• facebook
  • rss
  • Tworzymy dom

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 08/2016

    dodane 18.02.2016 00:00

    – Opieka i pomoc ludziom terminalnie chorym uczy pokory wobec życia, szacunku wobec cierpienia i zwykłej dobroci, która często staje się najlepszym lekarstwem, jakie możemy podać osobie przechodzącej na drugą stronę życia – opowiada ks. Paweł Anioł, twórca i dyrektor domu.

    Ten budynek w Ostrowcu zawsze kojarzono z leczeniem. Powstał w latach przedwojennych jako siedziba Kasy Chorych, po wojnie przez lata służył jako powiatowa lecznica. – Teraz w tych murach niesiemy wieloraką pomoc osobom niepełnosprawnym, starszym, chorym oraz zagubionym życiowo i duchowo. Tutaj ulgę może znaleźć każdy – dodaje ks. Paweł.

    Pomoc do końca

    W jednej z części odremontowanego budynku działa hospicjum dla osób terminalnie chorych. To tutaj chyba potrzeba najwięcej serca i pomocnych rąk samarytanina. – Do naszego hospicjum trafiają osoby, wobec których lekarze specjaliści podjęli decyzję o zakończeniu procesu leczenia, tzn. że w ich schorzeniach medycyna nie jest już w stanie nic zrobić, oraz osoby skierowane przez lekarza pierwszego kontaktu, którym rodzina nie jest w stanie zapewnić całodobowej opieki – wyjaśnia Anna Dul, dyrektor hospicjum.

    To właśnie tutaj niesiona jest pomoc i ulga w cierpieniu osobom w zaawansowanych procesach nowotworowych, z ciężką niewydolnością oddechową czy z zaawansowanym owrzodzeniem odleżynowym. – Nie jest łatwo wielu osobom zaakceptować to, że trafiają do hospicjum. Cześć z nich jest zbuntowana, nie akceptuje swojej choroby, cześć rozgoryczona z powodu rodziny. Takim osobom najtrudniej pomóc. Z czasem jednak dostrzegają, że właśnie tutaj otaczają ich ludzie z otwartym sercem, gotowi pomóc w miarę możliwości i środków – dodaje pani Anna. W każdej sali widać ogrom cierpienia, jakie dotyka tych ludzi. Wobec choroby wielu z nich medycyna bezradnie rozkłada ręce. Dlatego osobom terminalnie chorym personel stara się ulżyć w cierpieniu i pomóc zwalczyć ból oraz zaakceptować chorobę. Dużą pomoc świadczą fizjoterapeuci, którzy dokładają starań, aby jak najdłużej utrzymać te osoby w podstawowym funkcjonowaniu. Ważną rolę odgrywa także wsparcie psychologa i obecność wolontariuszy. – Opieka nad chorymi wymaga wiele serca, troski i dobroci. Jest to bardzo trudne dla nas, personelu, gdyż niemal codziennie stykamy się z sytuacjami granicznymi, w których osoby przechodzą na drugą stronę życia. W takich przypadkach pomocy potrzebuje nie tylko pacjent, ale także jego rodzina i bliscy – dodaje pani Anna. Często rodzina chce być przy chorym do ostatniej chwili, dlatego przygotowano w hospicjum specjalny pokój pożegnań, gdzie osobie umierającej towarzyszą bliscy.

    Spokojne przejście

    – Na zajęciach z psychologii klinicznej czy też z opieki paliatywnej można było poznać wiele teorii pomocy osobom chorym. Jednak życie koryguje je wszystkie, a często stawia dużo większe wymagania.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół