• facebook
  • rss
  • Bardzo fajni ludzie

    Andrzej Capiga

    |

    Gość Sandomierski 03/2017

    dodane 19.01.2017 00:00

    – To był wspaniały spektakl. Młodzi aktorzy świetnie się spisali – powiedział Kazimierz Bizoń, mieszkaniec Stalowej Woli, po obejrzeniu sztuki „Hipermarket” w wykonaniu powstałej kilka miesięcy temu grupy teatralnej BaFaLu (skrót od: bardzo fajni ludzie).

    Spektakl zaprezentowano 8 stycznia w parafii Trójcy Przenajświętszej prowadzonej przez księży michalitów. Inni widzowie wręcz domagali się wystawienia sztuki na dużej scenie w Miejskim Domu Kultury. Cała sztuka rozgrywa się w hipermarkecie w Wigilię. Jej bohaterowie, zamiast spędzać ten szczególny czas z rodziną, zajmują się bardzo przyziemnymi sprawami, nie zauważając przy tym, jak bardzo są nieszczęśliwi. A to wszystko za sprawą piekła, którego macki sięgają też hipermarketu.

    Nieszczęśliwy Mikołaj

    – W dodatku św. Mikołaj jest ukazany jako ten, który został zagrabiony przez współczesny świat na komercyjne potrzeby. Ale i on w ten roli nie czuje się szczęśliwy. Jednak siła nowo narodzonego Dzieciątka jest większa. Wychodząc ze sklepu, ludzie zdają sobie w końcu sprawę, że dążenie do posiadania jak największej ilości dobór materialnych nie daje im szczęścia. Bohaterowie się zmieniają – mówi ks. Kazimierz Szydło, aktor (zagrał św. Mikołaja) oraz, razem z Lucyną Waścińską, reżyser przedstawienia.

    „Hipermarket” to sceniczny debiut dwudziestu dwóch młodych ludzi. Kilkoro z nich to jeszcze dzieci (9–11 lat). Zdecydowana większość z nich związana jest od dłuższego czasu z parafią michalitów jako członkowie Młodzieżowego Klubu „Michał”, oazy młodzieżowej i dziecięcej. – To prawdziwy cud, że oni tak się uaktywnili, bo na początku myślałem, że nic z tego nie będzie, że ci młodzi ludzie są bardzo zamknięci i nikogo do swojego kręgu nie wpuszczą. Teraz, dzięki teatrowi, stali się dobrymi kolegami, a nawet przyjaciółmi – dodał ks. Kazimierz. Przygotowania trwały długo, bo aż trzy miesiące. Początki były trudne, szczególnie jeżeli chodzi o zgranie i dyscyplinę, ale efekt końcowy był zdumiewający: wspaniała gra nagradzana oklaskami publiczności, która w całości wypełniła salę teatralną w parafii prowadzonej przez michalitów.

    To nie magia

    Wśród aktorów przedstawienia były Dominika (bizneswoman) i Karolina (diablica) – uczennice popularnego w mieście ekonomika. – Zaczęło się od pantomimy, którą pokazywaliśmy w czasie rekolekcji dla rodzin w parafii pw. Opatrzności Bożej. Potem zainteresowaliśmy teatrem naszych znajomych i przyjaciół. I tak powstała ta grupa – powiedziała Dominika. – Jestem w niej od początku. Tak naprawdę byłam pierwsza i ściągnęłam swoich znajomych. Kiedyś grałam w teatrze w domu kultury. Po obejrzeniu „Hipermarketu” ludzie byli zachwyceni naszym pomysłem i zaangażowaniem – dodała Karolina. – Przed spektaklem nie do końca w nas wierzyli, ale potem reakcja była bardzo pozytywna – dorzuciła Dominika. Zdaniem proboszcza michalickiej parafii, ks. Mieczysława Kucela, poznawanie Boga przez teatr to bardzo dobry sposób. – Po mozolnych ćwiczeniach i uczeniu się ról na pamięć na scenie ujawnia się prawda o człowieku oraz refleksja przeżywana już całym sercem. Teatr nie jest bowiem magią, lecz rzeczywistością, nierzadko skrytą w codziennym życiu, która ujawnia się właśnie na scenie. Doświadczają tego zarówno aktorzy, jak i widzowie. W naszym zgromadzeniu jasełka, pasje i teatr to narzędzia pracy z młodzieżą, tak by ekspresyjnie mogła pokazać, za czym tęskni, co przeżywa, i przemieniać swoje życie – podkreślił proboszcz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół