• facebook
  • rss
  • Przywracanie pamięci

    Piotr Duma

    dodane 22.07.2015 21:00

    Pomimo ogromnego upału, sala odczytowa Miejskiej Biblioteki Publicznej im. dr. Michała Marczaka w Tarnobrzegu wypełniła się po brzegi chętnymi do posłuchania opowieści Bogusława Szwedy o postaciach, których sylwetki przypomniał w drugim tomie "Tarnobrzeskiego Słownika Biograficznego".

    - Półtora roku temu była promocja pierwszego tomu, teraz jest kolejna promocja, istnieje więc szansa, że to nie jest żadna efemeryda, tylko początek pewnego cyklu - mówił autor w trakcie spotkania promocyjnego. - Chcę, żeby docelowo było około 10-12 tomów, w których planuję zamieścić około 800 biogramów.

    To już prawie 20 lat, odkąd Bogusław Szwedo opublikował swoją pierwszą książkę, poświęconą wówczas kawalerom orderu Virtuti Militari wywodzącym się z ziemi tarnobrzeskiej. Obecna, będąca 10. pozycją w dorobku autora, przedstawia 65 osób, które zaistniały w różnych dziedzinach życia, a miały związek z Tarnobrzegiem.

    - Przez tarnobrzeżan rozumiem osoby, które tutaj się urodziły, wychowywały, chodziły do szkoły albo przez jakiś czas pracowały, a zrobiły coś dobrego dla miasta, kraju czy nawet świata. Pamiętać należy przecież, że w Tarnobrzegu urodził się światowej sławy otolaryngolog Jan Miodoński. Jego imieniem w medycznym nazewnictwie określono sposób operowania krtani.

    Jak stwierdził B. Szwedo, Tarnobrzeg miał szczęście do urzędników. - To miasto zostało stworzone przez powiat i szkołę. Z tej racji, na przełomie XIX i XX wieku, władze delegowały tutaj wysoko wykwalifikowanych urzędników, lekarzy czy sędziów. Wielu z nich posiadało tytuły naukowe. Również po wyjeździe z Tarnobrzega otrzymywali ważne stanowiska w swoich profesjach, głównie w Krakowie.

    Autor wspomniał także o osobach duchownych, które tutaj pracowały i działały. Spora grupa spośród nich to postacie wybitne, darzone przez mieszkańców powszechnym szacunkiem. Do grona tego należy zaliczyć o. Stanisława Markiewicza, przeora dominikańskiego klasztoru. Prowadził szeroką działalność charytatywną, kilku utalentowanym chłopcom umożliwił ukończenie gimnazjum. Do dzisiaj zachowało się wspomnienie, że w chwili jego wyjazdu z Tarnobrzega uczniowie i ich rodzice z płaczem odprowadzali o. Markiewicza na dworzec kolejowy.

    Publikacji B. Szwedy przyświeca motto: „Choć zgasły imiona nasze, jaśnieją nasze czyny”. - Ja tę pamięć przywracam. Niektórzy z moich bohaterów nawet nie mają grobów, bo zmarli przecież na Syberii albo zostali zamordowani w Katyniu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół