• facebook
  • rss
  • Szlakiem powstań

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 08/2016

    dodane 18.02.2016 00:00

    Kilkudziesięciu piechurów przeszło historyczną trasą przemarszu oddziałów powstańczych ze Słupczy do Sandomierza. Dziewięciu najwytrwalszych otrzymało specjalną odznakę upamiętniającą trzykrotne pokonanie trasy.

    Od kilkunastu lat upamiętniamy bohaterów powstania styczniowego, pokonując trasę, którą w 1863 r. przemierzał oddział powstańczy z Puław, który podjął nierówną walkę z oddziałami rosyjskimi. Odwiedzamy miejsca związane z potyczkami oraz mogiły powstańców poległych w walce – informuje plut. Wojciech Mańka, komendant marszu. W sobotnie przedpołudnie mimo niesprzyjającej pogody na pokonanie szlaku zdecydowało się blisko 80 osób. – Większość uczestników to osoby należące do Związków Strzeleckich oraz pokrewnych organizacji. Trasa, mimo że niełatwa, jest jednak dostosowana do uczestników marszu, a sama impreza jest zabezpieczana przez odpowiednie służby – podkreśla plut. W. Mańka.

    Na trasę wyruszyła także duża grupa dzieci i nauczycieli ze szkoły Podstawowej w Górach Wysokich. Trasa marszu przebiegała od Słupczy w kierunku Gór Wysokich, gdzie na miejscowym cmentarzu na mogile powstańców złożono kwiaty i zapalono znicze. – W tym roku powstał nowy pomnik na powstańczej mogile kryjącej ciała 28 powstańców, którzy zginęli bezpośrednio w bitwie pod Słupczą – mówi ks. Marek Kozera, kapelan marszu. Następnie uczestnicy udali się do Dwikóz, gdzie na mogile powstańczej również złożono kwiaty i zapalono znicze. Później przez Mściów, Kamień i Góry Pieprzowe piechurzy dotarli do Sandomierza. Kolejnego dnia uczestnicy przemarszu wspólnie modlili się za poległych powstańców podczas Mszy św. w kościele pw. św. Józefa. Stąd przemaszerowano na rynek Starego Miasta, gdzie odbyła się uroczysta odprawa i zakończenie marszu. Osoby, które trzeci raz pokonały trasę ze Słupczy do Sandomierza, otrzymały specjalne patenty i odznakę marszową. – W tamtym roku miałem przerwę w uczestnictwie w marszu, jednak w tym roku powróciłem i udało mi się go pokonać po raz trzeci, co upamiętnia ta właśnie odznaka. Jestem dumny, że będę mógł ją nosić na moim mundurze – podkreśla mł. insp. Związku Strzeleckiego Michał Kamela.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół