Nowy numer 16/2018 Archiwum

Wielka ucieczka

W maju 1946 roku ubowców, którzy przyszli go aresztować, zamknął w kościele, i zbiegł.

Życie ks. Franciszka Lądowicza (ps. „Kalina”) to gotowy scenariusz na trzymający w napięciu sensacyjny film. Urodzony w 1913 r. w Antoniowie przyszły kapelan oddziału NOW – AK „Ojca Jana” zaraz po ukończeniu Państwowego Gimnazjum Humanistycznego w Nisku i odbyciu przeszkolenia wojskowego wstępuje do Seminarium Duchownego w Przemyślu. 10 września 1939 r. otrzymuje święcenia kapłańskie i powraca do rodzinnej parafii, gdzie od razu rzuca się w wir konspiracyjnej pracy.

– W wikarówce w Pniowie prowadzi nasłuch radiowy. Nawiązuje kontakt z „Odwetem”, konspiracyjną organizacją założoną przez Władysława Jasińskiego „Jędrusia”, a w wydawanym przez oddział piśmie publikuje swoje teksty – mówi Mariusz Kowalik, regionalista. W 1940 r. ks. Franciszek Lądowicz zostaje wikariuszem w Gorzycach, a niecały rok później kapelanem Związku Walki Zbrojnej. – W Gorzycach prowadzi też tajne komplety z łaciny i niemieckiego. Zajmuje się dożywianiem dzieci i starszych – dodaje pan Mariusz, współautor książki o absolwentach niżańskiego gimnazjum. W 1942 r., zagrożony dekonspiracją, wyjeżdża do Bielin koło Rudnika i zostaje kapelanem oddziału NOW dowodzonego przez Franciszka Przysiężniaka (ps. „Ojciec Jan”). Tworzy konspiracyjną siatkę tego oddziału, pomaga żołnierzom AK zbiegłym z więzienia w Biłgoraju. – 27 grudnia 1943 r. jest we wsi Graba z oddziałem „Ojca Jana”, kiedy ten niespodziewanie zostaje zaatakowany przez Niemców. Ginie 9 partyzantów. Ks. Franciszek, sam ranny, udziela im ostatniego namaszczenia – wspomina Mariusz Kowalik. Po wojnie nadal prowadzi działalność konspiracyjną. W maju 1946 r. ubowców, którzy przyszli go aresztować, zamyka w kościele, i ucieka. – W kwietniu 1948 r., nieustannie zagrożony aresztowaniem, na statku, ukryty pod węglem, wyjeżdża do Szwecji, a potem do Kanady, zostając proboszczem parafii św. Stanisława Kostki w Hamilton. W latach 50. przenosi się do USA. Wykłada, robi doktorat. Umiera w randze podporucznika 18 grudnia 1973 r. Zgodnie z życzeniem, 28 stycznia 1974 r. pochowano go na cmentarzu parafialnym w Pniowie.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma