• facebook
  • rss
  • W godzinę „W”

    Andrzej Capiga

    |

    Gość Sandomierski 33/2016

    dodane 11.08.2016 00:00

    72. rocznicę wybuchu powstania warszawskiego w różny sposób uczczono w Stalowej Woli i Rudniku nad Sanem.

    Około tysiąca rowerzystów ubranych w białe lub czerwone koszulki z symbolem Polski Walczącej przybyło na plac im. Józefa Piłsudskiego przed Miejskim Domem Kultury w Stalowej Woli, by przejechać ulicami miasta.

    Biało-czerwony peleton

    – Jadę w rajdzie po raz drugi. Tym razem z kolegą z USA, który po wielu latach odwiedził mnie w Polsce. Bardzo dobry pomysł, co widać po liczbie uczestników. Spędzamy aktywnie czas na rowerze i przy okazji oddajemy hołd ofiarom tego powstania – mówi Zbigniew Bis. Równo o godz. 17 zabrzmiały syreny oznajmujące godzinę „W”. Potem był apel poległych przeczytany przez por. Ireneusza Kozubala, w którym wspomniano również ok. 50 księży poległych w powstaniu oraz przedstawicieli 17 krajów (w tym Holandii, Węgier, Słowacji, Gruzji, Związku Radzieckiego, Wielkiej Brytanii), którzy ochotniczo przyłączyli się do tego niepodległościowego zrywu.

    Była też honorowa salwa oddana przez żołnierzy z III Batalionu Inżynieryjnego z Niska. Wśród gości zaś nie zabrakło lokalnych parlamentarzystów, w tym senator Janiny Sagatowskiej i posła Rafała Webera, oraz wojskowych – dowódcy garnizonu Nisko ppłk. Zbigniewa Drożdżowskiego i szefa sztabu XVI Batalionu Saperów mjr. Radosława Podolskiego. – Spotykamy się tutaj, by zamanifestować naszą pamięć o tych, którzy 72 lata temu, po pięciu latach okupacji, mieli w sobie wielkie pragnienie wolności i niepodległości, walcząc w największej bitwie miejskiej II wojny światowej – powiedział Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli. Wtedy dopiero ruszył V Rajd Honoru ulicami Stalowej Woli. Po półgodzinnej przejażdżce jego uczestnicy wrócili na plac. im. Józefa Piłsudskiego, by wysłuchać koncertu patriotycznych piosenek w wykonaniu Nadsańskiej Orkiestry Kameralnej oraz grupy wokalnej „Pałacyk Michla”. Dla zgłodniałych była, oczywiście, żołnierska grochówka.

    To nie pomyłka

    W Rudniku nad Sanem w parafialnym kościele pw. Trójcy Świętej tuż przed Eucharystią dzieci i członkowie miejscowej Akcji Katolickiej przedstawili krótki program religijno-patriotyczny przygotowany przez Anitę Gietkę, podczas którego wspominano bohaterskich uczestników powstańczego zrywu z 1 sierpnia 1944 roku. – Oni walczyli i ginęli nie tylko za Warszawę, ale za całą Polskę. Wszyscy więc powinniśmy pamiętać o tej ważnej dacie. Przykro mi więc słuchać opinii, że powstanie warszawskie było wielką pomyłką w naszej historii. Nie wolno nam ani tak mówić, ani nawet myśleć. Ci młodzi powstańcy nie oddali bowiem swojego życia przez pomyłkę. Warszawiacy byli już tak zmęczeni okupacją, że nawet gdyby nikt nimi nie pokierował, powstanie wybuchłoby spontanicznie – powiedziała poseł Halina Szydełko, członek zarządu krajowego Akcji Katolickiej. Po Mszy św. część jej uczestników udała się na cmentarz przed krzyż poświęcony żołnierzom AK poległym podczas II wojny światowej. – Znajdujemy się w miejscu uświęconym krwią poległych za niepodległość Polski. Schylając głowy, pragniemy dziękować Bogu za wszystkich, którzy swoje życie oddali na ołtarzu ojczyzny, w tym przede wszystkim tych, którzy zginęli w powstaniu warszawskim – powiedział ks. Zbigniew Kargul. Odmówiono modlitwę za poległych oraz zapalono znicze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół