• facebook
  • rss
  • Kamienni świadkowie

    ks. Tomasz Lis, Andrzej Capiga

    |

    Gość Sandomierski 44/2016

    dodane 27.10.2016 00:00

    Kupić chryzantemy, znicze, zaparkować jak najbliżej cmentarnej bramy i zdążyć odwiedzić kolejne groby bliskich – czy tak właśnie spędzamy pierwsze dni listopada? Prezentując najstarsze cmentarze naszej diecezji, chcemy powiedzieć: zatrzymaj się, daj sobie czas, by zrozumieć, że wieczność nie lubi pośpiechu.

    Szczególnym miejscem spoczynku biskupów, kapłanów, budowniczych i fundatorów świątyń, tych, którzy w nich się modlili i dobrze im się przysłużyli, są kościelne krypty. W wielu świątyniach pochowanym w podziemiach osobom fundowano epitafia lub tablice. W krypcie sandomierskiej bazyliki pochowani są przede wszystkim biskupi, a także sufragani i administratorzy diecezji. Trumny znajdują się w zamurowanych niszach, a naprzeciwko wejścia do krypt jest galeria z portretami zmarłych biskupów. Najstarszy biskupi pochówek w naszej katedrze to grobowiec bp. Adama Prospera Burzyńskiego z 1830 roku. Tam też spoczywa jezuita Bazyli Korbut, który zmarł w 1772 r. w opinii świętości. Historia podziemi jest jeszcze starsza. W 1260 r., po najeździe tatarskim na Sandomierz, pochowano tam zamordowanych przez wroga mieszkańców miasta i okolic. Na przestrzeni wieków miejsce wiecznego spoczynku znalazły tam pokolenia sandomierzan. Podziemia katedry zostały uporządkowane w połowie XIX wieku. O tego czasu odbywają się tam tylko pochówki biskupów. Podziemia kościołów zakonnych kryją groby zakonników, którzy przynależeli do danej wspólnoty. W naszej diecezji takie pochówki znajdują się pod kościołami św. Michała Archanioła w Sandomierzu, gdzie chowano siostry benedyktynki, i św. Józefa w Sandomierzu, gdzie chowano franciszkanów reformatów. W podziemiach poklasztornego kościoła w Rytwianach miejsce wiecznego spoczynku znaleźli ojcowie kameduli, żyjący na tym terenie przez ponad 200 lat, zaś pod kościołem św. Jana Chrzciciela spoczęli ojcowie dominikanie z Janowa Lubelskiego.

    Ponad 300 nagrobków

    Sandomierski cmentarz katedralny powstał w 1792 r. i jest zaliczany do najstarszych polskich nekropolii pozamiejskich. Liczy już 224 lata. Miejsce na niego wyznaczył magistrat Sandomierza w porozumieniu z Kapitułą Sandomierską. Spacer po nim to jak podróż w czasie do XIX wieku. Zabytkowe nagrobki przypominają o dawnych mieszkańcach – spoczywają tu zarówno zwykli mieszkańcy, jak i wybitne osobistości, które zapisały się w historii Sandomierza. Po pomnikach widać także, jak zmieniała się sztuka nagrobna. Cmentarz porównywany jest do Łyczakowskiego we Lwowie i Rakowieckiego w Krakowie. Został założony jako jedna z pierwszych polskich nekropolii ulokowanych poza miastem. Na historyczne i artystyczne piękno cmentarza katedralnego składa się m.in. ponad 300 zabytkowych nagrobków. Najstarsze są z lat 1804 i 1806. Pośród historycznych pomników możemy znaleźć te należące do zacnych rodzin sandomierskich, zbiorowe grobowce księży kapituły sandomierskiej, profesorów seminarium, jak i dawnych burmistrzów miasta i osób zasłużonych. W jednej z części nekropoli zostali pochowani żołnierze Armii Krajowej polegli w czasie ostatniej wojny oraz wielu żołnierzy zmarłych w latach powojennych. Obok nich ulokowano symboliczne mogiły żołnierzy poległych na froncie i wywiezionych na Wschód. W obrębie cmentarza katedralnego znajduje się także cmentarz prawosławny.

    Powstańcy i budowniczowie

    W Racławicach na powierzchni ok. 2,2 ha rozmieszczonych jest ponad 80 zabytkowych nagrobków z XIX w. i początku XX w. Najstarszy zidentyfikowany to miejsce pochówku Jana Piotrowskiego, zmarłego w 1834 roku. Na racławickim cmentarzu spoczywa wielu zasłużonych mieszkańców regionu. Jedną z takich osób był z pewnością Jan Gisges-Gawroński, uczestnik powstania styczniowego, dziadek pisarza Jana Marii Gisgesa, autora trylogii „Lasowiacy”. Z kolei ksiądz Wojciech Sapecki objął probostwo w Racławicach w 1905 roku. Posługiwał w trudnym okresie I wojny światowej. Rosjanie spalili XVIII-wieczny kościół, więc nabożeństwa odbywały się w tymczasowej drewnianej kaplicy. Ksiądz Sapecki angażował się także w życie społeczne, będąc prezesem niżańskiego oddziału Towarzystwa Kółek Rolniczych we Lwowie. Cmentarz na Zjawieniu w Radomyślu nad Sanem to natomiast jedna z piękniejszych nekropoli w sandomierskiej diecezji. Leży na wzniesieniu, daleko od ludzkich siedzib. Na szczycie stoi jednonawowy kościół pw. Matki Bożej Bolesnej. Przy głównej alei spoczywają głównie majstrowie budowlani, nauczyciele, urzędnicy oraz siostry służebniczki dębickie. Tutaj znajduje się grobowiec rodu Sobolewskich. Stanisław Sobolewski założył w Radomyślu w 1883 r. aptekę i prowadził ją do 1910 roku. Na wzgórzu wieczny odpoczynek znalazło także 18 powstańców styczniowych, w tym dwóch braci Cukrowskich. W ich grobowcu zamurowane były powstańcza dokumentacja, pieniądze, a nawet broń. Tam spoczywa także pięciu radomyskich proboszczów: księża Mateusz Bąkowski, Jan Burdziński, Adam Oberc, Feliks Chudy i Walerian Motyka. Pierwszy postawił szpitalik dla biednych. Drugi – kościół murowany na Zjawieniu. Pomagał też styczniowym powstańcom. Za swoje pieniądze kupował amunicję, żywność czy paszę dla koni. Opiekował się rannymi. Ich groby nie zachowały się do naszych czasów. Najbardziej ukochany przez mieszkańców Radomyśla był natomiast ks. Feliks Chudy. To on sprowadził tutaj siostry służebniczki dębickie, które przez lata prowadziły ochronkę i przedszkole. Ksiądz Chudy miał, jako pierwszy w Radomyślu, samochód, którym woził dzieci i ministrantów.

    Najstarszy w regionie

    Rozwadowski cmentarz parafialny jest starszy od warszawskich Powązek i krakowskiego Cmentarza Rakowickiego. Został on założony jesienią 1785 roku. Zachowało się na nim około 160 zabytkowych nagrobków. – Najstarsze dwa, skatalogowane jako pierwszy i drugi, pochodzą z listopada 1847 roku. W pierwszym spoczywają członkowie rodziny Jasińskich – niestety nie udało się mi ustalić, kim byli. Pierwszy na inskrypcji Jerzy Jasiński zmarł 13 listopada 1847 roku. Drugi nagrobek w katalogu znajduje się na grobie Józefy Krupeckiej, żony Romualda Krupeckiego, plenipotenta dóbr ks. Lubomirskiego – mówi Grażyna Lewandowska, autorka książki na temat historii rozwadowskiego cmentarza. – Chowano tutaj także księży i zakonników. Najstarszy to grób ks. Jana Nykla (1873 r.) i ks. Bernarda Birkenmajera (1894 r.). Obydwaj byli rozwadowskimi proboszczami. Wśród pojedynczych grobów kapucyńskich jest grób br. Kamila (1924 r.) i otaczany niezwykłą czcią grób o. Hieronima Ryby, kandydata na ołtarze, zmarłego w 1927 r. – wylicza pani Grażyna.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół