• facebook
  • rss
  • Bywalec z sercem

    Andrzej Capiga

    |

    Gość Sandomierski 41/2017

    dodane 12.10.2017 00:00

    Gromadził wokół siebie młodych ludzi obdarzonych talentem, którego nie mogli rozwijać z powodu braku pieniędzy. Fundował im stypendia i pomagał materialnie.

    Naukowym sympozjum w Tarnobrzegu uhonorowano 180. rocznicę urodzin i 100. rocznicę śmierci prof. Stanisława Tarnowskiego, wybitnego polskiego historyka literatury, krytyka, publicysty, przywódcy konserwatystów krakowskich, profesora i rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz prezesa Akademii Umiejętności w Krakowie.

    Pracowity erudyta

    Zamek Tarnowskich, obecnie siedziba Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega, zapełnił się zacnymi gośćmi, wśród których znaleźli się zarówno przedstawiciele rodziny Tarnowskich, z jej seniorem Janem Tarnowskim na czele, jak i profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Polskiej Akademii Umiejętności, którą reprezentował jej wiceprezes prof. Andrzej Borowski.

    Przybyli także przedstawiciele szkół i uczelni, które noszą imię Stanisława Tarnowskiego, w tym Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnobrzegu i PSP w Tarnowskiej Woli. – Profesor pisał piękną, ale staroświecką polszczyzną. Mimo to po II wojnie światowej, w czasach PRL-u, był wznawiany. Jego grubą antologię literatury polskiej w 1977 r. wydał marksista, wybitny polonista prof. Henryk Markiewicz. W wolnej już Polsce ukazało się kilka jego publicystyczno-politycznych tomów, w tym znane i cenione dzieło o Zygmuncie Krasińskim. Natomiast wspaniałą pracę o polskich politycznych pisarzach XVI wieku wznowiono w 2000 r. Jest ona przykładem nie tylko wspaniałej erudycji i niezwykłej pracowitości, ale także mądrego spojrzenia na polską historię i kulturę – tak do dyskusji o Stanisławie Tarnowskim, bracie swojej prababki, zachęcał prof. Karol Tarnowski z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

    Dwa pogrzeby

    Doktor Tadeusz Zych, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega, zwrócił natomiast uwagę na fakt, iż Stanisław Tarnowski był światowcem, bywalcem salonów całej Europy, jedną z najważniejszych postaci monarchii austro-węgierskiej oraz Galicji. Równocześnie, co nie było wówczas sprawą tak oczywistą, był człowiekiem, który nie zapomniał, skąd wyszedł. Bardzo często wracał do swoich majątków w Dzikowie (obecnie Tarnobrzeg) i Rudniku. – Gromadził wokół siebie młodych ludzi obdarzonych talentem, którego nie mogli rozwijać z powodu braku pieniędzy. Fundował im stypendia i pomagał materialnie. Pomagał także ludziom dotkniętym różnymi kataklizmami (pożar Tarnobrzega, wylewy rzek) – mówił dyrektor muzeum. Stanisław Tarnowski zmarł w Krakowie 31 grudnia 1917 roku. Po dwudziestu latach jego ciało złożono w krypcie grobowej rodziny Tarnowskich w podziemiach kościoła ojców dominikanów w Tarnobrzegu. O pośmiertnym powrocie Stanisława Tarnowskiego do rodzinnej miejscowości mówił Radosław Pawłoszek z Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega. – Prof. Stanisław Tarnowski po raz pierwszy pochowany został na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Od 1919 r. trwały starania o przeniesienie jego doczesnych szczątków do krypty rodzinnej Tarnowskich w Tarnobrzegu. Sprawa oparła się nawet o Watykan. Tam w 1927 roku ostatecznie wydana została zgoda – przypomniał Radosław Pawłoszek. Sympozjum towarzyszyła wystawa poświęcona Stanisławowi Tarnowskiemu zatytułowana „Stanisław Tarnowski (1837–1917). Odczytać ślady”. – Materiały do wystawy pochodzą z archiwum mojego męża. Są na niej prezentowane wszelkiego rodzaju listy Stanisława Tarnowskiego, rękopisy przedstawiające różne okresy jego życia – dzieciństwo, studia, podróż do Ziemi Świętej, a także pracę na uniwersytecie. Są również listy do rodzeństwa i matki, listy z więzienia i od papieża oraz sporo oryginalnych zdjęć, w tym z jego posiadłości w Rudniku. Wystawa, którą zorganizowano z wielkim rozmachem, nie była jeszcze nigdzie prezentowana – opowiada jej kurator Marta Tarnowska-Deskur. Sympozjum poprzedziła Eucharystia w kościele dominikanów, którą w intencji Stanisława Tarnowskiego sprawował o. Andrzej Bielat.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół