniowie szkół podstawowych – 3,5 proc., zaś szkół ponadgimnazjalnych – 3,2 proc. Między innymi powyższe dane skłaniają rząd PiS do powrotu do systemu 8 + 4 lub 5, czyli do 8-letniej szkoły podstawowej, 4-letniego liceum lub 5-letniego technikum. Reforma miałaby wejść w życie w roku szkolnym 2016/2017. Uczniowie, którzy rozpoczęliby naukę w klasach szóstych, nie poszliby już do gimnazjów, lecz kontynuowali edukację w swojej szkole podstawowej, w klasach siódmych i ósmych. Gimnazja zaś byłyby stopniowo wygaszane, aż w roku 2020 przestałyby istnieć. Według szacunkowych obliczeń Zawiązku Nauczycielstwa Polskiego reforma ta może kosztować utratę nawet 100 tys. etatów nauczycielskich.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama