Nowy numer 48/2020 Archiwum

Wybór czy konieczność?

Warunki prawie domowe, ale jak głosi hasło jednej z reklam – „prawie czyni różnicę”.

– Ale należy pamiętać, że za każdym takim przypadkiem stoi ludzka tragedia, często wiążąca się z dramatem całej rodziny. I bardzo ważne jest, by nie przechodzić obojętnie, zwłaszcza w okresie zimowym, koło bezdomnych, aby była w nas społeczna odpowiedzialność za ich zdrowie, a nawet życie. Dlatego apelujemy do wszystkich i prosimy o reagowanie w sytuacji, gdy spotkają osobę bezdomną narażoną na wychłodzenie.

Żmudna droga

Niestety często zdarza się, że w tych ludziach brak jest motywacji do zadbania o siebie, o swoje zdrowie – prosi Elżbieta Miernik-Krukurka. – Studentka odbywająca praktykę w noclegowni zauważyła, że znacznie łatwiej pracuje się z więźniami, z którymi miała do czynienia wcześniej, niż z bezdomnymi – mówi Anna Suska. – Stwierdziła, że osoby przebywające w areszcie motywuje chęć jak najszybszego opuszczenia jego murów, natomiast u bezdomnych, w zdecydowanej większości przypadków, brak jest chęci zmiany swojego statusu. Niektórzy z nich wręcz wybrali taki sposób na życie. Naturalnie są osoby, które pragną odmiany losu i wiele czynią w tym kierunku, zwłaszcza jeśli znalazły się na bruku nie z własnej winy. Różne są bowiem koleje ludzkiego losu. – Bardzo ważne jest w przypadku ludzi, którzy utracili dach nad głową w wyniku nieszczęśliwego przypadku czy eksmisji, by jak najszybciej wyciągnąć do nich pomocną dłoń i wspólnie wypracować konstruktywne rozwiązanie, zanim nie utrwali się w nich zjawisko bezdomności – podkreśla Elżbieta Miernik-Krukurka. – Istnieje wówczas o wiele większa szansa na współpracę i szybkie wyjście z sytuacji, w jakiej się znaleźli. Mam nadzieję, że wyniki badania, posłużą do wypracowania odgórnych rozwiązań, uregulowań odnośnie do pomocy, zwłaszcza w procesie wychodzenia z bezdomności. A droga wyjścia z tej sytuacji nie należy do łatwych i jest to często bardzo długi i żmudny proces, w którym konieczny jest udział innych ludzi, udzielających niezbędnego wsparcia. Zanim jednak uda się tę drogę pokonać, bezdomni mogą, jeśli tylko zechcą, skorzystać z pomocy odpowiednich instytucji.

– W punkcie przy ul. św. Barbary, prowadzonym przez Spółdzielnię Socjalną „Konar” codziennie wydawane są ciepłe posiłki – mówi dyrektor MOPR. – W okresie zimowym osoby bezdomne mogą prosić o schronienie w noclegowni. Ponadto dofinansowujemy zakup leków, kierujemy do instytucji pozarządowych zajmujących się m.in. dystrybucją odzieży lub pomagamy w jej zakupie. Ponadto obecny program Europejskiego Funduszu Najbardziej Potrzebującym (FEAD) pozwala im na bezpośrednie zgłaszanie się do punktów wydawania żywności pochodzącej z Banków Żywności, bez konieczności posiadania zaświadczenia z MOPR.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama