• facebook
  • rss
  • Czas wyzwania i próby

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 31/2017

    dodane 03.08.2017 00:00

    W historii diecezji okres powstania styczniowego odbił się dość boleśnie. Wielu kapłanów włączyło się w walkę o niepodległość, przypłacając to śmiercią, zesłaniem na Sybir lub długoletnią emigracją.

    Jednym z istotniejszych problemów w pierwszych dziesięcioleciach działania diecezji sandomierskiej była kwestia relacji z rosyjskim zaborcą, który ingerował w sprawy nie tylko religijne, duszpasterskie, ale także administracyjne Kościoła. Przed kolejnymi biskupami, którzy kierowali diecezją, stawało niezwykle trudne zadanie dyplomatycznego wyważenia – z jednej strony respektowania zarządzeń urzędników państwowych reprezentujących zaborcę, a z drugiej zachowanie autonomii Kościoła i wolności wyznania.

    Z Kaszub do Sandomierza

    – Po długim okresie wakansu na stolicy biskupiej, który trwał niemal 14 lat, na urząd biskupa sandomierskiego został mianowany dotychczasowy sufragan włocławski bp Józef Goldtmann. Warto dodać, że był to pierwszy biskup w Polsce, który nie pochodził z rodziny szlacheckiej. Wywodził się z Kaszub, a urodził się w Wejherowie. Jego ojciec pochodził ze spolszczonych niemieckich mieszczan. Seminarium ukończył w Łowiczu, a święcenia kapłańskie przyjął w Warszawie – opowiada ks. Piotr Tylec, dyrektor Biblioteki Diecezjalnej w Sandomierzu. Pracując w Zgierzu, zaangażował się w zakładanie osiedli fabrycznych oraz opiekę nad przybywającymi tam cudzoziemcami, za co otrzymał Order św. Stanisława II klasy z gwiazdą.

    Dostępne jest 13% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół