• facebook
  • rss
  • Pasterz niezłomny

    Andrzej Capiga

    |

    Gość Sandomierski 34/2017

    dodane 24.08.2017 00:00

    Jego biskupim zawołaniem jest „Chrystus zwycięża!”. Całe kapłańskie życie bp. Edwarda Frankowskiego to potwierdza.

    Dla mieszkańców Polski południowo-wschodniej, w tym szczególnie Stalowej Woli, ks. Edward Frankowski był tym, kim dla Warszawy był ks. Jerzy Popiełuszko, a dla Gdańska ks. Henryk Jankowski. W dniu rozpoczęcia stanu wojennego ks. Edward Frankowski został nawet oficjalnie poinformowany o otrzymaniu „zaocznego wyroku śmierci”. – W czasie procesu toruńskiego Grzegorz Piotrowski, dowodzący akcją zamordowania ks. J. Popiełuszki, zeznał: „Tydzień miałem tak zaabsorbowany, byłem z delegacją zagraniczną, miałem wyjazdy w teren. Wtedy uzyskałem informację od swoich informatorów o wyjeździe Popiełuszki do Bydgoszczy.(...) Poinformowano mnie też o jego wyjeździe do Stalowej Woli na zaproszenie ks. Frankowskiego, osoby podobnego typu, znanego z nielegalnego budowania kościołów”. Według „zapasowego” planu SB, ks. Jerzy Popiełuszko miał zginąć właśnie w rejonie Stalowej Woli. Ks. Edward Frankowski był też na liście księży, którzy mieli „zamilknąć” – mówi Joanna Kopacz, doktorantka WNS KUL w Lublinie.

    Ks. Edward Frankowski nigdy się jednak nie podał. Uwieńczeniem jego nieugiętej postawy było wyniesienie go w 1989 r. do godności biskupiej przez Jana Pawła II. Konsekracja, z rąk bp. Ignacego, odbyła się w kościele Matki Bożej Królowej Polski w Stalowej Woli. Biskup Edward Frankowski urodził się 15 sierpnia 1937 r. w Kępie Rzeczyckiej, parafia Wola Rzeczycka. Tam też, wśród swoich najbliższych, świętował urodziny. Przewodniczył Eucharystii, która zapoczątkowała gminne dożynki. W imieniu mieszkańców gminy Radomyśl nad Sanem życzenia jubilatowi złożył wójt Jan Pyrkosz. – Życzę księdzu biskupowi, by Najświętsza Maryja Panna, której figurę przekazujemy w darze, błogosławiła go na dalsze lata życia. Dziękujemy też za niezłomną postawę w czasach, kiedy o taką postawę było trudno – powiedział wójt. Niezmiernie wzruszony bp Edward Frankowski podziękował za życzenia i pamięć. – Jestem z wami od dziecka. To jest moja rodzinna miejscowość, parafia i moja gmina. Wszystkich was noszę w sercu i zależy mi mocno, by ten region bardzo dobrze się rozwijał – zwrócił się do zebranych jubilat. Bp Edward Frankowski poświęcił dożynkowe wieńce i rozdał okolicznościowe obrazki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół