• facebook
  • rss
  • Retman potrzebny od zaraz

    Andrzej Capiga

    dodane 16.07.2016 08:23

    Wisłą i Odrą do morza.

    Mieczysław Łabęcki, flisak z dziada pradziada, jest jedynym Polakiem, który nie tylko posiada retmański patent, ale też spływa tratwami największymi rzekami kraju. Ostatnio odbył dwie długie wyprawy: Wisłą z Ulanowa do Gdańska z okazji 400. rocznicy nadania Ulanowowi praw miejskich oraz z Bielinka do Szczecina (XXI Flis Odrzański).

    Spływ z Ulanowa do Gdańska trwał prawie miesiąc a do pokonania były 724 km. Wisła, zdaniem pana Mieczysława, jest bardzo trudną, dziką i nieprzewidywalną rzeką. – Zawsze marzyłem, by jako retman poprowadzić nią tratwy. Można powiedzieć, iż do tej chwili przygotowywałem się prawie 20 lat. I się udało. Dopisała nam pogoda i dobry stan wody. Było oczywiście wiele niemiłych niespodzianek, w tym już w samej Stalowej Woli, gdzie musieliśmy przenosić tratwy przez wodny próg, ale moja ośmioosobowa załoga, z którą pływam od lat, umiejętnie sobie z nimi poradziła. – Spływ cieszył się dużym zainteresowanie mieszkańców miast i miasteczek przez które przepływaliśmy. Witano nas serdecznie i zapraszano w gościnę. Tak było na przykład w Czerwińsku u salezjanów – wspomina Mieczysław Łabęcki.

    Do pokonania były setki kilometrów   Ulanowskie flisy
    Do pokonania były setki kilometrów
    Grzegorz Łabęcki

    Zgodnie ze starym flisackim zwyczajem, po dopłynięciu do Gdańska tratwa została rozebrana, a drzewo sprzedane. Potem można już było świętować. W Gdańsku ulanowskich flisaków przywitały władze samorządowe zarówno miasta nad Wełtawą, jak i Ulanowa i powiatu niżańskiego oraz rektor Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej w Gdyni. W kościele pw. św. Barbary odprawiona została dziękczynna Msza św. za szczęśliwie zakończony spływ. O jej uroczystą oprawę zadbały chóry z Ulanowa i Gdańska. Pan Mieczysław obdarowany został figurką patronki kościoła. Było również wspólne zdjęcie przed Neptunem.

    Po dwóch tygodniach przerwy na odpoczynek Mieczysław Łabęcki udał się na XXI Flis Odrzański, z którego właśnie wrócił. – Tutaj też od nowa zbijałem tratwę, ale załogę miałem już inną, złożoną z miejscowych. A pomagał mi syn. Spływ zaczęliśmy w Bielinku. Trasa była duża krótsza niż na Odrze, bo około 100 km, do samego Szczecina. Flis organizuje Elżbieta Marszałek, wiceprezes Ligi Morskiej i Rzecznej – mówi ulanowski retman. Do przyszłorocznego flisu dołączą też Czesi i Niemcy.

    Na zakończenie XXI Flisu Odrzańskiego Mieczysław Łabęcki został uhonorowany przez miejscowe władze wojewódzkie srebrną honorową odznaką Gryfa Zachodniopomorskiego.

    Osiągnięcia Mieczysława Łabęckiego zaimponowały także flisakom z zachodniej Europy, gdyż na przyszły rok retman z Ulanowa został zaproszony do Francji do poprowadzenia flisu po Loarze! Ostatnio dostał też propozycję zorganizowania flisu po Warcie. – Siły i chęci są, ale czasu brakuje – mówi pan Mieczysław, na co dzień pracownik Zakładu Usług Komunalnych w Ulanowie.

    Mieczysław Łabęcki (z lewej)   Ulanowskie flisy
    Mieczysław Łabęcki (z lewej)
    Grzegorz Łabęcki

    Mieczysław Łabęcki martwi się, że na razie nie ma następcy. – Trzeba szukać człowieka z pasją. Musi też lubić wodę. Wtedy szybko posiądzie ten fach. Jest to warunek, by ulanowskie flisactwo nadal się liczyło – argumentuje pan Mieczysław, który paten retmański otrzymał 19 lat temu po czterech latach przygotowań.

     

    «« | « | 1 | » | »»

    TAGI: FLISY, ULANÓW

    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół