• facebook
  • rss
  • Dzieło ich życia

    Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 50/2015

    dodane 10.12.2015 00:00

    W ostatnich notatkach sporządzanych przed śmiercią opisywał przypadki licznych kradzieży, dokonywanych czasami przez byłych pracowników. Część z nich udaremnił. Niestety, zapłacił za to życiem.

    Gdyby nie heroiczna postawa dr. Michała Marczaka, kto wie, jaki los spotkałby bezcenne dla polskiej kultury i historii dzieła, dokumenty i zabytki. Być może nie byłoby z czego przygotować wystawy „Ex Bibliotheca Dzikoviensi – powrót po latach”, prezentowanej w murach dawnej siedziby Tarnowskich.

    Cymelia z klasztorów

    – Z pewnością nie będzie przesady w stwierdzeniu, że wystawa, jaką można oglądać w Muzeum Historycznym Miasta Tarnobrzega, jest wydarzeniem na skalę ogólnopolską – stwierdza dyrektor instytucji dr hab. Tadeusz Zych. – Znalazły się na niej rękopisy, niegdyś stanowiące część biblioteki dzikowskiej, które można śmiało zaliczyć do narodowego skarbca kultury.

    Najstarszym zabytkiem, który znalazł się na ekspozycji, jest „Breviarium ad usum monasterii Cisterciensis”, pochodzący z XIII wieku. Pergaminowy rękopis należał do opactwa cystersów w Oliwie. Podobnie jak „Ecclesiastica officia”, sporządzony w XIV wieku. Po kasacie zakonu zostały nabyte przez Jana Feliksa Tarnowskiego, założyciela biblioteki dzikowskiej. W pierwszych dziesiątkach XIX stulecia pozyskał on do swych zbiorów wiele cymeliów pochodzących z zamykanych klasztorów cystersów, augustianów, dominikanów, jezuitów, bernardynów, franciszkanów, karmelitów, pijarów i wielu innych zgromadzeń rozsianych po ziemiach byłej Rzeczypospolitej.

    Dla polskiego kronikarstwa niezwykle cennym zabytkiem jest pochodzący z 1476 r. papierowy rękopis „Kroniki polskiej” Wincentego Kadłubka, należący do 27 najstarszych zachowanych odpisów dzieła mistrza. Uwagę przyciąga aksamitna czerwona oprawa z umieszczonym na przedniej okładce wizerunkiem Bolesława Chrobrego, wzorowanym na poczcie Marcello Bacciarellego.

    Na ekspozycji naturalnie nie mogło zabraknąć słynnego „Kodeksu dzikowskiego”, czyli spisanych w 1501 r. w polskim przekładzie statutów Kazimierza Wielkiego.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół