• facebook
  • rss
  • Problem z nieba

    dodane 19.11.2015 00:00

    Rada parafialna wypowiedziała się jednoznacznie 
przeciwko wycince drzew. 
Zabrania tego nawet jego regulamin. 


    Niepokojący jest fakt, że te piękne ogrody, miejsca pamięci o zmarłych, mogłyby odejść w niebyt. 
– Zieleń nie może być wyparta przez kamienie i sztuczne kwiaty. Sylwetki starych, rozłożystych drzew wzbogacają krajobraz. Dają nam nie tylko schronienie przed słońcem, ale wprowadzają też nastrój potrzebny do refleksji – zauważa Jolanta Zielińska, członkini rady parafialnej przy parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski we Wrzawach.
Chodzi o kilkanaście drzew. 
– Kiedy cmentarz był w nieładzie, pełen chaszczy, wtedy drzewa nikomu nie przeszkadzały. Teraz zwolennicy ich wycięcia narzekają, że muszą częściej czyścić nagrobki z liści i ptasich odchodów. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że drzewa nie niszczą samych nagrobków – zapewnia Janusz Wiciński z rady parafialnej.


    Cmentarz we Wrza­wach został założony w I połowie XIX w., najprawdopodobniej w latach dwu­dziestych. Elementem wyróżniającym go spośród wielu innych są okazałe lipy i brzozy o pięknych, rozłożystych koronach. Zostały posadzone przed I wojną światową dzięki staraniom ówczesnego proboszcza ks. Jana Jayki.
– Już sama myśl o możliwości ich usunięcia budzi mój naturalny sprzeciw. Te drzewa wrosły w to miejsce i nie sposób go sobie wyobrazić bez nich. Nie można uczynić cmentarza jedynie miejscem pochówku zmarłych. Musi on mieć o wiele głębszy wymiar.

    Dlatego uważam, że powinniśmy uczynić wszystko, aby nie tylko zachować obecny drzewostan, ale zadbać o jego jak najlepsze utrzymanie, aby przyszłe pokolenia mogły cieszyć się równie pięknym widokiem wrzawskiego cmentarza jak my – jednoznacznie stwierdził Waldemar Prarat, mieszkaniec Wrzaw, autor książki o historii parafii Wrzawy. 
Drzewa, chociaż znajdują się na cmentarzu, którego najstarsza część jest wpisana do rejestru zabytków, nie są jednak jeszcze pomnikami przyrody. Eksperci z Rzeszowa podczas wizji lokalnej uznali, że drzewa są jeszcze za młode, choć niektóre mają ponad sto lat. 
– Rada parafialna nie puszcza drzew na żywioł. Rok temu wynajęliśmy specjalistyczną firmę do ich pielęgnacji.

    Jej pracownicy zrobili porządek, wycinając zbędne gałęzie. Teraz drzewa nikomu nie zagrażają. Do tej pory żadne ze starych drzew nie zostało uszkodzone, ale te, które rada parafialna posadziła wzdłuż ogrodzenia cmentarza – świerki, sosny, graby i brzozy – już tak; a to zostały złamane, a to podlane szkodliwą substancją – dodaje pan Janusz.
Jak teraz zachowają się zwolennicy wycinki? Na razie siedzą cicho i nie chcą się ujawniać. Pewnie ze wstydu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół