• facebook
  • rss
  • Kandydat do nauczycielskiego Nobla

    ks. Tomasz Lis ks. Tomasz Lis

    dodane 16.12.2016 22:15

    Mariusz Zyngier, nauczyciel z Zespołu Szkół w Połańcu zakwalifikował się jako jedyny Polak do finału Światowej Nagrody Nauczycielskiej - Globar Teacher Prize.

    - Do startu namówili mnie moi uczniowie i wychowankowie, którzy zdobywali najlepsze miejsca na europejskich konkursach technicznych i innowacyjnych. To oni tak naprawdę zapracowali na ten sukces zdobywając nagrody od kilku lat. Bez nich nie byłoby też mojego sukcesu – komentuje swój awans pan Mariusz.

    Konkurs na Nauczycielskiego Nobla organizuje już po raz trzeci Verkey Foundation. Z całego świata wybiera nauczycieli, którzy nie tylko odnoszą sukcesy w nauczaniu uczniów, ale także osiągają wraz z nimi sukcesy poza szkołą i poświęcają im czas także poza pracą. Jak podkreślają uczniowie z połanieckiego elektryka, taki belfrem jest pan Mariusz, który od 25 lat jest bezgranicznie oddany szkoleniu następnego pokolenia techników, elektryków i elektroników. - Szkoła to moje miejsce do życia, moja miłość i pasja – podkreśla nauczyciel.

    Przewodnik a nie nauczyciel

    Podczas pracy z uczniami   Podczas pracy z uczniami Archiwum prywatne Przez ostatnie lata pan Mariusz wypromował kilku finalistów międzynarodowych konkursów, choć jak podkreśla, każdy sukces ucznia, nawet ten najmniejszy, jest jego wielką radością. – Według mnie nie ma recepty na super nauczyciela. Wszystko zależy od tego, w jakiej szkole pracuje, z jakimi uczniami. Tajemnicą dobrego nauczania jest dostosowanie narzędzi i metod do tego, z kim pracujemy i gdzie pracujemy. Jako nauczyciel zawodów technicznych i bardzo specjalistycznych muszę być nieustannie na bieżąco w tym, co niesie rozwój techniki i technologii. Obecnie zakres wiedzy technicznej zmienia się niemal, co miesiąc. Aby być wiarygodnym wobec uczniów muszę nieustannie uzupełniać swoją wiedzę, bo uczniowie potrafią także zaskoczyć swoją wiedzą i umiejętnością. Gdy czegoś nie wiem, zawsze przyznaję to z pokorą i ruszam do pracy i nauki, by na kolejnych zajęciach wyjaśnić im to, czego potrzebują. Muszę przyznać, że są często bardzo mocni – opowiada pan Mariusz. Jako kolejną cechę dobrego nauczyciela wymienia umiejętność nawiązania dobrego kontaktu z uczniem. – Zmieniają się czasy i coraz częściej nauczyciel musi być przewodnikiem, a uczeń partnerem w wędrówce przez wiedzę. W tych relacjach potrzeba wzajemnego zaufania, oczywiście w określonych granicach. Moim zadaniem, jako nauczyciela jest nie nakazać się uczyć, ale przekonać, że warto się uczyć. Ja jestem tylko od tego, by podpowiadać, motywować, czasem korygować, ale to uczniowi ma zależeć na tym, aby się uczył. Ważne jest złapanie tego poziomu dialogu. Jeśli uczeń to zrozumie może z dużą pewnością osiągnąć sukces – wyjaśnia nauczyciel. Jako kolejne cechy dobrego belfra wymienia: uczciwość, szacunek do innych i pokora do siebie i swojej wiedzy, która zawsze wymaga dokształcenia i uzupełnienia wobec wyzwań rozwijającego się świata.

    Sukces rodzi sukces

    Sukcesy uczniów to jego największe zwycięstwo   Sukcesy uczniów to jego największe zwycięstwo Archiwum prywatne W swoim szkolnym życiu zawodowym osiągnął bardzo wiele, a jeszcze więcej zdobyli jego wychowankowie. – Duże sukcesy rozpoczęły się kilka lat temu, gdy na olimpiadzie Brussel Innova Marcin Rędziński i Łukasz Lizak zdobyli srebrny medal i wyróżnienie. Potem przyszedł sukces kolejnych uczniów, którzy za innowacyjną laskę dla niewidomych zdobyli złoty medal i kilka wyróżnień. Z tym swoim wynalazkiem rywalizowali w telewizyjnym konkursie ze studentami z uczelni technicznych i naukowcami. Wywalczyli drugie miejsce, to dało nam dużo satysfakcji. Cieszy oczywiście sukces syna, który w ostatnim czasie zdobył także złoty medal na Brussel Innova i został zaproszony na targi innowacyjności do Bankonku – wymienia pan Mariusz Zyngier. Sam, jako nauczyciel zdobył między innymi europejski tytuł Ambasadora Programu Leonardo da Vinci oraz najwyższy stopień w polskim systemie edukacji – Honorowy Profesor Oświaty. Jak podkreśla nie oblicza swoich szans w ścisłym finale i nie kalkuluje czy wygra główną nagrodę, lecz po prostu cieszy się z tego, że jako mieszkaniec małego miasteczka i jedyny Polak znalazł się w pierwszej pięćdziesiątce nauczycieli świata. - To jest tak naprawdę ukłon w stosunku do moich uczniów, którzy pracowali przez długie lata i zdobywali laury. Bez nich nie byłoby też mojego sukcesu - podsumowuje nauczyciel.

    Teraz dorobek nauczycielski wybranej pięćdziesiątki będą oceniać jurorzy na całym świecie, którzy wyłonią kolejnych 10 belfrów do ścisłego finału. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi 19 marca w Dubaju.

    Mariusz Zyngier w TOP 50 belfrów na świecie   Mariusz Zyngier w TOP 50 belfrów na świecie Archiwum prywatne

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół