Nowy numer 49/2020 Archiwum

Szanse owocowego embarga

Rolnictwo i rynek. Co trzecie polskie jabłko pochodzi z sandomierskich sadów. W tym roku sadownicy są zadowoleni z plonów, jednak rosyjskie sankcje załamały rynek eksportowy i spowodowały duże kłopoty ze zbytem. Cena skupu jest na granicy opłacalności.

Nowe perspektywy

Jednak sadownicy wciąż poszukują nowych sposobów nie tylko na dobrą sprzedaż jabłka, ale także i na jego przetworzenie. Od jakiegoś czasu hitem stał się naturalny sok jabłkowy. – Nie jest to żaden współczesny wymysł, tylko powrót do produkcji naturalnego, tłoczonego soku jabłkowego. W zeszłym roku uruchomiliśmy jego produkcję i doskonale wszedł na rynek. Dostępny był w kartonach o pojemności trzech litrów, teraz otwieramy linię, w której będzie rozlewany do mniejszych szklanych butelek. Do wyprodukowania 3 litrów soku zużywanych jest 5 kg świeżych owoców – wyjaśnia Wojciech Borzęcki z grupy „Sad Sandomierski”. Kolejnym hitem mogą stać się susze i chipsy jabłkowe. Kilka grup prowadzi rozmowy nad uruchomieniem takich linii, które produkowałyby smaczne i o wiele zdrowsze od tych ziemniaczanych, chipsy z rodzimych jabłek. •

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama