• facebook
  • rss
  • Sportowi mocarze

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 36/2016

    dodane 01.09.2016 11:46

    Ten sport to prawdziwa próba sił. Zawodnicy rywalizują w pływaniu, ścigają się na rowerze i podczas biegu terenowego. Samo ukończenie zawodów dla wielu już jest sukcesem.

    Ponad 120 zawodników wzięło udział w triathlonie sandomierskim. Wystartowali w koprzywnickim zalewie, a kończyli na Rynku Starego Miasta w Sandomierzu przy gorącym dopingu turystów i kibiców.

    Próba dla najtwardszych

    – Był to już VIII Letni Triathlon Ziemi Sandomierskiej. Towarzyszy nam formuła open, czyli każdy może wziąć udział w tych zawodach, a przy okazji tutaj, w Sandomierzu, swoje mistrzostwa polski w tej dyscyplinie rozgrywają lekarze. W tym roku sprzyjała nam pogoda. Cieszę się, że zawody ukończyli wszyscy zawodnicy, gdyż trasa była bardzo wymagająca, szczególnie ta biegowa. Dodatkową atrakcją dla samych zawodników i turystów odwiedzających nasze miasto było to, że triathloniści finiszowali na Rynku Starego Miasta – mówił Jacek Łabudzki, ultramaratończyk, pomysłodawca i współorganizator mistrzostw. Sandomierski triathlon to dystans sprinterski, czyli połowa dystansu olimpijskiego, obejmuje więc 750 metrów pływania, 20 km trasy rowerowej i 5 km biegu. Są to trzy różne konkurencje, wymagające dobrego przygotowania technicznego i wysiłkowego. – W tegorocznej edycji wzięło udział 30 lekarzy o różnych specjalizacjach z całej Polski.

    Ponadto wystartowało wielu nowych zawodników, którzy wnieśli bardzo dużo emocji we wzajemną rywalizację – poinformował Jacek Łabudzki, organizator imprezy i lekarz. Triathlon tradycyjnie rozpoczął się na zalewie w Koprzywnicy. Po wysłuchaniu hymnu państwowego znak do startu dał Marek Jońca, burmistrz Koprzywnicy. Dzięki tegorocznym upałom woda w zalewie była ciepła i sprzyjała zmaganiom pływackim. Najlepsi pływacy na ląd zeszli już po kilkunastu minutach. Po pływaniu zawodnicy w specjalnie przygotowanej strefie zmian przesiedli się na rowery i musieli pokonać 20-kilometrową trasę do Sandomierza wiodącą wzdłuż wiślanego brzegu. Zawody zakończyły się biegiem na dystansie 5 kilometrów w rejonie Starego Miasta. Z relacji zawodników wynika, że był to najtrudniejszy element tegorocznego triathlonu, gdyż trasa miała kilka ostrych podbiegów w Piszczelach i na Podwalu. – To był ostatni element rywalizacji, gdy mięśnie są już zmęczone i czasem łapią nas skurcze. Jednak doping turystów i publiczności dodawał nam sił i adrenaliny na ostatnie finisze – podkreślał pan Marcin, jeden z uczestników. Najgłośniejszy doping był na Starym Rynku, gdzie znajdowała się meta zawodów. – Lokalizacja mety została wybrana nieprzypadkowo, gdyż wielu zawodników startujących w poprzednich edycjach zwracało się do nas z prośbą o takie poprowadzenie trasy, aby mogli finiszować na rynku królewskiego grodu – podkreślał Paweł Wierzbicki, dyrektor MOSiR w Sandomierzu.

    Wygrali najlepsi

    W kategorii open najlepszym zawodnikiem był Piotr Saniawa z Lublina. Drugie miejsce, po ostrej rywalizacji w końcówce biegu, wywalczył Piotr Kalinowski z Włocławka, a trzecie zajął Tomasz Dziorek z Gorzyc. W Mistrzostwach Polski Lekarzy w Triathlonie pierwsze miejsce wywalczył Piotr Kalinowski z Włocławka. Drugi był Łukasz Wieprzowski z Warszawy, trzeci Michał Niewczas z Biłgoraja. – Jest to mój pierwszy start w Sandomierzu. Dzisiaj w wodzie było dość spokojne tempo i fajnie się płynęło. Jak zawsze, najwięcej dzieje się podczas jazdy na rowerze. Była to piękna, ale ciężka trasa, bo trochę pod wiatr – komentował jeden z zawodników. – Od kilku lat startuję w tej konkurencji, która jest moim hobby i sposobem na aktywność sportową. Tutaj, w Sandomierzu, jest to już kolejny mój start. W tym roku dużo straciłem podczas pływania i dlatego ostateczny wynik jest słabszy niż w zeszłym roku – dodał pan Krzysztof, kończąc zawody. Zawodnicy podkreślali, że triathlon jest także okazją do spotkania w gronie znajomych oraz promowania zdrowego stylu życia. – Piękna słoneczna pogoda, uroki miasta oraz mocna sportowa rywalizacja pozwalają na zaliczenie imprezy do bardzo udanych. Cieszy to, że po jej zakończeniu wielu zawodników zadeklarowało chęć uczestnictwa w kolejnych imprezach sportowych organizowanych w naszym mieście – dodał Paweł Wierzbicki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół