• facebook
  • rss
  • Co im gra w sercach?

    Andrzej Capiga

    |

    Gość Sandomierski 43/2016

    dodane 20.10.2016 00:00

    Koncert lubelskiego zespołu Kairos w Rozwadowie był prawdziwą duchową ucztą.

    Dyrygentem 13-osobowej męskiej grupy, która przyjechała do Stalowej Woli, jest Borys Somerschaf, student moskiewskiego konserwatorium muzycznego. Zespół zaczynał od wykonywania muzyki cerkiewnej, potem dodał do swojego repertuaru średniowieczne utwory ormiańskie, liturgiczną i ludową muzykę gruzińską.

    Teraz wykonuje też ludowe piosenki estońskie czy ukraińskie przyśpiewki. W sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej w Stalowej Woli-Rozwadowie słuchacze usłyszeli cały wachlarz muzyki wschodnich chrześcijan, w tym muzykę cerkiewną, fragmenty muzyki ormiańskiej, gruzińskiej, śpiew koptyjski, czyli najstarszych chrześcijan mieszkających obecnie w Egipcie. – Dla mnie ważne jest to, czy słuchacze po koncercie przeżywają go jeszcze w swoich głowach i sercach, czy doznają artystycznych wzruszeń. Z reguły tak. Ludziom nasza muzyka się podoba. Czasami w ich oczach widać nawet łzy. To cieszy i dla nas, wykonawców, jest największą nagrodą. Przekaz naszych utworów jest uniwersalny, zrozumiały dla każdego, niezależnie od kraju pochodzenia i wykształcenia, chociaż rodzaj muzykowania, jaki uprawiamy, nie jest łatwy, dlatego niewielu go praktykuje – powiedział Borys Somerschaf. Kairos swoim występem uświetnił początek polskiej prezydencji w radzie Unii Europejskiej. Uczestniczył również w nagraniu muzyki do filmu „Wiedźmin” i piosenki promującej film „Quo vadis” Jerzego Kawalerowicza.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół