• facebook
  • rss
  • Papuaska maryjność

    ks. Tomasz Lis

    dodane 01.06.2017 00:00

    Misjonarz ks. Grzegorz Kasprzycki opowiada, jak „Mama Fatima” godzi zwaśnione klany.

    Od kilku lat na wyspach Papui-Nowej Gwinei posługuje ks. Grzegorz Kasprzycki. Jedną z pierwszych obserwacji naszego misjonarza było to, że Papuasi są narodem nie tylko mocno podzielonym na rodzinne klany, ale przy tym skłonnym do konfliktów, które bardzo często przeradzają się w wojnę domową. – W tym kraju wojna jest ciągle obecna, a moralnie dobre jest to, co służy klanowi. Bardzo mocno respektowane jest prawo odwetu. Jeśli w wyniku wojny po jednej stronie zginą dwie osoby, to po drugiej stronie również dwie osoby muszą ponieść śmierć. Dopiero wtedy siada się do rozmów o pokoju – opowiada ks. Grzegorz Kasprzycki. Kościół jest obecny na wyspach Melanezji już ponad 100 lat, a wraz z postępującą ewangelizacją rozwijał się tu kult maryjny. – Papuasi są bardzo maryjni, co widać szczególnie w październiku. Na początku miesiąca każda wioska przynosi do kościoła statuę Maryi, którą po błogosławieństwie przenosi do wioski, gdzie przez cały miesiąc figurka wędruje od rodziny do rodziny. Szczególną czcią Papuasi darzą figurę z Fatimy, nazywaną tutaj „Mama Fatima” – dodaje misjonarz. W 2015 r. diecezja Kimbe, gdzie posługuje misjonarz, przeżywała nawiedzenie figury Matki Bożej Fatimskiej.

    Dostępne jest 50% treści. Chcesz więcej? Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół