• facebook
  • rss
  • Podróż pełna kolorów

    Marta Woynarowska Marta Woynarowska

    dodane 09.11.2017 18:48

    - Najbardziej zaskoczyli mnie ludzie. Takiej życzliwości jeszcze nigdzie nie spotkałem - mówi Bogdan Myśliwiec.

    Fotografik, fotoreporter, autor kilku albumów, mający na swoim koncie wiele wystaw fotograficznych, tym razem wraz ze swymi kompanami zabiera wszystkich chętnych na wyprawę do niezwykle barwnych zakątków Indii.

    Od jutra w Tarnobrzeskim Domu Kultury będzie można oglądać ekspozycję zdjęć z wiosennej podróży, jaką w kilkuosobowej grupie odbył tarnobrzeżanin. Na wystawie oprócz jego fotogramów będzie można zobaczyć prace Justyny Machel, Waldemara Lipińskiego, Pawła Putały oraz Jana Skwary, inspiratora i głównego organizatora wyjazdu do Indii.

    - Podróżowaliśmy po Kerali, stanie położonym w południowo-zachodnich rejonach kraju, na Wybrzeżu Malabarskim. Jest to bardzo specyficzny rejon, gdzie znaczny odsetek ludności, bo ok. 19 proc., stanowią chrześcijanie, którzy zgodnie żyją z hinduistami, muzułmanami i liczną diasporą żydowską. Rozmawiając z przedstawicielami różnych wyznań, nigdy nie spotkaliśmy się z jakimiś słowami niechęci do innych - opowiada Bogdan Myśliwiec.

    - Mieszkańcy są nieprawdopodobnie mili, życzliwi i pełni radości, mimo, że żyją ubogo. Ponieważ chcieliśmy zobaczyć Indie od podszewki, dlatego podróżowaliśmy bocznymi, szlakami. Docieraliśmy do wiosek, których mieszkańcy przyjmowali nas niezwykle serdecznie. Choć widać było ubóstwo - dom bez kanalizacji, a za kuchnię służyły dwie cegły i stojący na nich garnek - to jednak zawsze znalazł się poczęstunek dla nas. W Polsce taka sytuacja jest raczej mało prawdopodobna, by zupełnie obcy człowiek, turysta, gdzieś z odległych stron, był zapraszany do domu i podejmowany „czym chata bogata” - opowiadał podróżnik.

    Drugim zaskoczeniem był widok wielu chrześcijańskich kapliczek.

    Wnętrze kościoła pw. św. Franciszka w Koczin   Wnętrze kościoła pw. św. Franciszka w Koczin Bogdan Myśliwiec

    - Zbudowane zostały z różnych materiałów, wiele z nich jest murowanych. Umieszczane są w nich obrazy lub figury świętych. O trosce tamtejszych chrześcijan, w tym i katolików o te małe świadectwa ich obecności na indyjskiej ziemi, wymownie świadczą ozdoby jakimi upiększają kapliczki - mówi Bogdan Myśliwiec.

    - Zwiedziliśmy także najstarszy kościół w Indiach noszący wezwanie św. Franciszka, w którym po śmierci w 1524 r. został pochowany słynny żeglarz Vasco da Gama. W kilkanaście lat później jego ciało zostało jednak przewiezione do Portugalii.

    W czasie wizyty w Indiach, polscy podróżnicy mieli okazję zobaczyć obrzędy, towarzyszące jednym z ważniejszych świąt w hinduizmie.

    - Obejrzeliśmy obchody Kodoongallur Barani, święta poświęconego jednej z najgroźniejszych indyjskich bogiń - Kali oraz Chamayavilakku obchodzone na cześć bogini Lakszmi, nazywanej w regionie Kerali Bhagavathi. To co uderzyło mnie, to niezwykła barwność. Te święta skrzą się całą paletą kolorów. Mam nadzieję, że udało się nam uchwycić i oddać to szaleństwo barw oraz klimat tych świąt na prezentowanych zdjęciach - wspomina tarnobrzeżanin.

    Wystawie towarzyszą opisy historii i tradycji obu świąt, które dla nas Europejczyków są z pewnością nader egzotyczne.

    - Podczas jutrzejszego wernisażu odbędzie się pokaz slajdów, na wystawie znalazła się bowiem tylko maleńka cząsteczka z kilkunastu tysięcy zdjęć, jakie wykonaliśmy podczas podróży. Nie zabraknie z pewnością różnych anegdot i miłych wspomnień, bo Indie są piękne i mam wielką nadzieję, że jeszcze tam wrócę - dodaje Bogdan Myśliwiec.

    Wernisaż odbędzie się w piątek, 10 listopada w Tarnobrzeskim Domu Kultury o godz. 18.15.

    Więcej o podróży do Indii i związanych z nią przeżyciach będzie można dowiedzieć się z wywiadu z tarnobrzeskim fotografikiem, który ukaże się w numerze 47 „Gościa Sandomierskiego”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół