• facebook
  • rss
  • Diecezja w powijakach

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 23/2017

    dodane 08.06.2017 00:00

    Początki zawsze bywają trudne. Nie inaczej było, gdy dwa wieki temu organizowała się nowo powstała diecezja sandomierska. Biskup Adam Prosper Burzyński, franciszkanin i misjonarz z Egiptu, stworzył jej fundamenty.

    Patrząc na portrety bp. Burzyńskiego, zapamiętujemy głównie jego okazałą brodę. Jedni mówią, że to pozostałość po zakonnych korzeniach drugiego sandomierskiego ordynariusza, inne, że nosił ją jako wspomnienie swojej posługi na misjach w Afryce i na Bliskim Wschodzie. To właśnie jego postać wpisuje się w historię diecezji – to biskup, który stanął przed niełatwym zadaniem stworzenia fundamentów administracyjnych, duszpasterskich i organizacyjnych naszej diecezji. Trudny pierwszy rok Pierwszym biskupem sandomierskim został Szczepan Hołowczyc, który miał wtedy 78 lat. Jak wskazują dokumenty, nie spieszył się z ingresem do swojej katedry, gdyż otwierała się przed nim inna droga kariery kościelnej. Wiosną 1819 r. został administratorem archidiecezji warszawskiej. We wrześniu 1819 r. zlecił odbycie ingresu do sandomierskiej katedry w jego imieniu miejscowemu nominatowi biskupowi sufraganowi Aleksandrowi Dobrzańskiemu, i to faktycznie on sprawował władzę w imieniu ordynariusza. – Zachowało się kilka listów bp. Hołowczyca, między innymi list do dziekanów sandomierskich z 12 sierpnia 1819 r., w którym zaleca, aby w czasie wizytacji parafii szczególnie zatroszczyli się o szkoły i przekazali mu ścisłe sprawozdania.

    Dostępne jest 14% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół