• facebook
  • rss
  • Parada Mikołajów

    Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 49/2016

    dodane 01.12.2016 00:00

    6-letni Kuba już myśli, co namaluje na kartce, z niecierpliwością bowiem czeka na spotkanie, które odbędzie się na tarnobrzeskim rynku.

    Kto z nas, nawet dorosłych, nie lubi 6 grudnia? Trudno byłoby znaleźć taką osobę, bo chyba niemal każdemu sprawia radość miła niespodzianka. Taką właśnie radosną i słodką niespodziankę dla tarnobrzeżan 12 lat temu przygotowało po raz pierwszy Stowarzyszenie ESTEKA.

    Bryczki, wozy i harleye

    – Na jednym ze spotkań stwierdziliśmy, że warto byłoby zorganizować szerszą imprezę dla mieszkańców miasta ze szczególnym uwzględnieniem dzieci – wyjaśnia Robert Kędziora, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia ESTEKA. – Ponieważ większość naszych akcji kierowana jest do najmłodszych, stąd do pomysłu na Paradę Mikołajów wiodła prosta droga. Nie chodziło jednak o tradycyjne spotkanie ze św. Mikołajem, który pobawi się z dziećmi i poczęstuje cukierkami. Organizatorzy uznali, że impreza ma przyciągnąć wielu tarnobrzeżan, którzy jednocześnie zaangażują się w jej przebieg. – I tak ktoś wysunął myśl, by miała ona formę parady, w której uczestnicy w mikołajowych strojach będą jechać w różnego rodzaju pojazdach, czasem nawet bardzo dziwnych – dodaje Robert Kędziora. Jakież było zaskoczenie mieszkańców poszczególnych osiedli, kiedy w niedzielne przedpołudnie 5 grudnia 2004 r. zobaczyli kilkadziesiąt różnych aut, motocykli, bryczek, z których machały do nich zastępy Mikołajów w dobrze znanych czerwonych kubrakach.

    Z każdym rokiem kolumna coraz bardziej się rozrastała, dołączały kolejne osoby, kluby motocyklowe, a nawet Ochotnicze Straże Pożarne. Wśród zgromadzonych na placu największe poruszenie niezmiennie wzbudzały i wzbudzają konie, zaprzężone do bryczek lub dosiadane przez jeźdźców, oraz duże samochody, jak piętrowy autobus lub strażackie wozy bojowe, które szczególnie lubiane są przez najmłodszych.

    Nic za darmo

    – Przyjęliśmy, że dziecko dostanie słodki upominek w zamian za wcześniej przygotowany prezent dla Mikołaja – opowiada Robert Kędziora. – Co roku zmienialiśmy formułę i były to różnego rodzaju prace plastyczne – rysunki, laurki, bombki, kartki itd., które najmłodsi wykonywali wcześniej i w dniu parady przychodzili z nimi na plac Bartosza Głowackiego. Chcemy bowiem uczyć dzieci, że nie tylko im należą się prezenty, ale również innym, w tym św. Mikołajowi. Z czasem narodził się pomysł organizowania konkursów na najładniejszą pracę wśród tarnobrzeskich przedszkoli i szkół podstawowych. W ubiegłym roku najpiękniejszą bańkę wykonały Przedszkole nr 12 i Szkoła Podstawowa nr 10, które w nagrodę otrzymały cenne prezenty – drukarki. – W tym roku postanowiliśmy zachęcić poprzez najmłodszych także ich rodziców i dziadków do tradycyjnego, nieco już zarzuconego zwyczaju składania sobie życzeń na klasycznej świątecznej kartce – wyjawia wiceprezes ESTEKI. – Chcielibyśmy, aby zamiast bezosobowych SMS-ów i e-maili dzieci, a za nimi dorośli powrócili do miłego obyczaju pisania świątecznych kart. Szablony do kartek stowarzyszenie rozesłało do przedszkoli i szkół, a zadaniem dzieci było wykonanie świątecznego rysunku. – Wszystkie kartki ostemplujemy, tak by ich wykonawcy mogli po napisaniu życzeń wysłać je do kogoś z rodziny, np. babci, dziadka, cioci, wujka – mówi R. Kędziora. – Ponadto tradycyjnie ogłosiliśmy konkurs na projekt kartki świątecznej dla przedszkoli i szkół podstawowych. Rozstrzygnięcie nastąpi naturalnie podczas parady, czyli w niedzielę 4 grudnia. W tym roku przygotowaliśmy dla zwycięskich placówek zestawy przyborów biurowo-papierniczych, czyli kredki, flamastry, farby itd. Natomiast każde dziecko, które przyjdzie na plac z własnoręcznie wykonaną kartką, otrzyma od św. Mikołaja tabliczkę czekolady.

    Coraz tłoczniej

    Z roku na rok na placu Bartosza Głowackiego robi się coraz tłoczniej. – Parę lat temu kupowaliśmy nieco ponad tysiąc czekolad, w tym roku planujemy zakup 2,5 tysiąca. Nie chcemy przeżywać stresu sprzed kilku lat, kiedy źle szacowaliśmy liczbę uczestników i musieliśmy dokupywać słodkości. Nie można dopuścić do sytuacji, by jakieś dziecko, które przyszło ze swoją pracą dla św. Mikołaja, odeszło bez upominku – zaznacza R. Kędziora. Od pierwszej edycji imprezy czas oczekiwania na wjazd mikołajowego orszaku umilały występy artystyczne, konkursy, zabawy prowadzone przez członków stowarzyszenia, jego sympatyków i grono wolontariuszy. W roku ubiegłym uczestnicy parady mogli sprawdzić znajomość tekstów tradycyjnych polskich kolęd. Najmłodsi zaś, by nie zmarznąć, rozgrzewali się przy śnieżynkowych tańcach. – W tym roku spotkanie ze św. Mikołajem będzie miało charakter sportowy. Nie będzie występów artystycznych, za to każdy będzie mógł spróbować swoich sił w konkurencjach sportowych – informuje z uśmiechem R. Kędziora. – A zabawę zakończy, tak jak w latach poprzednich, jeśli tylko pogoda nie pokrzyżuje planów, odlot św. Mikołaja balonem do nieba. Pieniądze na prezenty i nagrody pochodzą ze środków własnych ESTEKI oraz od sponsorów – Urzędu Miasta, który w tym roku jest współorganizatorem parady, a także od firm i osób prywatnych. W dużej mierze dzięki życzliwości i zrozumieniu wielu podmiotów parada może się odbywać nieprzerwanie od 12 lat. Koszt organizacji to wydatek kilkunastu tysięcy zł. – Jako stowarzyszenie, czyli organizacja pozarządowa, nie generujemy żadnych zysków, to znaczy, mówiąc wprost, nie zarabiamy. Aby móc realizować różnego rodzaju zadania, startujemy w grantach ogłaszanych przez np. marszałka, wojewodę, z których pochodzi finansowanie konkretnych programów, imprez – wyjaśnia Kędziora. Od lat patronat honorowy nad imprezą tradycyjnie sprawuje każdy z urzędujących w ciągu ostatnich 12 lat prezydentów Tarnobrzega. •

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół