• facebook
  • rss
  • Ossolińska Grota Narodzenia

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 51-52/2015

    dodane 17.12.2015 00:00

    Kopulasty kształt popularnej Betlejki widoczny jest już z daleka. Tradycja 
głosi, że pokrywająca ją ponadmetrowa warstwa ziemi miała być sprowadzona 
przez Jerzego Ossolińskiego znad Jordanu w Ziemi Świętej.

    Tego ranka pierwszy w tym roku śnieg oprószył okolicę. Zdaje się, że nam sprzyjał, aby pokazać Betlejem pokryte śniegiem. Jak się okazało, tylko na chwilę. Ossolińska kaplica, ufundowana kilka wieków temu, to jeden z najbardziej interesujących przykładów architektury sakralnej na Sandomierszczyźnie. Od kilku lat o Betlejce zrobiło się naprawdę głośno. To za sprawą Stowarzyszenia „Nasze dziedzictwo Ossolin”, które organizuje niezwykłą Pasterkę w noc Bożego Narodzenia właśnie w kaplicy, która do niedawna, jako jedyna w Polsce, nosiła wezwanie Narodzenia Pańskiego. 


    Magnat z rozmachem 


    Ktoś może zapytać, skąd Betlejem w sercu Sandomierszczyzny? Jak się okazuje, stało się to za sprawą rodziny Ossolińskich. Powszechnie jej fundację przypisuje się kanclerzowi Jerzemu Ossolińskiemu, choć – jak twierdzą niektórzy – potężny magnat nie miał nic wspólnego z jej budową. Był on jednym z najbardziej wpływowych polskich możnowładców w czasach panowania Władysława IV Wazy. Lista jego fundacji jest imponująca: kolegiata w Klimontowie czy hebanowy ołtarz w kaplicy Matki Bożej na Jasnej Górze. Jednak najbardziej znany jest sławny wjazd Ossolińskiego na czele polskiego poselstwa do Rzymu w 1633 roku. Jerzy Ossoliński nakazał wówczas celowo poluzować koniom złote podkowy, tak by gubiły je po drodze. Mieszkańcy Rzymu byli zdumieni bogactwem Polaka, który ze zbytku, jak by się wydawało, kazał kuć konie złotymi podkowami. To właśnie Jerzy rozbudował rodową siedzibę w Ossolinie i uczynił z niej znakomity przykład rezydencji w stylu późnego włoskiego renesansu, otoczonej rozległymi ogrodami zamkowymi. Niestety, po pięknym pałacu zostały tylko fragmenty murów. Wielu badaczy wnioskuje też, że 
z jego inspiracji wybudowano w niedalekiej odległości od pałacu kopię kaplicy z Groty Betlejemskiej. Magnat znany ze spektakularnych decyzji i inwestycji nakazał także, jak głosi tradycja, obsypać kaplicę ziemią sprowadzoną z miejsca narodzin Chrystusa. Jego fundację zdaje się potwierdzać tablica wraz z inskrypcją umieszczona nad wejściem: „Chrystusowi narodzonemu, synowi Boga Najwyższego, najwyższemu kapłanowi, Kaplicę na wzór kaplicy betlejemskiej w Azji, Jerzy Ossoliński, hrabia na Tęczynie, Świętego Cesarstwa Książę i Pan na Ossolinie, Najwyższy Królestwa Polskiego Kanclerz, około roku 1640 erygował”. Tę tablicę umieszczono jednak ponad sto lat po jej wybudowaniu. Uczynił to Józef Salezy Ossoliński, który w 1769 r. gruntownie kaplicę odrestaurował i przebudował. 


    Spór o fundatora 


    Inne przypuszczenia na temat fundacji kaplicy wysuwa Zbigniew Bania, sugerujący, że kaplicę wzniesiono wiele lat po śmierci kanclerza. Podkreśla on, że majątek Jerzego Ossolińskiego podzieliły między siebie jego trzy córki. Dobra ossolińskie wraz z dziesięcioma wsiami przypadły Teresie z Ossolińskich Denhoffowej. Od jej synów dobra te wykupił w roku 1673 Teodor Denhoff, podkomorzy koronny, który zarządcą nabytego majątku uczynił swojego syna Franciszka Teodora, starostę wiślickiego. To właśnie on miał odbudować sam zamek ossolińskich po zniszczeniach potopu szwedzkiego oraz wybudować około 1690 r. kaplicę Betlejemską. Ma tego dowodzić, zdaniem Z. Bani, list biskupa krakowskiego Jana Małachowskiego do prepozyta klimontowskiego Tomasza Marczewskiego z 10 lipca 1690 roku. W tym piśmie biskup prosi o opinię, czy zbudowana przez Denhoffa kaplica odpowiada wymaganiom, które umożliwiają wydanie zezwolenia na odprawianie w niej Mszy św. W wątpliwość podawana jest także historia sprowadzenia ziemi z miejsca narodzin Chrystusa do obsypania nią kaplicy. Większość historyków sugeruje, że jeśli taki fakt mógł mieć miejsce, to był on tylko symboliczny. Nie sprowadzano bynajmniej tak ogromnej ilości ziemi, która pozwoliłaby uformować okazały kopiec. W przekazach historycznych odnotowano przypadki przywiezienia do Ossolina ziemi z Palestyny. W 1845 r. urnę z ziemią przywiozła powracająca do kraju pielgrzymka guberni radomskiej, kolejne symboliczne garście ziemi znad Jordanu ofiarowano do Betlejki w ostatnich czasach. Po latach kaplica wraz z jej otoczeniem stała się cmentarzem rodowym dla rodziny Ossolińskich. Sam kanclerz Jerzy Ossoliński spoczął jednak najprawdopodobniej w podziemiach ufundowanego przez siebie kościoła w niedalekim Klimontowie. Koło zabytkowej kaplicy znajduje się późnobarokowa, odrestaurowana w ostatnim czasie figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół