• facebook
  • rss
  • W krainie łagodności

    dodane 19.11.2015 00:00

    W Stalowej Woli-Rozwadowie sztuka zeszła do podziemi. W kapucyńskich lochach, gdzie dawniej zakonnicy trzymali warzywa, a później 
ukrywali działaczy podziemnej „Solidarności”, teraz króluje kultura wysokich lotów.

    Podczas comiesięcznych imprez, w ramach projektu „Przystań z Qulturką”, popularyzowana jest dobra i ciekawa kultura. W większości przychodzi młodzież, ale są też dziadkowie z wnukami. 
– Pragniemy w ten sposób pokazać potencjał, jaki tkwi w mieszkańcach i osobach pochodzących ze Stalowej Woli, umożliwić spotkania z wartościowymi osobami, zaczerpnięcie z bogactwa i piękna poezji – wyjaśniła Anna Chruściel, koordynator projektu, a zarazem członek Stowarzyszenia „Pokój i Dobro”.

    Pierwsze spotkanie z tego cyklu odbyło się we wrześniu. Był to koncert zespołu Ziemiah promujący stalowowolskie kapele rockowe. Podczas drugiego uczestnicy wyruszyli stopem z Jakubem Rydkodymem do Dubaju w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. To najbliższe, 21 listopada o godz. 19, nosi tytuł „Kraina łagodności” i będzie prezentacją poezji śpiewanej oraz wierszy własnego autorstwa. – Ostatnie, 5 grudnia, dotyczyć będzie rękodzieła i zostanie połączone z kiermaszem artystów i rękodzielników ze Stalowej Woli, okraszonym muzyką folkową.

    Będzie to również dobra okazja, by zakupić oryginalne prezenty na Gwiazdkę – zachęcała pani Ania.
Projekt „Przystań z Qultukrą” to także reaktywacja życia kawiarenki Przystań, która od przeszło 20 lat, z małymi przerwami, promuje kulturę wysokich lotów. Jej siedzibę, w zabytkowych podziemiach klasztoru kapucynów, na początku lat 90. bracia zamienili w oazę kultury; wyciosali dębowe ławy i stoły, które stoją do dziś, dobudowali kuchnię i toalety.

    Ceglane zaś ściany kawiarenki pamiętają ponoć zamek w Przyszowie. W Przystani zbierali się literaci, spotykali się harcerze, odbywały się koncerty i wystawy. 
Organizatorami projektu są Stowarzyszenie „Pokój i Dobro” oraz kawiarenka Przystań, działające przy klasztorze braci mniejszych kapucynów w Stalowej Woli-Rozwadowie. Kosztował 9 tys. zł. Miasto dofinansowało go kwotą 5 tys. zł. Resztę dołożyło stowarzyszenie. Dużo dała także praca pięciorga wolontariuszy: Magdaleny Krawczyk, Joanny Brezdeń, Dagmary Sędek, Wiktorii Zawadzkiej i Karoliny Rychel.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół