• facebook
  • rss
  • Bojowe biografie

    Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 40/2015

    dodane 01.10.2015 00:00

    Żołnierze. Życiorys każdego z nich, bez żadnego retuszu, byłby doskonałym materiałem na film sensacyjny.

    Brawurowe ucieczki, nielegalne przedzieranie się przez granice, góry, syberyjskie pustkowia, udział w największych bitwach, walka z nieludzkim klimatem i skorpionami – tego wszystkiego doświadczyło kilkunastu tarnobrzeżan, którzy stanowią symbol losu setek tysięcy, jeśli nie milionów Polaków podczas II wojny światowej.

    Biografie 14 niezwykłych osób związanych z Tarnobrzegiem od 4 października br. można bliżej poznać, zwiedzając wystawę prezentowaną w Zamku Dzikowskim. Jej autorem jest Radosław Pawłoszek, kustosz Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega. – Te kilkanaście osób to zwierciadło, w którym odbijają się losy wielu innych mieszkańców naszego regionu – mówi Radosław Pawłoszek. – Ale ich wszystkich nie sposób pokazać na jednej wystawie, stąd dokonaliśmy subiektywnego wyboru, którego kluczem była chęć ukazania udziału tarnobrzeżan na różnych frontach II wojny światowej. I taki też tytuł nosi nasza ekspozycja.

    Pożegnanie z ojczyzną

    Ucieczki to była właściwie jego specjalność. Choć ta ostatnia, niestety, mimo niegasnącej nadziei, nie powiodła się. I tak ugrzązł w kraju, za który walczył, a który stał się mu wrogiem i kimś zupełnie obcym.

    Stanisław Sudoł swą wojenną epopeję rozpoczął od przedarcia się do Francji późną jesienią 1940 roku. – Tata od 1935 r. był funkcjonariuszem Policji Państwowej w Katowicach, dokąd udał się po odbyciu służby wojskowej w Marynarce Wojennej – wyjaśnia Izabela Opioła. – We wrześniu 1939 r. został przydzielony do ochrony wojewody śląskiego Michała Grażyńskiego, wraz z którym przedostał się na Węgry. Stamtąd udało mu się dotrzeć do Francji, gdzie wstąpił do formującego się wojska polskiego, otrzymując przydział do 10. Bry- gady Kawalerii Pancernej gen. Stanisława Maczka, z którą walczył w kampanii francuskiej 1940 roku.

    Po upadku Francji próbował, jak wielu naszych rodaków, wydostać się z kontynentu na Wyspy Brytyjskie.

    W afrykańskiej twierdzy

    W rodzinnym archiwum zachowało się podanie do Ambasady Francuskiej z 1981 r. w sprawie wydania poświadczenia o pobycie w obozie, w którym Stanisław Sudoł opisał próby przedostania się do Anglii. „Dostałem się do Marsylii. Z Marsylii, po jednej nieudanej próbie ucieczki na Gibraltar, w styczniu 1941 r. z dwudziestoosobową grupą, przemyceni na statku przez marynarzy francuskich – zbiegliśmy zorganizowanym przerzutem do Tunezji. Jednak jak ktoś ma pecha – to ma. W porcie w Tunisie złapano nas przed wyładowaniem ze statku i zamknięto w więzieniu”. Kiedy doszła do niego poufną drogą informacja, iż mają być przewiezieni do Francji, wraz z towarzyszami niedoli podjęli decyzję o ucieczce. „Postanowiliśmy uciekać do Algierii, a następnie do Maroka, a potem?… a potem jak Bóg pozwoli”.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół