• facebook
  • rss
  • Klerycka „aima”

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 50/2017

    dodane 14.12.2017 00:00

    Sandomierscy klerycy przez ponad 20 lat oddali ponad 600 litrów krwi.

    Rok 1995. Osoba z najbliższej rodziny jednego z kleryków trafiła w ciężkim stanie do szpitala. Potrzebowała krwi. Od razu zgłosiło się kilku chętnych. Po tym wydarzeniu klerycy postanowili założyć klub krwiodawców, bo choć lata studiów w seminarium mijają, to mieli nadzieję, że kolejni przyszli kapłani także będą chcieli w ten sposób pomagać innym. Nie mylili się.

    Klub nazwali „aima”, co po grecku oznacza właśnie krew. Przez ponad dwie dekady w sandomierskim seminarium nie brakuje chętnych, by dzielić się tym, co najcenniejsze. – Precyzyjne dane o ilości oddanej krwi mamy od 2008 r. W tym czasie klerycy oddali 327 litrów krwi. Klub istnieje od 1995 r., więc dodatkowo przez te lata klerycy oddali na pewno tyle samo tego cennego płynu lub nawet więcej – mówi kleryk Piotr Sosnówka, prezes seminaryjnego koła krwiodawców. – Działalność klubu odgrywa ważną rolę w formacji ludzkiej alumnów, która jest fundamentalna w przygotowaniu do kapłaństwa. Myślę, że jest to bardzo cenna inicjatywa, która wyszła od samych kleryków i jest przez nich kontynuowana z pełnym oddaniem. Ważne, że umieją wyjść z pięknym gestem daru wobec osób, które są w potrzebie. Przez to, że są dawcami, nie mają taryfy ulgowej. Jest to także piękne świadectwo wobec innych dawców, gdy klerycy pod koloratką jadą do stacji krwiodawstwa oddać krew – przyznaje ks. Rafał Kułaga, rektor seminarium. W historii seminaryjnego klubu wielu kleryków zdobyło już jedną z odznak Polskiego Czerwonego Krzyża. Jednak – jak mówią – nie to jest najważniejsze. – Nikt nie robi tego na pokaz lub dlatego, że jest taka moda. Bycie krwiodawcą to myślenie o bliźnim, który jest w konkretnej potrzebie – dodaje kleryk Piotr Sosnówka. W tym roku gotowość do oddawania krwi zadeklarowało 26 kleryków. – Kolejni chętni zawsze są mile widziani, nie tylko przez nas w klubie, ale przede wszystkim czekają na nich ludzie potrzebujący tego cennego daru, którego nie zastąpi żadne lekarstwo – dodaje kleryk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół