Nowy numer 16/2018 Archiwum

Dmą, ile sił

Baranów Sandomierski będzie miał orkiestrę. Pierwszy publiczny występ planowany jest na zakończenie obecnego roku artystycznego.

Wpierwszym tygodniu ferii po budynku Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury niosły się dźwięki instrumentów muzycznych. To ćwiczyła tworząca się miejscowa orkiestra dęta. – Uznaliśmy, że po lekcjach indywidualnych przyszedł czas na próby zespołowe – mówi Katarzyna Bielska, instruktor muzyczny w baranowskim ośrodku, absolwentka Wydziału Muzyki Uniwersytetu Rzeszowskiego. – Chodzi przecież o stworzenie zgranego zespołu, w którym każdy ma słyszeć każdego. Myśl o stworzeniu orkiestry nie była nowa. Z zamiarem noszono się już od wielu lat, aż wreszcie nastał dogodny moment. – Burmistrz Marek Mazur podał taki pomysł, my zaś chętnie go podjęliśmy. Wkrótce urząd gminy przekazał pieniądze na zakup instrumentów, bez których nie było mowy o tworzeniu zespołu – podkreśla Renata Domka, dyrektor MGOK.

– Kiedy już mieliśmy sprzęt, przeprowadziliśmy akcję informacyjną. – Daliśmy ogłoszenia do lokalnych mediów, a poza tym odwiedziliśmy szkoły z terenu gminy, zachęcając dzieci i młodzież do spróbowania swoich sił na polu muzycznym. Oprócz uczniów zgłosiły się również osoby dorosłe. Jedna z pań stwierdziła, że obecnie ma czas na realizację swoich niespełnionych marzeń. Kiedyś bowiem chciała grać, ale zabrakło czasu, a i okoliczności nie sprzyjały spełnianiu swych pragnień. Teraz zamierza więc nadrobić stracony czas – opowiada pani Katarzyna. Ośrodek kultury zakupił instrumenty stanowiące podstawowy zestaw dla zespołu dętego, wśród których znalazły się: cztery trąbki, trzy saksofony, trzy klarnety oraz puzon. Ale, jak zaznacza dyrektor MGOK, planowane jest dokupienie kolejnych instrumentów. Obecnie ćwiczy trzynaście osób, ale skład orkiestry będzie poszerzany, jak zapowiadają jej opiekunowie – Katarzyna Bielska oraz Marek Kosior, mający ogromne doświadczenie i w tworzeniu, i w prowadzeniu orkiestr dętych. – Bardzo nam zależy na przyciągnięciu dorosłych, którzy umieją grać. Ich obecność, obeznanie i obycie w zespołowym graniu dla tych młodziutkich adeptów muzyki byłyby niezwykle cenne – zauważa Renata Domka. – Nie wykluczamy również ogłoszenia dodatkowego naboru z początkiem przyszłego roku szkolnego. – Ale na razie skupiamy się głównie na nauce gry, poznawaniu teorii muzyki, gdyż żaden z uczniów, którzy zgłosili się do orkiestry, nigdy wcześniej nie miał kontaktu z instrumentami dętymi – dodaje Katarzyna Bielska. – Dlatego wszyscy uczą się od podstaw. Niektórzy nawet nie mieli sprecyzowanego wyboru instrumentu. Dopiero po obejrzeniu i wypróbowaniu ich oraz wysłuchaniu naszych podpowiedzi decydowali, czy będzie to trąbka, saksofon, czy może puzon. Lekcje odbywają się indywidualnie, raz w tygodniu po 45 minut. Po raz pierwszy przyszli orkiestranci spotkali się wspólnie podczas ferii. Pani Katarzyna uznała, że nadszedł czas na skonfrontowanie umiejętności oraz stopniowe przygotowywanie do wspólnego grania. – Tymi pierwszymi próbami żył cały ośrodek kultury, i chyba nie tylko on – śmieje się pani Katarzyna. – Od tego semestru będziemy także spotykać się na próbach grupowych. – Mamy nadzieję, że kiedy mieszkańcy usłyszą i przekonają się, że orkiestra naprawdę gra, ci niezdecydowani zechcą dołączyć i wzmocnić skład zespołu – mówi Renata Domka. – Bardzo zależałoby nam, aby była to orkiestra międzypokoleniowa, by obok młodych muzyków znalazły się osoby pełniące rolę swoistego mentora.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma