• facebook
  • rss
  • Piękna polszczyzna racławickiego proboszcza

    Andrzej Capiga

    |

    Gość Sandomierski 49/2017

    dodane 07.12.2017 00:00

    Swoim życiem pokazywał, jak kochać ojczyznę. Zawsze był ponad podziałami politycznymi. Nigdy nie krytykował polityków żadnej opcji. Nie znał słowa „nienawiść”.

    Ofiarne życie księdza Mieczysława Porawskiego” to wspomnienie niezwykłego kapłana, który przez ponad 50 lat służył w parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Racławicach koło Niska. Zespół redakcyjny składający się z miejscowych parafian pod kierunkiem byłej burmistrz Gminy i Miasta Nisko Bronisławy Barć postanowił opracować i wydać wspomnienie o tym kapłanie w formie książki przed 10. rocznicą jego śmierci.

    – Uważamy, że to odpowiedni moment, by czas nie zatarł w pamięci osoby i czynów ks. Mieczysława, działalności zarówno duszpasterskiej, jak i społeczno-gospodarczej. Wciąż jeszcze żyją ludzie, którzy pamiętają jego posługiwanie wiernym, jego prace, a także powiedzonka i żarty – uzasadnia napisanie książki pani Bronisława. Większość informacji zawartych w pięknie wydanej publikacji z dużą liczbą zdjęć pochodzi z kroniki parafialnej. Ich dopełnieniem są wspomnienia kapłanów, którzy dobrze znali ks. Mieczysława Porawskiego: bp. Edwarda Frankowskiego, abp. Wacława Depo, ks. Jana Kądziołki, obecnego proboszcza w Racławicach, ks. Jana Folcika (w latach 1988–1992 wikariusza w Racławicach) czy też ks. Józefa Lizaka, długoletniego proboszcza w Ulanowie. Bardzo wzruszające są także wspomnienia samych parafian. Zdaniem Marcina Kopcia, byłego ministranta, cechą, która szczególnie wyróżniała ks. Mieczysława Porawskiego, była prostota. – Nie znosił udziwnień. Przedwojenne wychowanie, także to w wierze, które uczyło szacunku dla przełożonych, wypracowało w księdzu ogromny szacunek dla Boga – wspomina pan Marcin. Jadwidze Jarosz, byłej dyrektorce PSP w Wolinie, ks. Mieczysław pokazywał, jak kochać ojczyznę. – Zawsze był ponad podziałami politycznymi. Nigdy nie słyszałam słowa krytyki na temat polityków czy opcji politycznej. Słowo „nienawiść” u niego nie istniało – podkreśla pani Jadwiga. Maria Jaskot natomiast zapamiętała piękną polszczyznę racławickiego proboszcza, pełną opisów, porównań i cytatów z literatury klasycznej. – Przez słuchanie czytań w wykonaniu ks. Porawskiego przyswoiłam sobie ich treść – zapewnia mieszkanka Racławic. Książka „Ofiarne życie księdza Mieczysława Porawskiego” została wydana nakładem Wydawnictwa Diecezjalnego w Sandomierzu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół