• facebook
  • rss
  • Siewca prawdy

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 46/2017

    dodane 16.11.2017 00:00

    Kierował sandomierskim Kościołem tylko cztery lata. Był to jednak czas wytężonej pracy nad czystością doktryny wiary, troski o stowarzyszenia świeckich i dbałości o najcenniejsze zabytki sakralne.

    Lata międzywojenne były okresem dynamicznego rozwoju gospodarczego na terenach leżących w granicach diecezji. Powstawał tutaj Centralny Okręg Przemysłowy, który obejmował kilka głównych miast diecezji, jak Ostrowiec Świętokrzyski, Starachowice, Skarżysko-Kamienna. Dla Kościoła był to czas wielu wyzwań związanych z coraz mocniej działającymi odłamami i związkami kościelnymi, rozwojem dużych miast i ich uprzemysłowieniem czy też działaniami partii politycznych, dalekich w swoich założeniach od wartości ewangelicznych. – Przed takimi zadaniami stanął nowy pasterz diecezji sandomierskiej, który w 1930 r. obejmował urząd biskupi i lokalny Kościół. Mimo krótkiego czasu, jaki spędził w tej diecezji bp Włodzimierz Jasiński, zapisał się w niej znaczącymi osiągnięciami – podkreśla ks. Piotr Tylec.

    Łódzkie korzenie

    – Mianowanie ks. Włodzimierza Jasińskiego biskupem sandomierskim nie było niespodzianką. Gdy w 1924 r. mówiono o projekcie nowego podziału diecezji, na jedno z biskupich stanowisk wskazywano tego łódzkiego kapłana, który swoimi korzeniami wywodził się z ziemi kujawskiej – opowiada ks. Tylec. Urodził się 12 czerwca 1873 r. we Włocławku. Po ukończeniu szkoły realnej (odpowiednik naszego liceum) w 1890 r. młody Włodzimierz wstąpił do seminarium włocławskiego. Po latach studiów został wyświęcony na kapłana w 1895 r. i skierowany do pracy jako wikariusz w kilku ważnych ośrodkach duszpasterskich. Zakładał tam wspólnoty Sodalicji Mariańskiej i bardzo aktywnie pracował z młodzieżą. Pełniąc funkcję rektora kościoła pobernardyńskiego w Kaliszu, przyczynił się do powstania kilku szkół, w tym Szkoły Handlowej, w której później pełnił funkcję prefekta. Działał bardzo aktywnie w Kaliskim Towarzystwie Dobroczynności, wspierając przytułek dla starców, salę zajęć dla dzieci oraz działalność kuchni dla ubogich. W tym czasie podjął studia zaoczne na Akademii Duchowej w Petersburgu, którą ukończył z dyplomem kandydata teologii w 1914 r. Ciężkie chwile przyszły wraz z wybuchem I wojny światowej. – Po wkroczeniu do Kalisza wojsk niemieckich ks. Jasiński wraz z wieloma znaczącymi obywatelami został aresztowany i osadzony w więzieniu w Koninie. Po uwolnieniu został mianowany w tym mieście proboszczem i dziekanem. Przez pewien czas był dyrektorem miejscowej Szkoły Handlowej, a w 1918 r. został wybrany do Rady Stanu, co było dużym wyróżnieniem – dodaje ks. Tylec. Kolejnym miejscem jego posługiwania duszpasterskiego był Piotrków Trybunalski. To właśnie tam zastał go moment podziału diecezji kaliskiej. Powstała diecezja łódzka otrzymała jako pasterza bp. Tymienieckiego, który powierzył ks. Jasińskiemu zorganizowanie najpierw kurii biskupiej, a następnie seminarium duchownego, którego został rektorem. – Oprócz tego ks. Jasiński był także wykładowcą homiletyki. Podczas wykładów podkreślał potrzebę harmonii między głoszonym słowem Bożym a życiem kaznodziei. Zaangażował się także mocno w działalność społeczną na rzecz powstałej Akcji Katolickiej, co znajdzie kontynuację w diecezji sandomierskiej. Także jeszcze podczas posługi kapłańskiej w Łodzi bardzo mocno popierał organizowane Kongresy Eucharystyczne, co także kontynuował później w posłudze biskupiej – dodaje ks. Piotr.

    Jeden biskup, dwa ingresy

    Po śmierci bp. Mariana Ryxa administrowanie diecezją sandomierską powierzono biskupowi sufraganowi Pawłowi Kubickiemu. – 21 sierpnia papież Pius XI mianuje ks. Włodzimierza Jasińskiego biskupem Kościoła sandomierskiego. Jak już podkreślałem, nominacja ta nie było zaskoczeniem, był on typowany do tej godności już wcześniej. W kilku listach gratulacyjnych z racji sakry podkreślano, że biskupstwo mu się należało, ponieważ górował na innymi kapłanami zasługami i zdolnościami – opowiada ks. Piotr. Konsekracja odbyła się w Łodzi 5 października, wybrała się na nią delegacja sandomierskich kapłanów i znaczących osób świeckich. Bullę prekanonizacyjną odczytał ks. Antoni Rewera. Tydzień później bp Jasiński odbył ingres do sandomierskiej katedry. – Z racji ingresu zorganizowano w Sandomierzu zjazd młodzieży katolickiej. W dokumentach historycznych możemy odnaleźć adnotacje, że był to jeden z najbardziej dostojnych i eleganckich ingresów, jaki miasto widziało. Zbudowano cztery bramy powitalne. Pierwsza przy wjeździe do miasta, gdzie nowego pasterza powitali żołnierze, harcerze, hufce organizacji religijnych oraz władze miejskie. Od tego miejsca wjazd biskupa poprzedzały banderie konne. Druga brama była przy seminarium, w którym biskup na krótko się zatrzymał. I właśnie z kościoła seminaryjnego św. Michała wyruszyła uroczysta procesja do katedry. Kolejna brama stanęła przy na rynku miasta, a czwarta przy katedrze. Jak przekazują kroniki, w uroczystości brało udział kilka tysięcy wiernych. Po Mszy św. biskup spotkał się z przedstawicielami władz miejskich, po czym odbył się obiad w seminarium, na który zaproszonych było 250 gości – opowiada ks. P. Tylec. Drugi ingres, 25 października, bp Jasiński odbył w Radomiu do kościoła Mariackiego. Było to w uroczystość Chrystusa Króla i wtedy nowy ordynariusz sandomierski poświęcił diecezję Najświętszemu Sercu Jezusowemu. – Drugi ingres podkreślał, jak ważnym i dużym ośrodkiem miejskim na mapie diecezji był już wówczas Radom. Warto dodać, że właśnie tam nowy biskup przeznaczył sporą sumę na rzecz instytucji społecznych i ochronek dla dzieci – dodaje ks. Piotr.

    Cztery inten

    Jednym z pierwszych zadań, jakie wyznaczył sobie bp Jasiński, było uregulowanie kwestii wobec mocno wzrastającej wspólnoty hodurowców, czyli Polskiego Narodowego Kościoła Katolickiego. – W kilku miejscowościach na terenie diecezji powstały mocne wspólnoty hodurowców, których nauczanie wnosiło wiele nieporozumienia wobec słabo wykształconego społeczeństwa. Dlatego biskup założył miesięcznik „Prawda katolicka” i tygodnik „Siewca Prawdy”. Na ich łamach wyjaśniane były prawdy wiary w konfrontacji z nauką hodurowców. Biskup zakładał także parafie katolickie w miejscowościach, gdzie były ich ośrodki. I tak powstały parafie między innymi w Stodołach i Garbatce. Sam często je odwiedzał, wspierał i wysyłał przygotowanych księży, by głosili tam niedzielne kazania. Kolejnym wyzwaniem doktrynalnym było zmierzenie się z pojawiającymi się członkami wspólnoty Badaczy Pisma Świętego – opowiada ks. Tylec. Ważnym zakresem działania biskupa było uporządkowanie pracy kurii diecezjalnej i sądu biskupiego. – Jak można wyczytać w zapisach historycznych, biskup, sam będąc człowiekiem niezwykle uporządkowanym, wymagał tego od swoich współpracowników. Styl kurii stał się mniej urzędowy i obejmował nie tylko sprawy bieżące, ale sięgające dalej. Właśnie wtedy na prośbę bp. Jasińskiego sporządzono dokładne inwentarze kościołów i statystyki parafialne. Współcześni biskupowi podkreślali, że pasterz w większości spraw decydował osobiście, a jeśli wydzielał sprawy pracownikom, to wyznaczał także termin ich załatwienia. Sąd przeniósł do oddzielnego pomieszczenia i opracował regulamin pracy tej instytucji. Stelefonizował także wszystkie urzędy kurialne, co niewątpliwie usprawniło pracę i ułatwiło z nią kontakt. Swój dzień biskup rozpoczynał o godz. 8.00, a kończył późno w nocy. Dla księży był stanowczy, jednak starał się być dostępny dla wszystkich, unikając w tych relacjach pośrednictwa kurii – opowiada ks. Piotr. Szczególną troską otoczył kolegiatę sandomierską. To właśnie jego decyzji zawdzięczamy odsłonięcie całej polichromii prezbiterium i jej konserwację, którą powierzył Juliuszowi Makarewiczowi. Renowację rozpoczęto już w 1930 r. Podjął także prace nad odrestaurowaniem Domu Długosza, który zaplanował na pomieszczenia dla Muzeum Diecezjalnego. Ten plan zrealizowano już po jego przejściu do diecezji łódzkiej. Jak było to jednak ważne dla bp. Jasińskiego, potwierdza fakt, że osobiście przybył na dzień inauguracji muzeum 26 października 1937 r. – Biskup Jasiński wprowadził w katedrze nabożeństwo czwartkowe „Cibavit” ku czci Chrystusa Eucharystycznego. Zorganizował także Kongres Eucharystyczny w Radomiu, w którym wzięło udział 200 tys. wiernych. Podczas jego pasterzowania w diecezji odnowiono stowarzyszenia Żywego Różańca, liczącego około 9 tys. kół. Wspierał Sodalicję Mariańską i katolickie stowarzyszenia młodzieży, które liczyło wówczas w diecezji ponad 15 tys. osób. Także dzięki jego decyzji i zaangażowaniu powstała ul. Staromiejska w Sandomierzu. Po otrzymaniu nominacji na nową diecezję Rada Miejska przyznała mu honorowe obywatelstwo Sandomierza. Opuszczając miasto i diecezję, biskup przeznaczył znaczną kwotę na powodzian i ubogich. Administrowanie diecezją do czasu mianowania nowego biskupa powierzono ks. Antoniemu Kasprzyckiemu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół