• facebook
  • rss
  • Papierowe fantazje

    Marta Woynarowska Marta Woynarowska

    dodane 08.09.2017 13:00

    W warsztat rzeźbiarski zamieniła się sala odczytowa tarnobrzeskiej biblioteki.

    Krzysztof „Cris” Dorsz, urodzony w Tarnobrzegu, ale od ponad 20 lat mieszkający w andaluzyjskiej miejscowości Alhaurin de la Torre, zawitał do rodzinnego miasta, by wspólnie z Miejską Biblioteką Publiczną im. dr. Michała Marczaka zorganizować warsztaty plastyczne. - Postanowiłem zaprezentować i nauczyć uczestników bardzo sympatycznej i dającej wiele możliwości techniki papier-mâché - mówi Krzysztof „Cris” Dorsz, rzeźbiarz, witrażysta, grafik, dekorator i modelarz. - Jak się okazało, żadna z osób biorących udział w zajęciach, nie pracowała w tej technice, zatem stanowi to dla nich zupełną nowość. Tym bardziej, że jest to moja unowocześniona technologia. Naturalnie w dalszym ciągu, niezmiennie podstawę stanowi papier, ale zamiast kleju z mąki stosujemy wikol, profesjonalny klej stolarski. A rzeźby, czy płaskorzeźby powstają poprzez nakładanie kolejnych warstw papieru, w tym wypadku ręcznika papierowego, na konstrukcję wykonaną np. kartonu, czy czegokolwiek innego. Po wyschnięciu kleju, łączącego papierowe warstwy, całość jest malowana farbą, która nadaje pracy ostateczny efekt - dodaje artysta.

    Jedna z form abstrakcyjnych   Jedna z form abstrakcyjnych Marta Woynarowska /Foto Gość

    W trakcie warsztatów powstawały bardzo różnorodne formy - realistyczne oraz wiele abstrakcji. Ponieważ pracownia mieściła się w bibliotece nie mogło zatem zabraknąć prac inspirowanych literaturą. Pani Zofia zdecydowała się jednak na klasykę, czyli kwiat róży. - Zdecydowałam się na udział w warsztatach, bo zachęciły mnie panie z Domu Dziennego Pobytu, gdzie od niedawna uczęszczam. Poza tym nie bez znaczenia była także chęć poznania czegoś nowego i spróbowania swoich sił oraz umiejętności. Technika okazała się dość prosta i bardzo wdzięczna. A ponieważ bardzo lubię kwiaty, dlatego postanowiłam, że wykonam różę. Może nie do końca jest taka, jaka być powinna, ale jak na pierwszy raz chyba nie wyszła najgorzej - mówi z uśmiechem pani Zofia.

    Pani Zofia ze swoją pracą   Pani Zofia ze swoją pracą Marta Woynarowska /Foto Gość

    Z inicjatywą zorganizowania warsztatów wyszedł sam artysta. - Pani dyrektor bardzo chętnie przystała na moją propozycję, okazując wszelką pomoc w przygotowaniu zajęć - wyjaśnia pan Krzysztof. - Warsztaty jak najbardziej wpisują się w działalność biblioteki, będącej instytucją, która odpowiada na różnorodne potrzeby kulturalne mieszkańców. W swojej pracy bynajmniej nie skupiamy się tylko na udostępnianiu książek, ale prowadzimy bardzo szeroką działalność kulturalno-oświatową. Przy czym jesteśmy otwarci na propozycje płynące z zewnątrz, czego przykładem była akcja narodowego czytania „Wesela” oraz odbywające się warsztaty. Mogłoby się wydawać, że cóż książka ma wspólnego z rzeźbiarstwem? Tymczasem, jak się okazuje, czesać prac została zainspirowana literaturą i mogą stanowić przestrzenną ilustrację do znanych dzieł literackich - mówi Stanisława Mazur, dyrektor tarnobrzeskiej biblioteki. - Poza tym, chyba mogę zdradzić, że pan Krzysztof zna nasza bibliotekę jak mało kto. Można powiedzieć, że właściwie wychował się w niej, jego mama bowiem pracowała w niej jako główna księgowa. - A moją pierwszą samodzielnie wypożyczoną i przeczytaną książką był cykl o „Tapatikach” Marty Tomaszewskiej - wtrąca Krzysztof „Cris” Dorsz.

    Powstawały także figurki aniołów   Powstawały także figurki aniołów Marta Woynarowska /Foto Gość

    W dowód sentymentu do biblioteki pan Krzysztof przed dwoma laty ofiarował jej jedną ze swoich kamiennych rzeźb, zdobiącą obecnie półpiętro w głównym budynku.

    - Praca powstała w Tarnobrzegu na fali mojej najnowszej fascynacji pracy w kamieniu. Zajęciami manualnymi zainteresowałem się kiedy trafiłem do modelarni harcerskiej, czyli wiele lat temu. Ponieważ uwielbiałem składać żaglowce, gdzie często trzeba wyrzeźbić jakieś detale dekoracyjne, więc ćwiczyłem rękę. I tak od malutkich elementów stopniowo zacząłem przechodzić do coraz większych form. Obecnie ogromnie pasjonuje mnie właśnie kamień, zwłaszcza wapień pińczowski. Niemniej nie odpuszczam sobie papier-mâché, w tej technice bowiem wykonałem dekoracje do kilku pubów w Hiszpanii - opowiada rzeźbiarz.

    Jak zgodnie deklarują dyrektor biblioteki oraz artysta kolejna edycja warsztatów planowana jest w przyszłym roku. - Będą to jednak bardziej profesjonalne rzeźby i o zdecydowanie większych formatach - dodaje Krzysztof „Cris” Dorsz.

    Prace tegorocznych uczestników będzie można oglądać w Galerii „Okno” MBP.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół