• facebook
  • rss
  • Plan na Lipę

    Andrzej Capiga

    |

    Gość Sandomierski 50/2015

    dodane 10.12.2015 00:00

    Samorządy. Niespełna dwa lata temu w Zaklikowie hucznie świętowano odzyskanie praw miejskich. Za rok może nie być już tak wesoło, gdyż od gminy chcą się odłączyć i utworzyć nową jednostkę administracyjną trzy miejscowości: Lipa, Goliszowiec i Gielnia

    Sprawę w swoje ręce wzięła 42-osobowa Grupa Inicjatywy Obywatelskiej na rzecz Utworzenia Gminy Lipa, którą reprezentują mieszkańcy tych trzech miejscowości. Ich rzecznikiem jest radny z Lipy Dariusz Chmielewski. – Kierujemy się chęcią budowania własnej drogi rozwoju. Nie chcemy się z nikim kłócić. Liczymy na współpracę z Zaklikowem po ewentualnym powstaniu nowej gminy. Chcemy tworzyć swoją małą ojczyznę inaczej. Prawo jest teraz przychylne wszelkim obywatelskim inicjatywom. Skorzystała z tego ostatnio na przykład gmina Jaśliska na Podkarpaciu, która w 2010 r. oddzieliła się od Dukli. I nieźle sobie gospodarzy. Po podziale nie będziemy ani najmniej liczną (jest nią Krynica Morska), ani też najbiedniejszą gminą w kraju – argumentował Chmielewski.

    Chcą być na swoim

    Za secesją Lipy, Gielni i Goliszowca jest również przewodniczący Rady Gminy Zaklików Mirosław Mach, który uważa, że podział gminy będzie miał bardzo dobry wpływ na przyszłość obu nowych administracyjnych jednostek. – Uspokoi to tylko wzajemne odwieczne animozje między Lipą a Zaklikowem – powiedział przewodniczący. Zaprzeczył też, jakoby Lipa chciała się odłączyć, by w przyszłości czerpać korzyści z wód siarkowych zalegających na jej terenie. – Jeśli ta kasa w przyszłości się pojawi, skorzystają wszyscy, także Zaklików – dodał Mirosław Mach. Zapewnił również, iż zarówno mieszkańcy Goliszowca, jak i Gielni poprą w secesyjnym referendum Lipę.

    W pracę inicjatywnej grupy zaangażował się także mocno sołtys Lipy Wiesław Pęzioł. – Burmistrz i radni z Zaklikowa przegłosowują projekty związane z Zaklikowem, a w Lipie nic się nie dzieje. Taka sytuacja trawa już od lat. Mieszkańcy Lipy zaczynają się burzyć i twierdzą, iż najlepiej zrobimy, jak się odłączymy, ponieważ wówczas będziemy mieli swój własny budżet i będziemy mogli nim rozporządzać – dowodził sołtys.

    Zdaniem Małgorzaty Drzewi, radnej z Lipy, większość mieszkańców tego sołectwa chce jednak oddzielenia się od Zaklikowa. – Jesteśmy dużą miejscowością. Do kasy gminy odprowadzamy sporo pieniędzy z podatków, a w inwestycjach tego nie widać. Nasze nieszczęsne targowisko na przykład jest już cztery lata budowane – powiedziała radna z Lipy. Po namyśle przyznała jednak, iż przez ostatnie kilka lat coś jednak w inwestycjach ruszyło. – Uregulowano sprawy własnościowe dróg: Lipowej i Świerkowej. W rezultacie mieszkańcy otrzymają duże odszkodowania. W 2016 r. natomiast będą pieniądze, około 3,5 mln zł, na budowę ul. Lipowej – dodała Małgorzata Drzewi. Zaprzeczyła o istniejącym od pokoleń konflikcie interesów Zaklikowa i Lipy, chociaż zgodziła się, iż animozje są, i jako radna postawiła sobie za cel ich zniwelowanie. – Dzieli nas las. Miałam kiedyś ochotę wziąć siekierę i zrobić w nim przecinkę, by zrozumieć drugą stronę i zacząć rozmawiać. Niestety, las coraz bardziej gęstnieje. Trzeba nam rozmowy i dobrej woli z obu stron – stwierdziła radna.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół