• facebook
  • rss
  • Miejsce pełne tajemnic

    Marta Woynarowska Marta Woynarowska

    dodane 21.10.2016 14:20

    W ruch poszły halabardy, armaty, rusznice, a nawet siekiery. Tak wyglądał ostatni zajazd w Dzikowie.

    W roku Pańskim 1738 Dzików i Tarnobrzeg stały się świadkami niespodziewanych wydarzeń. Otóż potomek fundatorów i dobrodziejów klasztoru ojców dominikanów urządził, rzec by się chciało, klasyczny zajazd na konwent. Józef Mateusz Tarnowski postanowił zakończyć spór z zakonnikami na swój sposób. Zgromadził oddział złożony ze szlachetnie urodzonych, mieszczan, a także chłopów z Dzikowa, Grębowa, Dęby oraz Zakrzowa, z którymi w niedzielę 6 lipca, gdy w kościele trwało nabożeństwo, najechał na klasztor. Naprzeciw zbrojnym, z których niejeden miał już nieco w czubie, wyszedł o. Gorzycki próbujący spokojnymi słowami uładzić sytuację. Na nic zdała się mowa zakonnika, gdyż dowódca najeźdźców, krzyknął: Weź no który ode mnie fuzję i strzel temu popowi w łeb!”. Wówczas jeden z chłopów próbował natrzeć na dominikanina z siekierą, ale ktoś przytomny powstrzymał go. Tak, że zakonnik zdołał salwować się ucieczką, a jedyną stratą był rozcięty rękaw habitu.

    Takie dramatyczne historie oraz wiele innych nieznanych opowieści o Zamku w Dzikowie można przeczytać w najnowszej książce Adama Wójcika-Łużyckiego „Tajemnice Zamku Tarnowskich”.

    Jak sam autor mówi o sobie, jest chyba osobą najlepiej znającą siedzibę Leliwitów. Jej przeszłość bowiem zgłębia od ponad 30 lat. Poświęcił jej tez niejedną książkę, ta najnowsza jest jednak inna, gdyż wyciąga na światło dzienne tajemnice, skrzętnie skrywane przez budowlę i ludzi w niej mieszkających, czy też goszczących. Czytelnicy poznają zatem odpowiedzi skąd w piwnicach wziął się tajemniczy zakręt, jak zatuszowano krzywą ścianę, w jaki sposób natrafiono na zupełnie nieznane schody prowadzące z gabinetu hrabiego do Piwnicy Węgierskiej i czy w zamku jest tylko jeden zegar słoneczny.

    – Uznałem, że warto, by powstała książka odsłaniająca różne tajemnice, tak samej budowli, jak i ludzi mieszkających i goszczących w jej murach. Bardzo zależy mi, by to nasze znakomite muzeum z bezcennymi zbiorami stało się popularne, a tak nie jest. Wykonaliśmy wielkie dzieło, które niestety w Polsce jest nieznane. Stąd pomysł, aby poprzez anegdoty, czasami dość zabawne, żartobliwe dotrzeć do jak najliczniejszego grona czytelników – wyjaśnia Adam Wójcik-Łużycki. – Jest to zatem opowieść o ludziach oraz przedmiotach, mających swoje losy, a które gdyby tylko mogły przemówić, z pewnością opowiedziałby fascynujące historie.

    Tak jak np. talerze, sztućce, które widziały wspaniałe potrawy oraz hrabiowskie frykasy, czyli… ziemniaki i kwaśne mleko. Ta skromna potrawa była dla hrabiego Zdzisława prawdziwym przysmakiem, z wielkim apetytem spożywaną podczas kolacji. A obiady i kolacje to była prawdziwa celebracja. Panie i panowie zakładali odpowiednie stroje. Do obiadu ubrania dzienne, zaś do kolacji – pani suknie wieczorowe, panowie zaś smokingi. O porze posiłków informował donośny głos chińskiego gongu, w który uderzał kamerdyner. Odgłos słyszeli nawet tarnobrzeżanie mieszkający przy rynku. Każdy wówczas wiedział, że za 15-20 minut mieszkańcy zamku zasiądą przy stole.

    W książce nie brakuje również anegdot dotyczących osób mieszkających lub goszczących w Dzikowie. Z pewnością u niejednej osoby wywoła uśmiech historyjka o przykrych skutkach pewnego nałogu dr. Michała Marczaka, dzikowskiego bibliotekarza.

    Dla wielu, w tym jak się okazało, również dla samego autora, zaskoczeniem będzie nietuzinkowa biografia Władysława Tarnowskiego, wirtuoza fortepianu koncertującego w największych miastach Europy, ale także w Egipcie, a nawet Syrii, przyjaciela Franciszka Liszta, kompozytora, poety, doskonałego gospodarza, który zmarł na statku u wybrzeży Kalifornii, kiedy wracał z Japonii. A co było przyczyną niespodziewanego zgonu autora piosenki „jak to na wojence ładnie” można dowiedzieć się z „Tajemnic Zamku Tarnowskich”.


    Adama Wójcik-Łużycki jest historykiem sztuki. Pełnił funkcję wojewódzkiego konserwatora w Tarnobrzegu, przez ponad 20 lat był dyrektorem Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega. W swoim dorobku naukowy i pisarskim ma 88 książek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół