• facebook
  • rss
  • Medal z rekordem

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 32/2015

    dodane 06.08.2015 14:00

    Trzeci wynik na świecie osiągnął Jacek Czech, startujący w kadrze Polski osób niepełnosprawnych w Mistrzostwach Świata w Pływaniu w szkockim Glasgow.

    Przez trzy dni osoby niepełnosprawne rywalizowały o tytuł najlepszych pływaków świata. – Kilka miesięcy przygotowywałem się, trenując i szlifując formę. Opłaciło się. Na koronnych dystansach nie zawiodłem – opowiada Jacek Czech, mieszkający na tarnobrzeskim osiedlu Wielowieś. Nasz pływak startował w dwu konkurencjach na 50 i na 100 metrów stylem grzbietowym. – Mój start był udany. Nie tylko zdobyłem medal, ale również ustanowiłem rekordy Polski na tych dystansach. To pokazuje, że robię postępy i że forma przyszła w odpowiednim momencie – dodaje. Pan Jacek nie ukrywa, że pozostaje pewien niedosyt, bo do zwycięstwa brakło niewiele, ale jak podkreśla, takie są prawa sportu i rywalizacji.

    – Na dystansie 100 m, grzbietem ustanowiłem życiówkę uzyskując czas 2.10,77 min. Jednak moja grupa startowa to dosłownie grupa śmierci, gdzie występują najlepsi niepełnosprawni pływacy na świecie. Mimo to udało się zdobyć medal i pobić rekordy – dodaje pływak. Polska ekipa składała się z jedenastu zawodników i zdobyła w sumie sześć medali. – Niemal z każdej imprezy międzynarodowej przywozimy medale i szkoda, że sport osób niepełnosprawnych nie jest doceniany a co za tym idzie nadal nie jest dotowany. Czujemy się jak niechciane dzieci w Ministerstwie Sportu, które spychane są na dalszy plan. Mówi się o nas tylko w perspektywie igrzysk paraolimpijskich – dodaje ze smutkiem pan Jacek. Przed multimedalistą wymagający sezon. – Już w maju przyszłego roku odbędą się Mistrzostwa Europy a potem Igrzyska Paraolimpijskie w Rio de Janeiro, imprezy, na które są ukierunkowane moje przygotowania. Nie ukrywam, że tęsknię za Mazurkiem Dąbrowskiego zagranym dla mnie. To jednak wymaga odpowiedniego treningu i w odpowiednich warunków. Czy znajdę sponsorów, nie wiem. Mimo licznych sukcesów, jak te ostatnie z Glasgow, lokalni samorządowcy nie widzą potrzeby sponsorowania, a nawet pomocy w przygotowaniach. Jest to bardzo przykre i smutne. Jako osoby niepełnosprawne nie jesteśmy przecież obywatelami i sportowcami drugiej kategorii – dodaje pan Jacek. Pływak z Wielowsi nie traci nadziei, wie, że stać go na wiele i że nadchodząca paraolimpiada to kolejna szansa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół