• facebook
  • rss
  • Kapłan z krainy bajek

    Andrzej Capiga Andrzej Capiga

    dodane 11.08.2016 19:01

    - Moją dumą i radością są ministranci - zapewnia ks. Piotr Rypulak.

    Ks. Piotr Rypulak jutro wraca do Danii, do południowej Jutlandii, gdzie od 19 lat pełni kapłańską posługę. Po 7 latach pracy w Polsce zapragnął spróbować swoich sił w pracy na misjach i gdy biskup przemyski potrzebował chętnego na wyjazd do tego właśnie kraju, ani razu nie miał hamletowskich rozterek: Jechać, czy nie jechać? Po prostu spakował się i zameldował w Kopenhadze.

    - W stolicy Danii najpierw przez trzy lata uczyłem się duńskiego, pomagając równocześnie w duszpasterstwie Polonii w parafii św. Anny. Następnie przeniosłem się do sióstr jadwiżanek w Odense, gdzie urodził się najsłynniejszy duński bajkopisarz, Hans Christian Andersen. Stamtąd zaś prosto na probostwo, najpierw w środkowej Jutlandii w parafii Silkeborg, a następnie do południowej Jutlandii - wspomina ks. Piotr.

    Młodzi katolicy na Grenlandii   Misja w Dani
    Młodzi katolicy na Grenlandii
    Ks. Piotr Rypulak
    W Danii ks. Piotr Rypulak dwoi się i troi, bo pod opieką ma aż trzy parafie (Aabenraa, Sonderborg i Tonder) i ani jednego wikariusza do pomocy. Każda liczy około 400 wiernych. Kazania i nabożeństwa - wszystko odbywa się w języku duńskim, chociaż większość jego parafian to emigranci z Wietnamu z okresu komunizmu i wojny z Amerykanami. Także ze Sri Lanki i innych krajów południowo - wschodniej Azji.

    - Dania jest krajem chrześcijańskim, a jej główną religią jest protestantyzm. Duńczycy chodzą jednak rzadko do kościoła - w zasadzie tylko z okazji chrztu, bierzmowania, ślubu czy pogrzebu. Trochę więcej przychodzi do kościoła z okazji świąt Bożego Narodzenia czy Wielkanocy. Katolicy z kolei (jest ich zaledwie 2,5-3 proc.) na nabożeństwa uczęszczają w miarę regularnie. W moich parafiach na Msze św. niedzielne przychodzi 130-140 osób (ponad 40 proc.). Z czego się bardzo cieszę - zapewnia ks. Piotr.

    Ze parafianami z Sondenborg   Misje w Danii
    Ze parafianami z Sondenborg
    Ks. Piotr Rypulak
    W Danii dzieci i młodzież nie uczestniczą w życiu parafialnym w takim stopniu jak w Polsce. Nie ma grup takich, jak na przykład oazy, Dzieci Maryi, itp. - Mój kontakt z nimi jest głównie przez katechezę: przygotowanie do komunii i bierzmowania. Nauka religii odbywa się natomiast w salce parafialnej. Moją wielką radością są natomiast ministranci, przede wszystkim dzieci wietnamskie. Wspaniałe i bardzo aktywne. Średnio 10-12 jest na każdej niedzielnej Eucharystii - mówi z dumą ks. Piotr.

    Ks. Piotr Rypulak podkreśla, że nie można tradycyjnej, polskiej religijności zaszczepić bezpośrednio w całkiem odmiennej kulturze, jaką jest duńska. Stara się jednak odprawiać nabożeństwa majowe, Drogi Krzyżowe czy pierwsze piątki miesiąca, na które przychodzi może niezbyt liczna, ale za to stała grupa wiernych.

    W krainie wiecznych lodów   Misja w Danii
    W krainie wiecznych lodów
    Ks. Piotr Rypulak
    - Ciekawą rzeczą dotyczącą pracy duszpasterskiej w Danii jest to, że z posługą jeździmy także na Grenlandię. Rok temu byłem tam trzy tygodnie na zastępstwie w okresie Adwentu. W tym roku też się wybieram. Zdecydowana większość katolików na Grenlandii pochodzi z Filipin... - dodaje ks. Piotr.

    Największym wyzwaniem dla niego było nauczenie się płynnie mówić po duńsku, ale także i to, że będąc kapłanem diecezjalnym (od pięciu lat należy do diecezji kopenhaskiej), musi radzić sobie sam (kontakt z kapłanami tam pracującymi nie jest taki sam jak z kolegami w Polsce). Jednak nie narzeka, bo wie, że takie są realia. Z radością wraca więc do Danii, bo, jak sam przyznał, teraz jest tam nie tylko jego parafia, ale i dom.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół