• facebook
  • rss
  • Ruch, powietrze i uśmiech

    Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 28/2015

    dodane 09.07.2015 00:00

    Zabawa ze szczyptą rywalizacji to przepis na udaną imprezę.

    Nikt z zawodników oraz publiczności nie żałował przyjazdu do Baranowa Sandomierskiego na Olimpiadę Seniorów 60+. Na baranowskim stadionie blisko 200 osób rywalizowało w konkurencjach indywidualnych oraz drużynowych.

    Aktywnie na emeryturze

    Jako pierwsi na starcie stawili się pasjonaci nordic walking, którzy mieli do pokonania ponad 3-kilometrową trasę. Po solidnej rozgrzewce poprowadzonej przez Edytę Załęską, instruktorkę tej dyscypliny, oraz pokazie prawidłowego chodzenia z kijkami, w wykonaniu Magdy, opiekunki Szkolnego Koła Nordic Walking w Gimnazjum nr 1 w Nowej Dębie, wystartowali tuż po godzinie 11. Pierwsi zawodnicy – ku zdziwieniu wielu z dwoma panami szła jak równy z równym również pani – na mecie pokazali się zaledwie kilkadziesiąt minut później. – Trasa była łatwa, tylko noga troszkę mi dokuczała, gdyby nie to, pewnie dotarłabym wcześniej – mówiła szczęśliwa pani Irena, która jako druga kobieta dotarła na metę. Z drugiego miejsca swojej koleżanki cieszyli się słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Tarnobrzegu. Do startu w konkurencji rzut piłką lekarską przygotowywał się pan Jan ze Stowarzyszenia Uniwersytet Trzeciego Wieku w Gorzycach.

    – Tego typu imprezy jak dzisiejsza olimpiada są doskonałym bodźcem dla aktywności fizycznej – podkreślił. – Każdy, mimo iż jest to tylko zabawa, chce wypaść jak najlepiej, dlatego wcześniej trenuje. Od dwóch lat jestem na emeryturze, mam skończone 69 lat i 4 miesiące, a mimo to czuję się doskonale, nie narzekam na sprawność, bo jeżdżę na rowerze, dużo chodzę, wprawdzie nie z kijkami, ale zawsze w marszowym tempie. Często z kolegami urządzamy sobie wyprawy rowerowe lub gry drużynowe. Ruch, świeże powietrze i uśmiech to najlepsza recepta na zdrowie, świetną kondycję, a co za tym idzie – na utrzymanie młodości. Zawodnicy mogli zmierzyć się indywidualnie jeszcze w rzutach do kosza, rzutach do celu oraz rzutach do bramki. Ta ostatnia konkurencja przypadła do gustu zwłaszcza panom, którzy przypomnieli sobie podwórkowe mecze ze szkolnych czasów. Byli jednak i tacy, którzy do dzisiaj chętnie biegają za piłką. Pewne trudności natury technicznej miały niektóre panie. Ale dzięki podpowiedziom szybko skorygowały błędy i kopały piłkę jak zawodowi piłkarze – wewnętrzną stroną stopy, a nie czubkiem buta.

    Jak pracuje wiatrak

    Dla publiczności oraz zawodników, będących już po starcie lub dopiero oczekujących na niego, Stowarzyszenie „Wsparcie” z Nowej Dęby przygotowało wielką grę planszową. Uczestnicy rzucali kostką, odpowiadali czasami na podchwytliwe pytania oraz wykonywali polecenia otrzymane na kartkach, np. trzeba było pokazać, jak pracuje wiatrak albo zaprezentować odgłosy zwierząt z obory. – Muszę przyznać, że w przypadku odgłosów zwierząt panie, bo tak się złożyło, że w pierwszej turze znalazły się same przedstawicielki płci pięknej, całkowicie mnie zaskoczyły. Na polu tym bowiem stanęło kilka uczestniczek, ale ani razu żadna z nich nie powtórzyła tego samego odgłosu. To tylko świadczy o znajomości rzeczy i inwencji – zauważył Marcin Kurnik ze Stowarzyszenia „Wsparcie”, który wspólnie z żoną Joanną Sadecką-Kurnik prowadził i czuwał nad rozgrywkami. – Pomysł przygotowania gry zrodził się podczas warsztatów, w których uczestniczyło kilka organizacji z naszego regionu, m.in. „Kuźnia” z Kolbuszowej, Automobil Klub z Tarnowskiej Woli oraz Komitet Miast Bliźniaczych z Nowej Dęby. Stwierdziliśmy, że skoro wszyscy działamy na tzw. terenie lasowiackim, warto zorganizować grę poświęconą tej grupie etnicznej. Pracując nad nią, korzystaliśmy z ogromnej i profesjonalnej wiedzy pracowników Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, którzy okazali nam wielkie zrozumienie. I tak powstała gra dla dzieci, młodzieży oraz, jak się dzisiaj okazuje, również dla dorosłych. – Świetnie się bawiłam, pytania były proste, choć przyznaję, z jednym miałam problem, ale z pomocą przyszły koleżanki – śmiała się zwyciężczyni, pani Joanna z UTW w Nowej Dębie. W nagrodę wybrała sobie kubek. Pozostałe panie otrzymały książkę z przepisami na specjały kuchni lasowiackiej oraz zestaw map z trasami rowerowymi i pieszymi przebiegającymi w tutejszym regionie. Organizatorem Olimpiady Seniorów 60+ było Stowarzyszenie Lasowiacka Grupa Działania z Nowej Dęby. – Powołani jesteśmy, by działać na rzecz społeczeństwa i po dzisiejszej imprezie widać, zwłaszcza gdy popatrzy się na ilość osób, które przybyły do Baranowa Sandomierskiego, że nasze pomysły, propozycje wychodzą naprzeciw oczekiwaniom – podkreślił Piotr Pastuła, dyrektor biura Stowarzyszenia LGD. W organizacji wydarzenia LGD wsparły Miejski Klub Sportowy Stal Nowa Dęba, Szkolny Klub Nordic Walking przy Gimnazjum nr 1 w Nowej Dębie, Stowarzyszenie „Wsparcie”, Ochotnicza Straż Pożarna w Skopaniu, Zespół Szkół i Placówek w Baranowie Sandomierskim oraz Zespół Szkół nr 2 z Nowej Dęby.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół