• facebook
  • rss
  • Nie zabierzemy wam łez i żalu

    Andrzej Capiga

    |

    Gość Sandomierski 45/2016

    dodane 03.11.2016 00:00

    – Dzisiejszy dzień, nasza modlitwa to najlepszy moment, by rodzicom, którzy utracili dziecko, powiedzieć: jesteśmy z wami, pamiętamy o was – powiedział ks. Mariusz Kozłowski.

    Zbiorowy pogrzeb siedmiorga dzieci utraconych, które nie zostały odebrane przez rodziców ze szpitali w Stalowej Woli, odbył się na cmentarzu komunalnym. Zanim jednak małą białą trumienkę włożono do nowego grobu dziecka utraconego, w kościele pw. Trójcy Przenajświętszej odprawiona została Eucharystia, której przewodniczył diecezjalny duszpasterz rodzin ks. Tomasz Cuber. Słowo Boże do rodziców, którzy przeżyli tę traumę, ale też do personelu medycznego szpitala wygłosił ks. Mariusz Kozłowski, proboszcz parafii pw. św. Jana Pawła II w Stalowej Woli. – Pan Bóg zdecydował inaczej, postanowił, że potrzebuje tych dzieci u siebie, po swojej prawicy, chce, by były one świadectwem Jego miłosierdzia. Dzisiejszy dzień, nasza modlitwa to najlepszy moment, by rodzicom, którzy utracili dziecko, powiedzieć: jesteśmy z wami, pamiętamy o was. Nie jesteśmy w stanie zabrać wam żalu i łez, ale w cichej modlitwie wspieramy was. Jestem pewny, że mamy wspaniałych orędowników w niebie – zapewnił ks. Mariusz.

    W Stalowej Woli rodzicie, którzy utracili dziecko, są pod ciągłą opieką Katolickiego Centrum Pomocy Rodzinie w Stalowej Woli. Raz do roku centrum organizuje dla nich dni skupienia. Zdaniem Jadwigi Zynwali z KCPR w Stalowej Woli takie spotkania pozwalają rodzicom, którzy utracili dziecko, szybciej dojść do siebie po przeżytej traumie, podpowiedzieć im, jak mogą sobie z tą rodzinną tragedią poradzić. – Zazwyczaj nie jesteśmy przygotowani na śmierć dziecka. Raczej czekamy na nowe życie i wielką radość. Rodzice z tą tragedią zostają najczęściej sami. Bliscy z reguły nie bardzo potrafią im pomóc, bo albo są zaskoczeni tą sytuacją, albo też nie wiedzą, jak to zrobić. Przede wszystkim trzeba o tym fakcie rozmawiać, mówić o żałobie, bo po każdej stracie trzeba ją przeżyć – radziła Elżbieta Lach, pracownik stalowowolskiego Ośrodka Wsparcia i Interwencji Kryzysowej, zajmująca się grupą wsparcia dla osób w żałobie. W kondukcie żałobnym maszerowali rodzice, dzieci, księża ze stalowowolskich parafii oraz pracownicy stalowowolskiego szpitala wraz z jego dyrektorem Edwardem Surmaczem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół