Nowy numer 16/2018 Archiwum

Pamięć o sąsiadach

– Zaufanie jest niezwykle istotne zarówno w budowaniu relacji pomiędzy ludźmi, jak i pomiędzy narodami – zauważyła Rachele Halpern.

Zaufanie było jedną z kwestii poruszonych przez dr. hab. Tadeusza Zycha podczas wykładu wygłoszonego w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. dr. Michała Marczaka w Tarnobrzegu, który wpisał się w tarnobrzeską część obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu na Podkarpaciu. Tarnobrzeg po raz pierwszy dołączył do ponad 30 miejscowości województwa podkarpackiego, które postanowiły uczcić pamięć swych dawnych obywateli pochodzenia żydowskiego.

Zakwitające jabłka

Obchody rozpoczęły się marszem po miejscach pamięci związanych z tarnobrzeskimi Żydami. Na trasie znalazły się dzielnica żydowska, dawna synagoga, obóz – getto, kirkuty oraz miejsca Zagłady. Marsz zakończył się modlitwą w intencji tarnobrzeskich Żydów oraz ofiar Holokaustu, którą poprowadził ks. Marek Kumór, przedstawiciel biskupa sandomierskiego. W ohelu, gdzie spoczywają szczątki miejscowych cadyków, obok tradycyjnej chrześcijańskiej modlitwy zabrzmiał również kadisz, odczytany przez Andrzeja Wilgosza.

Wieczorem w miejskiej bibliotece, mieszczącej się w dawnej synagodze, zorganizowany został wieczór poezji żydowskiej, na który przyjechali specjalni goście – Rachele Halpern oraz jej brat Samuel z żoną Tamar. Utwory recytowane przez aktorów Młodzieżowego Teatru Amatorskiego, działającego przy Tarnobrzeskim Domu Kultury, oraz fragmenty pamiętnego spektaklu „Kadisz”, w wykonaniu Andrzeja Wilgosza, wywarły na gościach ze Stanów Zjednoczonych oraz Izraela ogromne wrażenie. Uczestników wieczoru szczególnie poruszyła lista nazwisk obywateli Tarnobrzega żydowskiego pochodzenia, którą odczytali młodzi artyści. – Dzisiaj po raz pierwszy od blisko 80 lat zabrzmiały imiona i nazwiska byłych mieszkańców tego miasta. I to w miejscu szczególnym, znajdujemy się bowiem w dawnej synagodze, w której modliły się kolejne pokolenia tarnobrzeskich Żydów – zaznaczył Tadeusz Zych w swoim wykładzie. Przybliżając, w sposób bardzo skrótowy, historię tutejszej społeczności żydowskiej, zwracał uwagę na wzajemne relacje polsko-żydowskie. Podkreślał lata dobrych wzajemnych stosunków, przypominając nabywanie przez żydowskich kupców tzw. jabłek na kwitnieniu. – Otóż na przednówku, kiedy w chłopskich domach panowała niezwykle trudna sytuacja, Żydzi płacili za jabłka, których jeszcze na jabłoniach nie było, te bowiem dopiero zakwitały. Jak wielkie musiało być obopólne zaufanie – podkreślał Tadeusz Zych.

Przesądy i ekspiacja

Niestety, także w dziejach naszego miasta znalazła się ciemna karta, kiedy w roku 1757 doszło do skazania i stracenia w okrutny sposób kilku Żydów oskarżonych o porwanie i dokonanie tzw. mordu rytualnego. Znane są dawne przesądy, wedle których Żydzi do wyrobu macy używali krwi polskich dzieci. – Otóż zaginął chłopiec z polskiej rodziny. Oskarżono więc ludność żydowską o porwanie i zabicie dziecka. Wśród osób skazujących była właścicielka Dzikowa Gabriela Tarnowska, która kiedy przekonała się o niesłuszności i tragicznej pomyłce, w ramach ekspiacji przyrzekła udzielać pomocy najbiedniejszym dzieciom żydowskim przed świętami Bożego Narodzenia. Temu przyrzeczeniu wierni byli kolejni jej potomkowie – przypomniał Tadeusz Zych. Do trudnej przeszłości w historii Żydów nawiązała goszcząca po raz pierwszy w Tarnobrzegu Rachele Halpern, mieszkająca od lat w USA. – Niezwykle ważne jest, by znać przeszłość, bo ona pozwala na budowanie zaufania, bez którego trudno o dobre relacje pomiędzy narodami – stwierdziła Rachele Halpern. W obchody Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu włączył się również Baranów Sandomierski. Uczestnicy po modlitwie w intencji ofiar Zagłady i Żydów – dawnych mieszkańców miasta, którą na miejscowym cmentarzu żydowskim poprowadził Józef Tobiasiewicz, przedstawiciel naczelnego rabina Polski, mogli obejrzeć wystawę pt. „Dawny Baranów Sandomierski”. – Podeszliśmy do tematu bardzo szeroko, bo uznaliśmy, że będzie to doskonała okazja, aby przypomnieć, jak dawniej wyglądało nasze miasto. Społeczność żydowska, odgrywająca w nim znaczącą rolę, po II wojnie światowej całkowicie zniknęła z jego krajobrazu – mówiła Renata Domka, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury, w którym prezentowana jest ekspozycja. – Ponieważ nie chcieliśmy rozdzielać ludności Baranowa na polską i żydowską, tylko ukazać ją całościowo, stąd taki dobór fotografii, by wyłonił się pełny obraz naszego miasta. W obchody włączyli się także uczniowie szkół z terenu gminy, którzy przygotowali występ artystyczny. W jego programie znalazły się m.in. wiersze żydowskich poetów oraz piosenki nawiązujące do tragicznej przeszłości również miejscowych Żydów.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma