• facebook
  • rss
  • Z orzechów, fasoli i kasztanów

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 43/2016

    dodane 20.10.2016 00:00

    – Chcemy, by dzieci poprzez wykonywanie koronki odkryły, że Różaniec może być ich bardzo osobistą modlitwą. Wiele z nich zaangażowało w to zajęcie całe rodziny i powstały naprawdę bardzo oryginalne prace – mówi Iwona Hebda, katechetka.

    Od 2 lat w parafii w Dwikozach dzieci wykonują bardzo oryginalne różańce. Powstają koronki z kasztanów, orzechów, masy solnej czy jarzębiny. – Był to pomysł ks. Krzysztofa Sibigi, naszego wikariusza, który rok temu zaprosił dzieci i całe rodziny do wspólnego wykonania różańca.

    W tym roku powtórzyliśmy konkurs, w którym wzięło udział ponad 60 dzieci. Mamy nadzieję, że dzięki niemu Różaniec stanie się w ich rodzinach wspólną modlitwą, i starszych, i dzieci – dodaje pani Iwona. Wykonane przez najmłodszych, często z pomocą rodziców, różańce trafiły na parafialną wystawę, która znajduje się w kościele parafialnym. – Konkurs zostanie rozstrzygnięty w najbliższą niedzielę. Oczywiście każde dziecko będzie nagrodzone, bo ich pomysłowość i zaangażowanie w wykonanie różańców są imponujące. Te najpiękniejsze dostaną wyróżnienia – wyjaśnia ks. Krzysztof Sibiga. Na parafialnej wystawie można zobaczyć różańce wykonane z bibuły, kolorowych paciorków oraz z tego, co najłatwiej w październiku znaleźć, czyli kasztanów, orzechów czy innych jesiennych owoców. – Ja zrobiłem swój różaniec z masy solnej, było to trochę trudne i pomagała mi mama. Wziąłem udział w tym konkursie, bo chciałem zrobić swój różaniec. Udało się i jestem z tego dumny. Teraz będziemy się wspólnie modlili na nim w domu razem z rodzicami. – opowiada Adaś Markiewicz. – Ja zrobiłam swój różaniec z kasztanów. Pomagała mi babcia, bo w każdym z nich trzeba było wywiercić dziurę i nawlec na mocny sznurek. Po konkursie ten różaniec zawiśnie w moim pokoju – dodaje Ania Miry. Koronka z fasoli to dzieło Marysi Sekulskiej, która też opowiada, że nie było łatwo ją wykonać. Jej różaniec też zawiśnie w pokoju. Bardzo oryginalną pracę wykonała Oliwia Lebida. – Mój różaniec jest z orzechów, bo było ich dużo na moim podwórku. W jego wykonaniu pomagał mi tata, który wiercił dziurki w każdym orzechu, a potem razem z mamą nawlekałyśmy je na sznurek, by był wytrzymały. Chyba zostawię go w kościele, bo jest naprawdę duży – mówi Oliwia. Różańcowy konkurs sprawił, że codziennie w kościele gromadzi się całkiem spora grupa dzieci, które podczas nabożeństwa prowadzą maryjną modlitwę.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół