• facebook
  • rss
  • Krzyżowe tajemnice

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 45/2016

    dodane 03.11.2016 00:00

    – Zrobiliśmy kompleksowe badania warstw polichromii, co pozwoliło na ustalenie ich datowania. Cała rzeźba została poddana także konserwacji, aby zabezpieczyć drewno i przywrócić mu pierwotne właściwości – mówi Marcin Gruszczyński, konserwator.

    W ramach prac konserwatorskich, prowadzonych w bazylice katedralnej w Sandomierzu, ostatnio gruntownej renowacji poddano średniowieczny krucyfiks. – Pierwotnie krucyfiks znajdował się na łuku tęczowym katedry. W latach 30. ubiegłego wieku podczas prac renowacyjnych prezbiterium świątyni został zdjęty i umieszczony na bocznym filarze. Jest to jedna z piękniejszych rzeźb Chrystusa Ukrzyżowanego, przy którym bardzo często modlą się i mieszkańcy miasta, i turyści – wyjaśnił ks. Zygmunt Gil, proboszcz katedry. Kilka miesięcy temu, dzięki środkom przyznanym przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, możliwe było podjęcie gruntownych prac konserwatorskich. – Krucyfiks wymagał takich prac, gdyż widoczne były miejsca obecności i żerowania drewnojadów – podkreśla Marcin Gruszczyński, konserwator. W pracowni konserwatorskiej krucyfiks został poddany gruntownym badaniom oraz pracom zabezpieczającym i konserwatorskim. Podczas odbioru prac konserwatorzy poinformowali o ich przebiegu oraz wstępnych wynikach odkrywających niejedną tajemnicę związaną z sandomierskim krucyfiksem.

    – Podczas prac ustaliliśmy datowanie powstania rzeźby – jest to druga połowa XIV wieku. Jest ona wykonana z drewna lipowego. Na razie trudno określić, kto ją wykonał lub w jakim warsztacie mogła powstać, jest bowiem na tyle wyjątkowa i jedyna w Polsce, że brakuje materiału porównawczego – wyjaśnił konserwator. Podczas konsultacji komisja konserwatorska zadecydowała, że zostanie przywrócona XVIII-wieczna aranżacja, w której na dole obok krzyża znajdowały się dwie postacie aniołów. Pozłacana chmura i postacie aniołów zostały prawdopodobnie dodane podczas prac aranżacyjnych wnętrza katedry prowadzanych przez Macieja Polejowskiego w XVIII wieku. Ciekawostką, którą potwierdziły badania konserwatorskie, jest to, że zapiski Jana Długosza mówiące o tym, iż w 1448 r. krucyfiks miał spaść i pogruchotać lewą rękę, znalazły potwierdzenie w prowadzanych badaniach. Jak informują konserwatorzy, rzeczywiście lewa ręka nosi ślady prac renowacyjnych z XV w., ale jest ona oryginalna, nie została dorobiona. Tak więc przekaz źródłowy pokrywa się z rzeczywistością technologiczną.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół