• facebook
  • rss
  • Młoda, wielka miłość

    ks. Tomasz Lis

    dodane 08.02.2016 11:00

    – Najtrudniej jest to powiedzieć drugiej osobie pierwszy raz. Potem przychodzi dużo łatwiej. Jednak trzeba być pewnym tego uczucia, nie wolno takiego słowa rzucać na wiatr, bo pociąga ono za sobą odpowiedzialność za drugą osobę – opowiada Ula, licealistka z Sandomierza.

    - Z Ulą poznaliśmy się gdy ja już byłem w liceum, a ona kończyła gimnazjum. Potem zaczęliśmy się spotykać, dużo rozmawiać. Muszę przyznać, że od razu mi się bardzo spodobała. Jest sympatyczna, fajna, wyrozumiała, zawsze, no może zawsze, uśmiechnięta, pewna siebie, wie jak mi doradzić i co podpowiedzieć. Od początku wiedziałem, że z czasem z tego młodzieńczego uczucia zrodzi się miłość – opowiada Michał.

    – Tak naprawdę to Michał pierwszy wyznał mi miłość. Byłam tym lekko zaskoczona, początkowo nie byłam tego pewna. Ciężko jest powiedzieć po raz pierwszy to słowo, bo jest to bardzo poważna decyzja. Dziś wiem, że było warto i nie żałuję – podkreśla Urszula.  

    – Szczerze, to nie pamiętam kiedy pierwszy raz wyznałem Uli, że ją kocham – dodaje z uśmiechem Michał. – Wiem, że byłem tego pewien i byłem przekonany do tej decyzji – podkreśla.  

    - Co w nim jest szczególnego? To chyba to, że jest zapominalski. Ciągle coś gubi, coś zapomina. Trzeba go bardzo pilnować – opowiada Ula.

    – Mieliśmy mówić o pozytywnych cechach – upomina się Michał.

    – Tak naprawdę to Michał bardzo mnie wspiera, troszczy się o mnie, poza tym, mamy podobne poglądy i bardzo dobrze się rozumiemy. Charaktery także mamy podobne, chyba trochę jesteśmy uparci, ale jakoś to znosimy – dodaje Ula.

    – Myślę, że każdą miłość między dwojgiem ludzi musi poprzedzić wielka przyjaźń, która nie może zaniknąć, gdy kogoś się już pokocha. Myślę, że miłość rodzi się właśnie z takiej przyjaźni. Bo jeśli kocham Michała to wiem, że mogę na niego liczyć, wiem, że mogę mu wszystko powiedzieć, nic przed nim nie ukrywam, dzielę się z nim moimi smutkami i radościami i tego oczekuję od niego – podkreśla Urszula.

    – Jest jasne, że i w młodzieńczej miłości przychodzą kryzysy, ich nie da się uniknąć. My mamy silne charaktery, wiec zdarzają się sprzeczki i wymiana zadań, ale zawsze jestem pewien, że to szybko minie i będzie już tylko lepiej. Bo właśnie takie chwile pozwolą nam jeszcze bardziej poznać, zaufać sobie i jeszcze mocniej pokochać – dodaje Michał.

    – Tak, muszę przyznać, że czasami lepiej ustąpić, gdy zdarzy się sprzeczka, niż po głupiemu trwać tylko przy swoim. Miłość ma nas zmieniać na lepsze i myślę, że Ula właśnie tak mnie zmienia, na lepsze – dodaje.

    – Wiem, że z Michałem chcę być jak najdłużej. Śmieszne jest to, gdy ktoś mówi drugiej osobie, że ją kocha, a są razem tylko przez chwilę. Miłość to nie trzymanie się tylko za rączkę. Miłość to branie odpowiedzialności za drugą osobę, za jej uczucia. Jeśli ktoś jest nie szczery w miłości, to nie tylko krzywdzi drugą osobę, ale także siebie. Miłość bez zaufania, bez wzajemnego wsparcia, bez zaangażowania serca jest bez sensu, dziecinna – opowiada Urszula.

    – Tym, którzy kochają tylko na chwilę, na jakiś czas, polecam taką szczerą miłość. Może ktoś powiedzieć, po co aż tak się angażować, jak i tak to minie. Ja do tego tak nie podchodzę. Wiele osób wybiera łatwiejszą drogę miłości, bez odpowiedzialności za drugą osobę. Według mnie to jest zabawa w miłość, a nie prawdziwa miłość. Jasne, że każdy sam wybiera jak chce kochać. Ja polecam taką trudniejszą, bo pełną zaangażowania i odpowiedzialności drogę miłość. Tak, jest trudniejsza, ale warto tak kochać – podkreśla Michał.

    Nasz konkurs walentynkowy TUTAJ

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół