Nowy numer 20/2018 Archiwum

Nasi w „Koronie królów”

Szymon Kasak i Sławomir Partyka wystąpili na planie nowego serialu telewizyjnego.

Przedstawiciele Tarnobrzeskiej Chorągwi Rycerskiej „Leliwa” zostali zaproszeni do udziału w najnowszej produkcji telewizyjnej Jedynki – „Koronie królów”. Serial przedstawia ostatnie chwile Władysława Łokietka oraz czasy panowania jego syna Kazimierza Wielkiego.

– Na planie telenoweli historycznej znaleźliśmy się dzięki znajomości z Arkadiuszem Dzikowskim, hetmanem Kapituły Rycerstwa Polskiego, który był odpowiedzialny za dobór statystów do odcinków opowiadających o I zjeździe wyszehradzkim z roku 1335 – wyjaśnia Szymon Kasak. – Z Arkiem poznaliśmy się podczas dorocznej inscenizacji oblężenia Malborka, w której uczestniczy wiele grup rekonstrukcji historycznych. W ubiegłym roku dostąpiłem zaszczytu pełnienia funkcji oboźnego. – Zdecydowana większość statystów, która pojawiła się na planie, to członkowie chorągwi lub bractw rycerskich z Pomorza, gdyż zdjęcia do scen zjazdu kręcone były w malborskim zamku, który przez trzy dni pełnił funkcję siedziby węgierskiego władcy w Wyszehradzie – dodaje Sławomir Partyka. Pojawienie się na planie poprzedziły sumienne przygotowania. Aktorzy uzupełnili część kostiumów, płaszcz z pracowni krawieckiej – specjalizującej się w szyciu dawnych strojów – odebrali, jadąc już do Malborka, nie obcinali włosów oraz nie golili się, by zapuścić solidny zarost. – Szymon ze swoją brodą zakasował wszystkich. Nawet panie charakteryzatorki uznały, że nie potrzebuje żadnego make-upu, gdyż prezentuje się pięknie i dostojnie – mówi z uśmiechem pan Sławomir. – Wszystko wskazuje na to, że z brodą będę musiał oswoić się na dłuższy czas, zostaliśmy bowiem już po zakończeniu zdjęć zaproszeni przez drugiego reżysera do udziału w kolejnych odcinkach – wyjawia pan Szymon, z dumą gładząc bujny zarost. – Mamy stawić się na planie w lutym i marcu. Pojedziemy do Malborka, a być może załapiemy się na jakieś zdjęcia w Bobolicach, gdzie powstaje większość scen – mówi z nadzieją S. Partyka. Nasi aktorzy spędzili na planie filmowym trzy dni. Praca trwała po 12 godzin, a rozpoczynała się na długo przed świtaniem. W poniedziałek 29 stycznia, pierwszego dnia zdjęć, musieli być na zamku przed 5 rano. Zabrali ze sobą swoje stroje. Okazało się, że odzienie pana Szymona bardzo przypadło do gustu garderobianym, które dodały mu tylko zieloną pelerynę. Sławomir Partyka zaś, wraz z drugim statystą grającym królewskiego trębacza, otrzymał tunikę w biało-czarne romby. – Żartowano z nas, że wyglądamy jak chodzące szachownice – opowiada ze śmiechem pan Sławomir. Tarnobrzeżanin wcielił się także w postać mieszczanina, przyglądającego się wjazdom kolejnych królewskich delegacji. – Tym razem w naszych kostiumach – dodaje. Szymon Kasak odegrał rolę węgierskiego dostojnika, bliskiego doradcy Karola Roberta, króla Węgier i szwagra Kazimierza Wielkiego. W scenach obrad i uczt zasiadał przy królewskim boku. – Mogłem dzięki temu skubnąć troszkę pieczystego, a nawet stoczyć mały szermierczy pojedynek na łyżki z małoletnim Ludwikiem Węgierskim, synem Karola Roberta, przyszłym królem Polski – opowiada Szymon Kasak. – Czy akurat to ujęcie znajdzie się w serialu, nie wiem. À propos pieczystego – drugiego dnia zdjęć osoby odpowiedzialne za rekwizyty dostały burę od reżysera i operatora, gdyż pieczony prosiaczek prezentował się mało apetycznie. Okazało się, że był źle przechowywany, a w dodatku nie został polany olejem, przez co nie miał błyszczącej skórki. Obaj aktorzy podkreślają, że mimo ogromnego zmęczenia była to dla nich fantastyczna przygoda. – W całym natłoku wszelkiego sprzętu i ludzi zdarzyły się chwile, kiedy odnosiłem wrażenie, jakbym dotykał żywej historii. Na kilka sekund takie odczucie pojawiło się podczas sceny z obrad wszystkich delegacji – stwierdza z zadumą pan Szymon. Obu naszych aktorów ujęła również ciepła, bezpośrednia atmosfera panująca na planie, jaką tworzyli przede wszystkim aktorzy grający główne role. – Przed przystąpieniem do zdjęć, kiedy mieliśmy zasiąść za stołem, zbliżył się do mnie odziany w królewskie szaty aktor i powiedział, wyciągając rękę: „Jestem Janek”. Był to Jan Krzysztof Szczygieł, wcielający się w rolę Karola Roberta – mówi Szymon Kasak. Odcinki z udziałem panów Szymona i Sławomira zostaną wyemitowane na wiosnę. Sceny kręcone w Malborku dotyczyły I zjazdu w Wyszehradzie, na którym spotkali się: Kazimierz Wielki, król Polski, Jan Luksemburczyk, król Czech, Karol Robert, król Węgier, oraz delegacja zakonu krzyżackiego. Władcy czeski i węgierski rozstrzygnęli podczas niego spór pomiędzy Polską a zakonem o zabór m.in. Kujaw, Ziemi Dobrzyńskiej i Pomorza dokonany przez Krzyżaków.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma