• facebook
  • rss
  • Wieczór z Kazimierzem

    Marta Woynarowska Marta Woynarowska

    dodane 03.03.2017 14:01

    Poprzez poezję wypowiada swoje najgłębiej skrywane myśli.

    Poprzez poezję modli się, tak jak w malutkiej, podręcznej książeczce „Różaniec sercem mówiony”, w której zawarł wierszem spisane rozważania wszystkich tajemnic różańcowych. I kanwą spotkania z Kazimierzem Wiszniowskim w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. dr. Michała Marczaka w Tarnobrzegu, które zbiegło się z niedawnymi urodzinami i bliskimi imieninami bohatera wieczoru, stał się wspomniany tomik poezji. - Chciałbym, abyśmy wszyscy zaangażowali się w czytanie tych moich, skromnych, może trochę nieudolnych poetyckich rozważań różańcowych - prosił zgromadzonych w sali odczytowej. Uczestnicy spotkania chętnie odpowiedzieli na propozycję Kazimierza Wiszniowskiego i odczytali wszystkie utwory zawarte w tomiku. Poszczególne wiersze przedzielały strofy pieśni „Matko, która nas znasz”. - Chciałbym się usprawiedliwić i wyjaśnić skąd taki zamysł? Otóż tak jak w Różańcu powtarzamy tę samą modlitwę, tak chciałem poprzez tę pieśń nadać pewien charakter powtarzalności naszemu wspólnemu czytaniu - wyjaśniał poeta.

    Na zakończenie spotkania odtworzył parę piosenek, do których napisał teksty. Jedną z nich był utwór „Drugie serce”, do którego muzykę skomponował Marek Sochacki. - Wiersz napisałem w 2005 r. pod wpływem sugestii mojego serdecznego przyjaciela śp. Jasia Statucha. Mimo, iż był po przeszczepie serca, bardzo aktywnie angażował się w działalność społeczną, dobroczynną, zwłaszcza na rzecz dzieci chorych na serce i oczekujących lub już będących po przeszczepach tego narządu - wspominał pan Kazimierz. - Powiedział mi, że odbędzie się ogólnopolska pielgrzymka dzieci po przeszczepach, tzw. składaków, bo tak o sobie żartobliwie mówią, jako że noszą w sobie część innego człowieka, który oddał im np. serce. To pchnęło mnie do napisania „Drugiego serca”.

    W imieniu wszystkich z okazji urodzin i imienin najlepsze życzenia panu Kazimierzowi złożyła dyrektor biblioteki Stanisława Mazur, życząc, by wena go nie opuszczała.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół